POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    INSTAGRAM
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Przeczytaj najnowsze wpisy!

Koreańska pielęgnacja w 10 krokach - cz.4. Esencja, ampułki, maseczki - czyli przedsmak nawilżania cery


Buzie wyczyszczone bardzo dokładnie. Widzę już waszą radość na myśl, że w końcu zrobimy coś innego. Ja również się cieszę. Przypominam jednak, że bez dokładnego oczyszczenia kolejne kroki nie miałyby kompletnie sensu. Także, jeśli coś pominęłaś - wracaj i rób co trzeba. 

10 kroków koreańskiej pielęgnacji - krok 5. esencja

Jest to kosmetyk raczej rzadko spotykany i sieciowych drogeriach. W Rossmannie pojawił się na razie taki jeden. Koreanki uważają ten etap za najważniejszy. Według mnie, one każdy etap uważają za najważniejszy. I mają w tym rację. 

Esencja ma nawilżyć, wygładzić, wspomóc procesy komórkowe w skórze. Jest to dość mocno naładowany składnikami i witaminami płyn. Moją zaleca się używać tak, jak toniku. Ja jednak wylewam troszkę na dłoń i wcieram delikatnie w twarz. Myślę, że nie trzeba jej marnować na wacik, skoro tak również się sprawdza. 

Aktualnie używam: Bielenda Multi Essence 4w1. Ma za zadanie pielęgnować, tonizować, regenerować i oczyszczać. Pachnie delikatnie. Posiadam wersję do cery mieszanej. O dokładnych efektach jej stosowania napiszę w osobnej recenzji. 

10 kroków koreańskiej pielęgnacji - krok 6. Ampułki (koncentraty, serum) 

Jest to bardziej skoncentrowana esencja, co sprawia, że ten kosmetyk jest ciut cięższy od poprzedniego. Pamiętajcie, że każdy kolejny etap jest dokładnie przemyślany tak, by uzyskać maksymalne efekty. Jest to kosmetyk, który ma nawilżyć i pomóc na konkretny problem. 

Jest na pewno gęstsze od esencji. Stosuje się je na konkretne problemy skóry. W moim wypadku są to przebarwienia i blizny. Pipetką rozprowadzam serum na twarzy, a następnie wcieram dokładnie do wchłonięcia. To ważne, by serum (koncentrat) dokładnie się wchłonął przed kolejnym etapem. 

Aktualnie używam: AA SKIN BOOST C+ koncentrat 8% - rozświetlenie i poprawa kolorytu. Serum jest w szklanej buteleczce z pipetką. Da się nią nabrać dobrą ilość kosmetyku, a potrzeba go niewiele na całą twarz. Jest gęste, szybko się wchłania. O dalszych efektach napiszę osobno. 

10 kroków koreańskiej pielęgnacji - krok 7. Maseczki

I tu mamy pole do popisu. Możemy używać jednorazowych, tubek, płacht. Przy tych pierwszych możemy używać takie do zmywania, takie, które mają się całe wchłonąć i takie peel-off. Osobiście używałam już każdej i najbardziej przypadły mi do gustu peel-off i płachty. Najmniej przy tym brudzenia :)

Według Koreanek najlepsze są maski w płachcie, bo przyklepują one składniki odżywcze do twarzy i dzięki temu nie odparowują one, a w większości są wchłaniane przez skórę. Są także wygodne w użyciu i przyjemne. te koreańskie mają też ciekawe nadruki. 

Maseczki mają głównie za zadanie nawilżać, nawadniać, oczyszczać, wygładzać. To od was zależy, jaką wybierzecie. Stosujemy je w te dni, w które robimy peeling.

Używam: Garnier Tissue Mask (niebieska i różowa), Bielenda Mezo Maska (hydroplastyczny płat 3D), Oriflame Swedish Spa

Wasza twarz przygotowana już jest na nawilżanie właściwe. Już wkrótce widzimy się w ostatnim poście na temat etapów koreańskiej pielęgnacji.

Komentarze

  1. Czekałam na ten post. O ampułkach i esencjach nie wiedziałam w sumie nic. Koniecznie muszę sama się z nimi zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy2/19/2017

    Jutro wybieram się do Rossmanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety też byłam.. mój portfel tego nie lubi. Moja cera lubi ^^

      Usuń
  3. Z koreańskimi kosmetykami nie miałam jeszcze styczności . Muszę sie ja jakies zdecydować, bo same pozytywne opinie słyszałam .
    JustynaPolskaFashion&MakeupArtist

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!