piątek, 10 kwietnia 2020

Jak uczyć się kilku języków obcych naraz?


Moim pierwszym obcym językiem był angielski, którego uczyłam się od wczesnego dzieciństwa. Bardzo długo był to mój jedyny język obcy. Gdy poszłam do gimnazjum, doszedł mi niemiecki i bardzo mi się zaczynało mylić. Na angielskim nie raz pisałam po niemiecku, a na niemieckim potrafiłam pisać wypracowanie po niemiecku, a w połowie przejść na angielski i nawet tego nie zauważyć. Jednak się to zmieniło i umiem dobrze angielski, umiałam dobrze niemiecki, znam podstawy podstaw hiszpańskiego, a teraz uczę się jeszcze ukraińskiego. Jak to zrobić? Jak uczyć się kilku języków naraz?


Ostatnio napisałam dla was test Dlaczego warto uczyć się języków obcych? Zawrzało pod nim i pojawiła się masa komentarzy różnego typu. Chcecie się uczyć języków, ale nie macie motywacji. Chcecie się uczyć, ale nie potraficie. Twierdzicie, że nie macie głowy do języków obcych. A ja myślę, że macie, tylko sami jeszcze o tym nie wiecie. W dzisiejszym wpisie spróbuję wam to udowodnić.

Dlaczego warto uczyć się języków obcych?


Języki obce - od czego zacząć?

Nauka języków obcych nie jest łatwa, jeśli nie posiadasz wrodzonej zdolności do zapamiętywania słówek oraz uczenia się ogółem. Zdecydowana mniejszość ludzi potrafi uczyć się wszystkiego tak szybko, że zgłębianie nowego języka nie stanowi dla nich problemu. Ale jeśli tego nie potrafisz, nie masz wrodzonego talentu, czy po prostu nie wiesz, jak się do samej nauki zabrać, by miała ona sens i dawała efekty - nic straconego. Wszystko można wypracować, a nawyki, które wprowadzisz teraz, zaowocują wiedzą w przyszłości. Jeśli będziesz uczyć się systematycznie, w końcu będzie ci łatwiej. Sama motywacja do nauki to naprawdę nie wszystko. To jak ze sportem, albo pisaniem powieści, albo pisaniem bloga, albo wrzucaniem zdjęć na Instagrama, albo (wstaw dowolne). Ważniejsza jest siła nawyku oraz systematyczność i przyzwyczajenie, niż sama motywacja

Zdecyduj jakich języków chcesz się uczyć i dlaczego. Znajdź swoje motywacje (i tylko swoje, to, że babcia tego chce nie ma teraz najmniejszego znaczenia). Napisz sobie na kartce, dlaczego właśnie ty, tylko ty chcesz się uczyć tego konkretnego języka. Wracaj do tego w chwilach zwątpienia, ale nie opieraj się tylko na tym. Staram się wypracować nawyk i ucz się systematycznie. Nawet, jeśli miałaby to być jedna lekcja w tygodniu, zrób tę jedną lekcję raz w tygodniu, nie odkładaj tego, nie szukaj wymówek przez cały czas. Zamiast poświęcać cenne minuty na szykanie powodów, dla których się nie uczyć, poświęć ten czas na przyswojenie kilku słówek. I dzięki temu w końcu ruszysz z miejsca. 

Jeśli jednak już się uczysz co najmniej dwóch języków naraz, a nie idzie ci to dobrze (jak mi na początku), to śmiało pomiń tamten krok i przejdź dalej.




Jak się uczyć? Różne metody nauki

Wspomnę jeszcze o tym, że często nie jest tak, że wiedza nie wchodzi ci do głowy, bo ciężko przyswajasz informacje. Zauważyłam to na swoim przykładzie w szkole średniej. Wiedziałam, że pewne przedmioty idą mi gorzej niż inne. Jednak, gdy zaczęłam eksperymentować i zmieniać sposoby nauki - zaczęłam lepiej przyswajać wiedzę, nawet ze znienawidzonej przeze mnie fizyki.  Może i ty wybrałeś po prostu złą metodę nauki, taką, która nie jest dla ciebie odpowiednia. Gdy udzielałam korepetycji, dzieciaki często czytały stronę ze słowniczkiem (często ponad 100 słówek) od góry do dołu i tak w kółko. Oczywiście, później się okazywało, że i tak nic nie potrafią, albo potrafią wymieniać te słówka tylko w odpowiedniej kolejności i tak naprawdę nie znają ich znaczeń. Cały ten czas, który na naukę poświęcały, szedł na marne i trzeba było zaczynać od nowa.

Metod nauki jest wiele, naprawdę. Jeśli ktoś jest słuchowcem, to nie ważne ile razy coś napisze i tak niewiele się nauczy. Jeśli ktoś uczy się poprzez robienie notatek (ja tak mam), to samo czytanie czy nauka wzrokowa niewiele da. A słuchanie tym bardziej! Przetestuj więc różne metody. Możesz oglądać filmy w oryginale (z napisami w tym samym języku, by jednocześnie słyszeć i widzieć), możesz czytać książki (zaczynając od książeczek dla dzieci), możesz uczyć się z fiszek, pisać, grać w gry słowne, uczyć się z piosenek, książek, podręczników... na pewno znajdziesz metodę dla siebie.

Jedną z fajniejszych metod, którą stosowałam z dzieciaki, jest Quizlet. Na tej platformie uczyłam się niemieckiego w technikum i pokazałam dzieciakom. Uczyliśmy się nie tyko języków, ale nawet matmy. Platforma pozwala na wprowadzanie słówek i ich tłumaczeń. Wszystkiego uczymy się poprzez fiszki i bardzo różne gry, quizy i testy. Jeśli ktoś lubi uczyć się przy komputerze lub na telefonie - to naprawdę fajna opcja i do tego darmowa.

Jeśli masz za sobą nieudaną próbę nauki języka - wróć jeszcze raz i spróbuj, ale tym razem inaczej, a jak nie zadziała plan B, to pamiętaj, że alfabet ma jeszcze inne litery.

Ale dobrze, wróćmy już do tematu.

Jak uczyć się kilku języków naraz?

Jestem osobą, która uwielbia obce języki i mi one wchodzą całkiem szybko. Chciałabym znać wszystkie języki świata, ale to trochę niemożliwe, więc skupiam się na razie na dwóch. Był jednak czas, gdy uczyłam się trzech języków, a nawet chwila (dosłownie chwila) gdy były to cztery języki. Pewnie jeszcze do tego wrócę.

Przy okazji od razu wspomnę, żeby nie uczyć się naraz kilku języków od podstaw. Lepiej mieć różne stopnie zaawansowania, bo i materiał wtedy będzie się różnił. Ciężko jest się odnaleźć, gdy w trzech językach naraz jest czas przyszły prosty, albo słownictwo dotyczące rodziny. Nie ma bata, będzie się wtedy mieszać. Ale jeśli w jednym języku umiesz się już dogadać, a drugi dopiero zaczynasz, będzie ci łatwiej. Z jednym językiem jesteś już obyty, poznajesz jego brzmienie, wygląd, słowa i potrafisz posługiwać się gramatyką. W drugim na początku drogi będziesz uczyć się słówek, które od razu będą dla ciebie brzmieć zupełnie inaczej, niż tamte, dzięki czemu nie będą ci się aż tak mylić i plątać. 

Jak to zrobiłam, że nie mylą mi się języki i potrafię uczyć się każdego zupełnie oddzielnie?

Plan nauki języków obcych z podziałem na poszczególne lekcje


Na początek wypisałam sobie wszystko, co chcę robić z danym językiem. W przypadku angielskiego jest to: pisanie wypracowań (lub opowiadań), słówka z fiszek, czytanie po angielsku oraz słuchanie youtube/filmów/seriali. Tak, bym uczyła się w wielu wymiarach, wieloma zmysłami. Odrzuciłam na razie gramatykę, ponieważ mam ją dość dobrze opanowaną i na razie nie potrzebuję zgłębiać się w szczegóły. Muszę się osłuchać z językiem i zacząć się swobodniej posługiwać. 

W przypadku ukraińskiego, którego uczę się stosunkowo krótko, wybrałam podręcznik dla początkujących i uczę się z niego. Podzieliłam sobie tylko na naukę słówek oraz gramatyki. Oczywiście w książce wszystko podzielone jest na tematy. Uczę się każdego po kolei, jednocześnie wyjaśniając wszelkie niezrozumiałe kwestie z moim V.

Przerwy między poszczególnymi językami


Po tym mogłam spokojnie ułożyć mój plan tygodnia. W tym przypadku musisz pamiętać, że jeśli nie idzie ci nauka kilku języków, bo ci się po prostu mylą, układaj plan tygodnia tak, by w dany dzień był tylko jeden język. Ważne, by nie nachodziły one na siebie i żebyś widział widoczne rozgraniczenie. 

Czyli np. w poniedziałek uczysz się słówek z ukraińskiego, we wtorek słuchasz serialu po angielsku i powtarzasz słówka, w środę ukraińska gramatyka, w czwartek piszesz tekst po angielsku. I tak dalej. 

Jeśli jednak chcesz wcisnąć w tygodniu trochę więcej, to pamiętaj, by nie uczyć się obu języków bez przerwy między nimi. Ucz się jednego, zrób przerwę (na obiad, ćwiczenia, czytanie) i dopiero ucz się drugiego. Daj mózgowi załapać, że zmienia się obiekt nauki i dzięki temu nie będzie mu się tak myliło. Przy okazji pamiętaj, że przerwy między lekcjami są nawet w szkole, więc tym bardziej możesz (i powinieneś!) robić je w domu.

Moim błędem kiedyś było właśnie uczenie się jeden po drugim, przez co kompletnie nie ogarniałam słówek. Nie wiedziałam, kiedy angielski, kiedy hiszpański, a kiedy niemiecki. Wszystko mi się myliło i zlewało ze sobą. Potem zaczęłam stosować przerwy i plan tygodniowy. Dzięki temu mój mózg wie, kiedy czego się uczy, kiedy kończy się jedna lekcja, a zaczyna druga i mogę się efektywniej uczyć. 

Jak uczyć się języka obcego?

Skoro to już mamy wyjaśnione, to pora na wskazówki dotyczące samej nauki. Napiszę tu o metodach, które ja stosuję. Tobie nie muszą odpowiadać, choć mam nadzieję, że coś z tego wyciągniesz. Coś takiego jak uniwersalne metody nauki dla każdego nie istnieje. Przytoczę ci pewną historię. 

Przed lekcjami, gdy chodziłam jeszcze do technikum, czytałam sobie zawsze ostatni temat, by w razie odpowiedzi, być przygotowaną. Ja czytałam na głos, tłumacząc to przyjaciółce. Zapamiętywałam dzięki temu bardzo dużo. Ona zaś słuchając, zapamiętywała tyle samo. W drugą stronę nie działało to już tak dobrze, ponieważ każda z nas miała inne predyspozycje i ulubione sposoby nauki.

Jak uczyć się angielskiego?

Przez lata nauki miałam wiele metod i sposobów. Aktualnie najbardziej sprawdzają mi się fiszki do nauki słownictwa. Właśnie skończyłam fiszki angielskie poziom B2. Będę je jeszcze powtarzać, bo język niepowtarzany zanika w głowie i robią się dziury. Słówka,które kiedyś się znało, ulatują. Dlatego słówka są dla mnie najważniejsze i staram się je powtarzać chociaż te 2-3 razy w tygodniu (teraz codziennie, bo siedzę w domu). Musisz pamiętać o regularnym powtarzaniu słownictwa i dodawaniu nowych słówek. Jeśli dopiero zaczynasz, spróbuj z Duolingo. Dla bardziej zaawansowanych zdecydowanie nie polecam, bo będzie was nudzi. 

Drugą metodą jest nauka gramatyki z książki z ćwiczeniami. Najpierw robię robię skrócone notatki wizualne z podręcznika, a później przekładam zdobytą wiedzę na ćwiczenia, które sprawdzam. Bez notatek u mnie ani rusz. Dopiero, gdy zapiszę sobie wszystko sama, mogę śmiało powiedzieć, że wiem, czego się uczyłam, a po zrobieniu ćwiczeń, wiem, na ile miałam rację i faktycznie czegokolwiek się nauczyłam. Pamiętaj, że kucie gramatyki na blachę jest bezsensowne. Musisz jej używać w praktyce, nawet jeśli na początku marnie by ci szło. Z czasem będzie lepiej. 

Kolejna metoda prowadzi do osłuchania się z językiem oraz - w moim przypadku - rozumienia go ze słuchu. Miałam problem zawsze z rozumieniem ze słuchu i nawet polski muszę słyszeć wyraźnie, by rozumieć. Nie umiem się domyślić, co ktoś mówi, gdy jest zagłuszany. W pracy często proszę sto razy o powtórzenie, bo nie mogę zrozumieć, o co chodzi. Mam tak, ponieważ jestem osobą wysokowrażliwą, a nie głupią. Dlatego słucham youtube (ale tylko to, co mnie interesuje, nic na siłę), a także zaczęłam oglądać serial po angielsku (How I met your mother?).

Dodatkowo czytam w oryginale. Przeczytałam 4 książki z ćwiczeniami, jedną zwykłą książeczkę z krótkimi opowiadaniami kryminalistycznymi oraz kończę właśnie zwykłą powieść, którą kupiłam na Malcie. Przy okazji czytania, ważne jest to, by nie skupiać się na każdym słowie po kolei, bo i tak wszystkich nie będziesz rozumieć. Lepiej przeczytać całe zdanie, czy też akapit i rozumieć cały kontekst.

Jak uczyć się ukraińskiego?

Tu mam większe pole do popisu, bo mam w domu native speaker'a. Jednak moje metody nie opierają się tylko na słuchaniu go (rozmawiamy normalnie po polsku). Nie potrafię uczyć się ze słuchu i nawet wymowa stanowi dla mnie problem, bo nie słyszę drobnych błędów, albo innych dźwięków i często używam nie tę literę (u nich jest miękkie i twarde l, miękkie i twarde h itd.).

Kupiłam sobie książkę dla początkujących, by mieć nakreślone tematy, słowniczek i ćwiczenia gramatyczne. Wszystko w jednym miejscu. Moja nauka wygląda tak:

Otwieram nowy rozdział. Czytam na głos dialog lub tekst, który jest na pierwszej stronie. W tym czasie mój partner mnie poprawia, na co ja się denerwuję, ale czytam dalej. Jeśli nie ma was kto pooprawiać, śmiało i tak czytajcie na głos. Dzięki temu łatwiej będzie wam później mówić. Potem robię notatki z gramatyki (bo tak jest stworzony rozdział). Nie przechodzę jeszcze do ćwiczeń.

Najpierw słownictwo. Przepisuję do zeszytu słówka. W jednej kolumnie po ukraińsku, a w równo od połowy kartki - w drugiej kolumnie po polsku. Dzięki temu mogę jedną część zasłonić i powtarzać sobie słówka. Po przepisaniu słówek piszę tekst z ich wykorzystaniem. Co najmniej raz każde słówko. Tekst jest sprawdzany, partner tłumaczy mi błędy, a ja staram się je zaakceptować i zrozumieć, by kolejny raz ich nie popełniać. Nie zawsze to wychodzi, ale z czasem zauważam, że powtórzone milion razy zdanie czy też zasada pisowni wchodzi mi w końcu do głowy i zaczynam ją stosować.

Jeśli jesteś na początku drogi, nie skupiaj się na poprawnej gramatyce, bo słownictwo jest ważniejsze. Bez słownictwa nie masz szans się porozumieć. Mając słownictwo, dasz radę, choćbyś miał mówić słynne: Kali jeść, Kali pić. 

Przechodzę do ćwiczeń ze słownictwa dopiero wtedy, gdy nauczę się większości słówek z rozdziału. Słownictwo w ćwiczeniach już tylko utrwalam. Później znów pojawia się gramatyka i jakieś ćwiczenia, a na koniec sprawdzenie. Każde zrobione ćwiczenie czytam na głos, by ćwiczyć wymowę (która idzie mi na razie kiepsko, ale są postępy). 

Zaznaczę, że na jednej lekcji zajmuję się albo słownictwem, albo gramatyką, albo ćwiczeniami. Nigdy wszystkim raz raz. Czyli jeden rozdział dzielę mniej więcej na 6-7 lekcji. Na każdej z nich powtarzam słówka z tego rozdziału (które są przeważnie podzielone na 3 części). Czyli w sumie słówka powtarzam jakieś 6-7 dni (lekcji).

Dodatkowo nie raz słyszę wiadomości po ukraińsku czy jakieś filmiki an youtube, ale to już mimochodem. Słucham też muzyki w tym języku, dzięki czemu łatwiej mi się z nim... osłuchać :)


Wyszedł z tego tekstu niezły tasiemiec. Chciałabym wam napisać, jak zacząć się uczyć języka od podstaw, ale zostawię to na inny post. 

Spodobało ci się? W jaki sposób ty się uczysz? Napisz koniecznie w komentarzu, bo możesz dzięki temu pomóc komuś innemu :)

20 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię uczyć się języków obcych, ale odkąd studiuję filologię hiszpańską moim priorytetem jest przede wszystkim hiszpański. Angielski też oczywiście jest obecny w moim życiu, bo czasem oglądam jakieś filmiki na yt, czytam artykuły czy nawet całe książki, bo te po hiszpańsku są na razie za trudne, polskich tłumaczeń nie ma, a na zdalnych studiach trzeba sobie jakoś teraz poradzić, ale tego nie traktuje jako naukę. Mam nadzieję, że latem będę miała więcej czasu nie tylko na hiszp., ale także na porządną, dalszą naukę angielskiego i czekam na drugi rok, bo wtedy będę mogła wybrać kolejny język romański. Quizlet to super sprawa i mega, że masz native-speakera, który może cię nauczyć kolejnego języka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia na studiach, ale też trzymam kciuki, że latem będziesz miała więcej czasu na rozwijanie umiejętności :)

      Usuń
  2. Ja najbardziej lubię słuchać piosenek. Nie miałam w planach nauki rosyjskiego ale piosenki w tym języku jakoś polubiłam i siłą rzeczy gdy sprawdziłam tekst piosenek nauczyłam się kilku piosenek. Plus oglądanie filmów takich któe znam na pamięć w tym nieznanym języku też super działa :D
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama dokładnie tak samo uczyła się angielskiego - piosenki, piosenki i jeszcze raz piosenki :D

      Usuń
  3. Uwielbiam uczyć sie obcych języków. W liceun uczylam sie na raz angielskiego,niemieckiego i włoskiego. Dwa ostatnie od podstaw.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne rady, warto zastosować☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chce sie nauczyc hiszpanskiego ale jakos nie moge sie za to zabrac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj zamiast szukać wymówek, po prostu usiąść i to zrobić :)

      Usuń
  6. Największym problemem w nauce języka są u mnie zbyt duże przerwy w nauce, ale niestety doba jest zbyt krótka, bym wyrobiła się z codziennymi obowiązkami, chwilę odpoczęła i jeszcze znalazła czas na naukę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że każdy z nas ma jakieś obowiązki. Spróbuj może wygospodarować chociaż 30 min, raz w tygodniu i powtarzaj to regularnie co tydzień :)

      Usuń
  7. U mnie niestety problemem jest brak systematyczności i codziennego obcowania z językiem. Samo słuchanie czy czytanie zbyt wiele mi nie daje, a na co dzień nie mam z kim rozmawiać. W szkole czy na studiach było lepiej, ale długa przerwa zrobiła swoje i dużo się pozapominało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu niestety większy problem. Skoro najlepiej idzie ci nauka poprzez mówienie... nie potrafię ci pomóc :(

      Usuń
  8. Bardzo bym chciała, żeby nauka języka przychodziła mi łatwo i przyjemnie. Niestety tak nie jest :(
    Na pewno oglądanie seriali w oryginale, czy czytanie książek jest bardzo wartościowe. Będę chciała wkrótce do tego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musi przychodzić łatwo. Angielski wchodzi mi szybko, a z ukraińskim mam tyle nerwów, że szkoda gadać. Ale regularnie siadam i się uczę i jest coraz lepiej. :)

      Usuń
  9. Fajne rady. Z chęcią doszlifowałabym niemiecki i nauczyła się angielskiego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę wrócić do nauki języków, podszlifować angielski bo jak się często nie używa to umyka wiele spraw oraz sięgnąć po nowe: grekę, włoski :) O Quizlet nie słyszałam ale zaraz obadam co to takiego, dzięki za cynk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Greka? Skąd taki wybór? :) Sprawdź koniecznie, mam nadzieję, że Quizlet ci się spodoba ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia