11/23/21

Fizjoterapia uroginekologiczna po porodzie (i nie tylko)

fizjoterapia uroginekologiczna po porodzie

Jeszcze gdy byłam w ciąży, czytałam sporo o fizjoterapii uroginekologicznej. Wiedziałam, że będę chciała skorzystać z choć jednej, kontrolnej wizyty. Nie jestem specjalistką i sama nie wiedziałabym, czy mam rozejście mięśnia prostego brzucha. Jednakże, gdybym je faktycznie miała i zaczęła robić własne treningi, mogłabym sobie zaszkodzić. Dla mnie zdrowie jest w czołówce wartości życiowych, nic więc dziwnego, że chciałam o nie zadbać także w ten sposób. 


Fizjoterapia uroginekologiczna - co to? 


Fizjoterapia uroginekologiczna zajmuje się całym obrębem miednicy - profilaktyką, diagnostyką i leczeniem różnych schorzeń, m.in. nietrzymanie moczu czy gazów. Do fizjoterapeuty/fizjoterapeutki uroginekologicznej powinna także wybrać się kobieta w ciąży, po porodzie siłami natury i po cesarskim cięciu. 


Fizjoterapia uroginekologiczna - czym się zajmuje?


Fizjoterapeuta uroginekologiczny zajmuje się pracą mięśni dnia miednicy (MDM), które to są odpowiedziane właśnie za trzymanie moczu, gazów itd. Po porodzie są osłabione. Mogą być także zbyt napięte, za mało napięte, a także kobieta może mieć problem z ich rozluźnianiem czy napinaniem. 


Fizjoterapia urogicznekologiczna - dla kogo? komu może pomóc?


Jak się okazuje, fizjoterapeuta uroginekologiczny może pomóc i kobietom, i mężczyznom. Za pomocą ćwiczeń czy masaży pomaga on w leczeniu problemów urologicznych, ginekologicznych (w tym około ciążowych i porodowych), proktologicznych oraz seksuologicznych. 


Fizjoterapia uroginekologiczna dla kobiet po porodzie - kiedy? 


Wiedziałam, że po połogu będę chciała udać się na kontrolną wizytę do fizjoterapeuty uroginekologicznego. Kiedy jest na to najlepszy czas? Według mnie wtedy, gdy ginekolog powie, że może to zrobić. W końcu ten lekarz ogląda całe krocze po porodzie, widzi, czy wszystko się dobrze wygoiło i to on jest specjalistą, który może dać zielone światło. Jeśli chodzi o sprawy zdrowotne, wolę zaufać specjalistom. 

Na swoją pierwszą wizytę pojechałam trochę po połogu, bo życie ułożyło się tak, a nie inaczej (przeczytaj tutaj) i pod koniec połogu nie czułam się na siłach (głównie psychicznie), by cokolwiek planować. 


Fizjoterapia uroginekologiczna - jak wygląda wizyta? 


Moja pierwsza wizyta była złożona z trzech części:
  1. wywiad,
  2. praca z rozejściem mięśnia prostego brzucha,
  3. praca z mięśniami dna miednicy.
Podczas wywiadu fizjoterapeutka uroginekologiczna zapytała mnie m.in. o:
  • higienę toaletową (pozycję przy wypróżnianiu, oddawanie moczu "na zapas" itd.),
  • choroby (tutaj chwilę dłużej rozmawiałyśmy o endometriozie; dobrze jest zabrać ze sobą dokumentację medyczną),
  • problemy seksuologiczne (ból podczas współżycia),
  • ciążę oraz przebieg porodu i połogu. 
Pytań było naprawdę sporo i nie jestem w stanie zapamiętać ich wszystkich. Na pytania warto odpowiadać szczerze i nie krępować się, bo przecież chcemy, by udzielono nam pomocy. Nie ma też nieodpowiednich słów, nasze odczucia trzeba opisywać tak, by jak najbardziej je oddać, by fizjoterapeutka uroginekologiczna wiedziała, w czym jest problem i jak z nim walczyć. 

Druga część wizyty skupiła się na rozejściu mięśnia prostego brzucha. Najpierw fizjoterapeutka musiała sprawdzić, czy rozejście w ogóle jest, jeśli tak to na ile centymetrów, czy jest równomierne i jak zachowują się tkanki w rozejściu. U mnie okazało się, że są równomierne 2 cm rozejścia na całej długości, co jest łatwiejsze do wyleczenia, niż nierównomierne rozejście. Ciekawe, czy fakt iż od początku ciąży brzuch mi się zaokrąglał, miał tu znaczenie. 

Następnie fizjoterapeutka chciała, bym spięła mięśnie brzucha. Przedstawiała mi wizualizacje, które kompletnie na mnie nie działały. Starałam się jak mogłam, ale nie udawało mi się napiąć mięśni. Nie wyśmiała mnie! Nie skomentowała, że z tego nic nie będzie. Szukała za to innych rozwiązań. W końcu przećwiczyłam kilka różnych ćwiczeń, a przy niektórych napięcie się pojawiało. Wiedziałam, do czego mam dążyć. 

Trzecia część wizyty była krótka, bo zabrakło nam czasu na porządne zajęcie się mięśniami dna miednicy, ale zrobiłyśmy bazę. Najpierw fizjoterapeutka rozmasowała bliznę po pęknięciu krocza. Wyjaśniła mi, jak mam to robić sama. Później sprawdzała napięcie mięśni, poprzez umieszczenie palca w pochwie i wydawanie mi poleceń. Także tu miałam problem z odpowiednim napięciem. I nie ma się czego wstydzić, po to właśnie poszłam po pomoc!

Jeśli chodzi o wszelkie zgodny związane z dotykaniem całej okolicy krocza: na początku dostałam do podpisania kartkę, na której było wszystko opisane. Później, już podczas części praktycznej, fizjoterapeutka uroginekologiczna za każdym razem informowała mnie, co zamierza zrobić (np. włożyć palec, przejść na boczną ścianę pochwy itd.). Robiła wszystko delikatnie, ale i tak co trochę pytała, czy nic nie boli, czy wszystko w porządku. 

Na koniec wizyty dostałam listę ćwiczeń do wykonywania samodzielnie w domu oraz zalecenia związane z higieną okolic miednicy (oddawania moczu, wypróżniania itd.), a także z ergonomią życia codziennego (m.in. jak wstawać z łóżka, jak podnosić dziecko).


Fizjoterapia uroginekologiczna - następne wizyty


Na razie byłam na trzech wizytach. Dwie kolejne wyglądały już podobnie. Sprawdzenie postępu w likwidowaniu rozejścia mięśnia prostego brzucha (zmniejszyło się do 1 cm) oraz napięcia (pojawiło się całkiem porządne). Nic dziwnego, skoro na te efekty pracowałam praktycznie każdego dnia przez miesiąc. 

Później rozmasowanie blizny po pęknięciu krocza i praca z mięśniami dna miednicy. Tym razem już dokładnie, na każdej ścianie pochwy. Zupełnie inne napięcie pojawia się na tylnej i na przedniej. Choć u mnie z racji nacieku endometriozy na odbitnicę nie możemy za bardzo skupiać się na tym obszarze. Dlatego właśnie istotne jest informowanie o wszystkim! Gdyby fizjoterapeutka zajęła się tylną ścianą pochwy tak, jak u zdrowych kobiet, mogłaby mi rozprzestrzenić ognisko endometriozy, a tego żadna z nas nie chce. 

Po wizytach dostawałam kolejne ćwiczenia do wdrożenia. Umawiam się raz w miesiącu, a podczas oczekiwania na kolejną wizytę nie próżnuję, tylko staram się codziennie wykonywać zalecone ćwiczenia. O wszelkie wątpliwości pytam, jak chociażby o to, czy mogę już praktykować jogę. 

Naprawdę polecam ci zadbanie o swoje zdrowie i skorzystanie choć z jednej wizyty - by fizjoterapeuta uroginekologiczny ocenił, czy wszystko jest w porządku. On naprawdę może pomóc w nietrzymaniu moczu (to nie wstyd się przyznać do tego problemu!), bólu podczas współżycia czy rekonwalescencji po porodzie. 


Fizjoterapia uroginekologiczna - Wrocław, cennik


Wszystko fajnie, ale zaraz wspomnisz mi o kosztach. Tak, są koszty takich wizyt. Sama jeżdżę ok. 30 km do Dolnośląskiego Centrum Ginekologii i Zdrowia Rodziny we Wrocławiu. Koszt jednej wizyty to 120 zł, a czas trwania - 1 godzina 10 minut (orientacyjnie, raz wyszłam 3 minuty później, raz kilka minut wcześniej). 

Jeśli zastanawiasz się, czy warto zapłacić za taką wizytę, powiem ci, że tak. Dzięki niej można wyleczyć niektóre choroby (nietrzymanie moczu), które także wiążą się dla nas z kosztami. Dla mnie inwestycja w zdrowie to dobra inwestycja. 

Wiem, że nie każdego stać na takie wizyty i jestem pod tym względem uprzywilejowana, ale... jeśli jest taka możliwość, zażycz sobie taką wizytę w prezencie, albo sama zrób sobie prezent np. na urodziny. Możesz też spróbować odłożyć pieniądze (przez rok to 10 zł miesięcznie), jeśli masz taką możliwość. 


Korzystałaś kiedyś z fizjoterapii uroginekologicznej? A jakiejkolwiek? Napisz koniecznie w komentarzu, jak ci się podobało!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!

3 komentarze:

  1. Ja miałam 5 cm, ale poszłam jak syn skończył 3 latka. Ginekolodzy u których byłam po porodzie nie widzieli problemu w tym że mój brzuch jest tak duży. Jeden nawet zalecił mi ćwiczyć brzuszki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety na temat ciąży nie mam nic do powiedzenia, ale się przyda w przyszłości mam nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11/29/2021

    Bardzo ciekawy artykuł. Akurat na ciąże to ja u siebie nie licze(mocne endo) ale artykuł bardzo mnie zaciekawił i koniecznie przekaże go siostrze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia