piątek, 14 grudnia 2018

Jak zjeść całe święta i nic nie zostawić? Poradnik dla Kotów


Drogie Koty, święta już nadchodzą. W wielu domach stanęła już choinka, wiszą światełka oraz inne ozdoby. To idealny moment, by zacząć wdrażać w życie plan przejęcia władzy nad światem... albo chociaż pokazania tym nędznym człowiekom, gdzie ich miejsce. Jeśli jesteście Kotami - ten poradnik powstał specjalnie dla was. Pamiętajcie, by te święta były naprawdę magiczne. Tak, na koniec wszystko zwalicie na magię. Kto by winił słodkie, malutkie i puchate kotki? 


Jeśli jesteś człowiekiem i trafiłeś na ten artykuł, przestań go czytać. Przecież napisane jest, że to poradnik dla kotów. Dlaczego czytasz dalej? Przestań... Ej, człowieku... Halo... Nie czytaj dalej. To dla KOTÓW!


Skoro wszelkie formalności zostały już załatwione, przejdźmy do konkretów. Do świąt pozostało już mało czasu, a aż tyle do zrobienia! Lepiej szybko czytajcie i bierzcie się do roboty. 

JAK ZJEŚĆ CAŁE ŚWIĘTA I NIC NIE ZOSTAWIĆ?
(poradnik nadal tylko dla kotów)

1. Na początek rozeznaj się w terenie. Czy święta już są w domu? Drzewko wystrojone? Prezenty pochowane? Światełka są? To wszystko jest bardzo ważne. Musisz wiedzieć, jakie masz pole działania i wykorzystać jego potencjał w 100%. 

2. Już wszystko wiesz. Bierzemy się do działania. Na planowanie nie ma czasu. Sprawdź tylko, czy człowieków akurat nie ma w domu. Będzie łatwiej, bo gdyby byli, mogliby stawiać opór oraz stosować kary i tortury jak hiszpańska inkwizycja. A tego nie chcemy. Wyobraźcie sobie, co by to było!

3. Na początek światełka. Rozwieszone w całym domu, nie tylko na choince. Stań w wygodnym miejscu lub, jeśli masz taką możliwość, połóż się. A następnie spróbuj zjeść każdą lampkę. Każdą bez wyjątku. Jest to trudne, ale postaraj się chociaż porządnie pogryźć i pomymlać. Będą ładniej wyglądać. 

4. Możesz także złapać światełka i przysunąć bliżej siebie. Przy dobrych wiatrach uda ci się tym ruchem spustoszyć pół mieszkania. Przy dobrym pociągnięciu na listę swoich osiągnięć będziesz mógł wpisać: rozsypaną ziemię z kwiatów, przewrócony regał i oderwany tynk z sufitu. Także się postaraj, bo warto!

5. Nabrałeś doświadczenia. Teraz większy cel. Choinka. To zło wcielone, diabeł świecący, potwór zielony i kujący. Kto to w ogóle wymyślił? Na początek połóż się jak prezent pod nią. Pokaż bombkom, co o nich myślisz. Pourywaj wszystkie. Pobiegaj trochę za nimi, niech pochowają się w każdym kącie domu.

6. Wracając, weź wielki rozpęd i skocz na nią. Lecenie w dół trochę może zaboleć, ale praca wymaga poświęceń. Wszystko zostanie nagrodzone. Teraz choinka leży i jest bezbronna. 

7. Korzystając z okazji powstałej w punkcie 6. złap w zęby łańcuch choinkowy i rozerwij na kawałki. Przy okazji zjedz trochę. Dobrze to pomaga na przeczyszczenie. Pamiętaj, by żyć zgodnie z zasadą, że KARMA SIĘ ZWRACA. Człowieki to lubią. 

8. Choinka załatwiona i poturbowana. A wiecie co jeszcze przypomina choinkę? Każda roślina w domu. One też chcą takie wrażenia. Im wyżej stoi, tym lepiej - wtedy fajnie roztrzaskują się na podłodze. 

9.Widziałeś gdzieś stroiki świąteczne? A wiesz, jak fajnie jest zrzuć taki stroik ze szklaną świeczką na podłogę? Tylko szybko uciekaj, żeby nie pokaleczyć sobie łapek. 

10. Pomaganie przy prezentach też jest ważne. Papier do pakowania jest na tyle fajny, że mocno pośliniony sam się rozrywa. Nie trzeba się z tym męczyć. A przy okazji można trochę zjeść. Pamiętajcie, że karma... tak, tak, wiem, że wiecie. 

11. Jeśli któryś prezent jest oporny, możesz podrapać go, ukraść i biegać z nim w zębach, tarzać się z nim itp. Im większe spustoszenie, tym lepiej. W końcu taki nasz cel. 

12. Świąteczne wypieki i potrawy także potrzebują swojego bohatera. Przebiegnij przez kilogram mąki wysypanej na stole (specjalnie do pierniczków). Im szybciej będziesz biegł, tym bardzo się rozpyli. To będzie wyglądać jak sztuczny śnieg. Przy okazji zmocz się trochę. Wtedy się fajnie klei. 

13. Do każdej potrawy dodaj słynną szczyptę miłości. A że jest ona zawarta w kłaczkach... Miłość wymaga poświęceń i tyle. Dasz radę. Futro odrośnie, spokojnie. 

Skończone? Podsumujcie, co udało się wam zrobić. Chętnie przeczytam!

16 komentarzy:

  1. O matko... przeczytałam i...zaczynam się cieszyć że nie mam Kotów!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super.... :-) poprawilam sobie humor gdy to czytalam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, nie mam choinki, moje koteły miałyby raj :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Choinka będzie i dwa koty sa, panujemy nad sytuacją ...damy radę😎

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak mialam kota to wchodzil na choinke :P tak mu sie podobala gwiazda na czubku ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlatego całe mieszkanie mam zakłaczone na biało :D

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas w domu 4 koty, więc na pewno im się przyda taki poradnik :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia