POZNAJMY SIĘ!
Nazywam się Klaudia Jaroszewska i pochodzę z Dolnego Śląska. Od dziecka uwielbiam pisać, nic więc dziwnego, że zdecydowałam się na założenie swojego miejsca w sieci. Jestem założycielką bloga Koci Punkt Widzenia. Blog działa od 29 grudnia 2016 roku. Interesuję się ekologią, zdrowym stylem życia oraz organizacją i rozwojem osobistym. Na blogu poruszam także kwestie związane z endometriozą, na którą choruję. Czasem (kiedyś co tydzień) pojawiają się tu także humorystyczne teksty o kotach.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Książka, którą musi przeczytać każdy oraz film, który tłumaczy świat | #przeglądkulturalny

książka, którą musi przeczytać każdy. "Moja mroczna Vanesso"

Właśnie kończy się listopad. Został ostatni miesiąc do końca roku. Szok, prawda? Przecież dopiero zaczynał się poprzedni rok! Jak to możliwe, że ten czas tak szybko zleciał? Listopad przeleciał mi praktycznie między palcami, chociaż udało mi się co nieco osiągnąć. Na razie nie zdradzę tajemnicy, ale warto zaglądać, bo jest to coś specjalnego! A dziś, jak zwykle pod koniec miesiąca, przychodzę do ciebie z przeglądem kulturalnym. Mam dla ciebie dwie książki oraz dwa filmy. Tak, też w to nie wierzę, ale udało się aż tyle "skonsumować". 


Książki warte przeczytania


"Moja mroczna Vanesso" Kate Elizabeth Russell / 'My dark Vanessa' Kate Elizabeth Russell


"Książka, którą musi przeczytać każdy". Tak głosi tekst na okładce. Przeważnie patrzę na takie i myślę sobie: taaa, jasne. I sceptycznie nastawiona czytam, myśląc sobie, że mi się na pewno nie spodoba. 

Tym razem było inaczej.

Książkę kupiłam sama, papierową, bo na Legimi nie była dostępna. Trochę na nią poczekałam, bo to była moja nagroda za nawyki w październiku (napiszę o tym więcej!). Czytałam ją ponad dwa tygodnie, choć była naprawdę wciągająca. Niestety, przy dziecku, studiach, blogu itd. nie ma aż tyle czasu. Ale w końcu ją skończyłam czytać i jedno co mogę powiedzieć, to: każdy powinien przeczytać tę książkę

Nie jest to lekka pozycja. Porusza trudny temat, jakim jest wykorzystywanie seksualne, a tym kontekście praktycznie pedofilia. Choć... czy możemy tak mówić, skoro główna bohaterka twierdzi, że sama się na to godziła? Czy czternastolatka może sama się zgodzić na współżycie? A z mężczyzną o prawie 30 lat starszym? 

To trudne pytania, na które nawet bohaterka nie potrafi odpowiedzieć. Miota się. Gubi we własnych wspomnieniach. Sama nie wie, co czuje. 

Poznajemy ją, gdy jest dorosła i jest świadkiem publicznego oskarżenia nauczyciela, z którym miała romans jako nastolatka. Akcja przeplata się między czasami szkolnymi i aktualnymi. Poznajemy ją z wielu różnych stron. Ma bardzo złożoną osobowość. 

Nawet jeśli nigdy nie doświadczyłyśmy takiego wykorzystania, czy też "zgody", warto tę książkę przeczytać. Może się okazać, że zwykły seks, którego kiedyś doświadczyłyśmy, jednak nie był taki przyjemny, a być może otarł się o wykorzystanie. 

To trudna książką, ale jak najbardziej warta przeczytania. Polecam z całego serca. 

Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10)



"Jak zbudować zaangażowaną społeczność. Instagram+ekosystem" Ania Kęska


Na e-booki Ani czaiłam się od dawna, ale myślałam, że są mi zbędne. Gdy wydała najnowszego o pewności siebie, stwierdziłam, że czas na zakupy. Kupiłam od razu cały pakiet, bo chciałam Anię wesprzeć oraz wiem, że jej treści do mnie trafiają. Na pierwszy ogień poszedł e-book o zaangażowanej społeczności, bo to jest mój pierwszy krok do wydania własnego e-booka (ale o tym więcej powiem za jakiś czas). 

Na Instagramie działam od dawna, ale za bardzo się on nie rozwinął, choć - jeśli spojrzeć na treści z e-booka, mam małą, ale zaangażowaną społeczność. 

Ania w e-booku odpowiada na pytania, co to w ogóle jest zaangażowana społeczność, jak sprawić, by nasza taka była, jak ją budować i jak zatrzymać na dłużej. Niektóre pomysły znałam wcześniej, o niektórych zapomniałam... ale wiele było dla mnie zupełnie nowych.

Podoba mi się, że o zdanie Ania zapytała także innych twórców, bo od każdego możemy coś wyciągnąć. Nie będę pisać o szczegółach, ale polecam ci tego e-booka, jeśli chcesz stworzyć zaangażowaną społeczność, a nie tylko duże konto na Instagramie. Sama wcielam powoli pomysły. Na razie nie pracuję z nim długo, ale widzę, ile osób ogląda codzienne Stories i widzę, że efekty - niewielkie - są. Zobaczymy, jak będzie później!

Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10)


Filmy, które warto obejrzeć


"Efekt hipnozy" / 'Hypnotic'


Sama jestem w szoku, że udało nam się obejrzeć dwa filmy w tym miesiącu. 

Gdy wybieram thriller/horror do obejrzenia, zawsze potem pytam siebie: dlaczego to zrobiłaś? I tak samo było tym razem, bo film trzymał w napięciu i momentami był przerażający. No, ale jeśli nie boisz się, że ktoś ci wejdzie do domu, albo być sama w nocy - spokojnie możesz oglądać. 

Koleżanka głównej bohaterki poleca jej specjalistę od hipnoterapii. Jako iż Jenn uważa, że jej życie stanęło w martwym punkcie, korzysta z hipnozy. Szybko okazuje się, że to była pułapka. Terapeuta wykorzystuje hipnozę nie tylko podczas spotkań terapeutycznych, ale bohaterka na początku nie jest tego świadoma. 

Śmiertelne niebezpieczeństwo jest coraz bliżej. 

Nie wiem, co więcej mam napisać. Jest to całkiem dobry film, ale nie porwał mnie. 

Moja ocena: ★★★★★★ (6/10)



"Film o pszczołach" / 'Bee movie'


Film, a raczej bajka animowana, którą polecali... na moich studiach. Od razu chcieliśmy obejrzeć, ale Mały Człowiek nie chciał spać, więc jak zwykle oglądaliśmy na dwa razy. Ale warto!

Co się stanie, gdy pszczoły przestaną pracować? 

Możesz poznać odpowiedź. 

Kolejne pokolenie pszczół kończy edukację i zaczyna pracę. Jedna z nich na ochotnika zgłasza się do Zapylaczy, chcąc wyfrunąć z ula. Poznaje tam kobietę, z którą zaczyna się spotykać i... rozmawiać. Podczas jednego z tych spotkań nasza mała pszczółka dowiaduje się, że ludzie jedzą miód. Postanawia oskarżyć "producentów" o wykorzystywanie pszczół. 

Wygrywa sprawę. Pszczoły dostają z powrotem cały miód i nie muszą dłużej pracować. 

Co dalej? 

Myślę, że się domyślasz, ale obejrzyj koniecznie, by się przekonać. 

Na pewno obejrzymy jeszcze raz z Małym Człowiekiem, bo ta bajka świetnie tłumaczy świat. 

Moja ocena: ★★★★★★★★★★ (10/10)



Tym razem praktycznie same dobre treści, ale staram się naprawdę selekcjonować to, co czytam i oglądam, bo nie mam zbyt wiele czasu. 

A ty co ostatnio obejrzałaś/przeczytałaś? Daj znać w komentarzu!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!

Komentarze

  1. "Film o pszczołach" koniecznie muszę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy temat tej książki o insta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Film o pszczołach bardzo lubię :) Książki wydają się interesujące. Osobiście wolę czytać kryminały lub książki psychologiczne. Ostatnią, którą przeczytałam, a w zasadzie ostatnie (bo to seria) są książki Marcela Mossa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!