czwartek, 30 kwietnia 2020

Ekologiczne rozwiązania, które uratują ziemię i twój portfel


Patrząc na tytuł tego tekstu możesz troszkę nie dowierzać. Coś ci nie do końca pasuje. No bo jak to, ekologia może uratować twój portfel? Jak niby jedno z drugim jest połączone? Ano, jest i ja ci o tym wszystkim dziś opowiem. Zdradzę ci też moje 7 niekoniecznie oczywistych sposobów na ekologiczny dom. Moje rozwiązania nie są trudne ani czasochłonne, bo ja naprawdę nie lubię marnowania czasu, a już tym bardziej nie lubię, jak coś wymaga ode mnie dużego wysiłku. Wtedy się zniechęcam.

Mogą cię zainteresować:


To nie tak, że ja w ogóle się nie wysilam. Wysilam, wysilam! Powstał chociażby newsletter i specjalny prezent dla ciebie – jeśli jeszcze się nie zdecydowałaś – zapisz się tutaj i korzystaj z dodatkowych treści. Wysilam się w kwestiach, w których bez tego ani rusz.

A w ekologii sporo da się zrobić bez najmniejszego wysiłku. Naprawdę. Zaufaj mi.

Bycie ekologicznym ma wiele zalet i jedną z nich jest ulga dla portfela. Teraz przyszedł moment, w którym wyjaśnię ci, dlaczego ekologia ma dużo wspólnego z twoim portfelem.

Ekologia a oszczędzanie 

Otóż, jeśli już podejmujesz jakieś działania ekologiczne, uczysz się zupełnie nowych nawyków. Chcesz i produkujesz mniej śmieci. By ich nie produkować, myślisz dokładniej nad swoją listą zakupów, tworzysz plan posiłków, kupujesz rozważniej, dwa razy się zastanawiasz, czy to dobrej jakości i czy w najbliższym czasie nie stanie się po prostu śmieciem. Im bardziej przemyślane zakupy robisz, im lepsze rzeczy kupujesz i im mniej ich wyrzucasz, tym mniej musisz kupić w przyszłości, a co za tym idzie – po prostu zaoszczędzisz.

Czyli ekologia w pewnym sensie pozwala na oszczędzanie pieniędzy, bo prowadzi do rozważniejszych zakupów. A rozważne zakupy to już połowa sukcesu.

Ekologiczne życie na co dzień

Jeśli chcesz prowadzić życie ekologiczne na co dzień, musisz pamiętać o kilku sprawach. Kilku? Ich są po prostu dziesiątki i z każdej strony trąbią ci o tym, co powinnaś, czego nie powinnaś, jakie zachowania są dobre, jakie nawyki musisz już i teraz, najszybciej jak się da wprowadzić. O tak, można ulec wrażeniu, że ta cała ekologia jest trudna i to nie dla ciebie.

Ale pamiętaj, gdzie jesteś. Koci Punkt Widzenia to blog, gdzie nie ma miejsca na trudne rzeczy. Wszystko zrobimy w prosty sposób tak, by wprowadzić zmiany bez wysiłku lub nawet troszkę ułatwić sobie życie. Przekonałam cię? Mam nadzieję, że tak.

Jak już mówiłam, moje sposoby na ekologiczne życie nie są trudne, są przystępne, proste do wprowadzenia. Niektóre wymagają wypracowania nawyku, ale i to jest do osiągnięcia. A jeśli nam się uda, zaobserwujemy diametralne zmiany w otoczeniu.

Działania ekologiczne w domu:

Rośliny. Rośliny mają sporo wspólnego z ekologią. Nie mówimy tu o ciętych kwiatach. Nawet odradzam takie – to dodatkowe (bio, ale jednak) śmieci po krótkim czasie. Nie powiem, raz do roku miło dostać kwiaty, ale kupowanie nowych co tydzień nie jest rozsądne. Owszem, wyglądają ładnie, ale możemy też znaleźć ładne rośliny doniczkowe. Dotlenią nam powietrze w domu i będą cieszyć oko. No i – co ważne – odpowiednio pielęgnowane, zostaną z nami na długo. Warto zainwestować w kilka roślin, by w domu było zielono oraz by oddychało się lepiej.

Druga sprawa do wykonania w domu, to niewyrzucanie wszystkiego do śmietnika pochopnie. Czasem nietrafiony kosmetyk czy stara poszewka jednak może się przydać. Nie namawiam do chomikowania wszystkiego, bo to mija się z celem. Po prostu chcę zwrócić uwagę, że czasem naprawdę pochopnie wyrzucamy np. krem do twarzy, bo się nie sprawdził, nie myśląc o tym, że mogłyśmy go wykorzystać do posmarowania ciała i dzięki temu zrobić z niego pożytek. Tak samo stara, podarta poszewka przydała mi się do uszycia maseczek na twarz, które bądź co bądź są teraz wymagane. A ze starej poplamionej koszulki, która nie nadawała się do oddania, wykroiłam kawałek czystego materiału i uszyłam coś fajnego (taką maseczkę na oczy do relaksu, nie chodzi o taką do spania. Myślę, że więcej o niej wspomnę w tekście o zdrowym śnie. Ciekawi cię ten temat?). Myślę, że już rozumiesz, co mam na myśli.




Wyświetl ten post na Instagramie.

Ten rok stoi pod znakiem katastrof. Płonęła Australia, płonął #czerwonylas w czarnobylskiej strefie wykluczenia, płonął Biebrzański Park Narodowy... A to nie koniec, bo od dawna nie padało. Jest ogromna susza. Nasze wyjścia do lasów mogą być znów zakazane, bo wystarczy jeden błąd i wszystko będzie płonąć. Przeraża mnie to, co dzieje się z naturą. Ale jako cały gatunek ludzki jesteśmy temu winni. Cieszy nas słoneczna pogoda każdego dnia. Ale z tego wyniknie kryzys związany z uprawami rolnymi. Już teraz jest zbyt sucho, a później będzie tylko gorzej. Jako ludzie powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że za bardzo eksploatujemy ziemię i zagrażały jej coraz bardziej. Gdyby każdy z nas zrobil coś, by być bardziej eko, byłoby o wiele lepiej... #roslina #roślina #rosliny #instaplants #plants #nature #natura #eko #ekologia #ecology #green #greenhome #livegreen #feelgreen #houseplants #roślinydomowe #urbanjungle #miejskadżungla #plantstagram #plantvibes #makeyourlifegreener #sukulent #sukulenty #succulover #succulentplant #sukienkawkwiaty #roslinadoniczkowa #roslinywdomu
Post udostępniony przez Klaudia Jaroszewska (@kocipunktwidzenia)

Jak robić ekologiczne zakupy?

Mam dla ciebie kilka porad na zakupy. Zaoszczędzą one pieniądze i dzięki nim nie będziesz produkować zbędnych śmieci. Może o niektórych słyszałaś, ale ufam, że znajdzie się choć jedna osoba, dla której będzie to nowość i chętnie zastosuje ja u siebie.

Woreczki wielorazowe – pisałam o nich już (to znaczy, wspominałam tylko). Używam takich kupionych w Lidlu, ale można je spokojnie uszyć samodzielnie. Widziałam szyte z firanek, więc jeśli masz jakąś do wyrzucenia – już wiesz, co możesz z niej zrobić! Takie woreczki materiałowe można prać, są wielorazowe i nie wyrzucamy ich po każdym użyciu tak, jak jednorazówek. Możemy ich użyć na owoce i warzywa, ale także na inne rzeczy – chociażby cukierki (mój partner ma z nimi ewidentnie problem i ciągle podjada, haha).

Własny koszyk/torba na zakupy – takie porządne, które nie zniszczą się po jednym użyciu. Mam takie materiałowe torby na ramię, ale rzadko z nich korzystam. Zakupy robię raz na tydzień, półtora tygodnia, więc niewiele do nich mieszę z tych moich wielkich zakupów. Ale już takie materiałowe torby (do kupienia w marketach), które mieszczą sporo – są ok. Mam też koszyk na zakupy (niestety plastikowy, ale bardzo wytrzymały. Pakuję do niego to, co szklane i ciężkie i myślę, że z 10 kg spokojnie utrzymuje, jak nie więcej). Nigdy o nich nie zapominam. Dzięki temu nie muszę za każdym razem kupować reklamówek.

Bez folii – staraj się kupować warzywa i owoce bez folii. Ja rozumiem wszystko, ale pakowanie ogórka opisanego BIO w plastik jest dla mnie bezsensowne. Dlatego też chętniej kupuję te, które owej folii nie mają. Po pierwsze – mniej śmieci. A po drugie – nie muszę się męczyć ze ściąganiem tej folii. Tak samo można postępować z innymi rodzajami plastiku. Jeśli możesz, hummus weź w słoiczku, a nie plastikowym pojemniku. Sałatę też można kupić nieopakowaną.

Taka małą dygresja. Nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy lepiej płakać, gdy zobaczyłam w Internecie zdjęcie, gdzie pomarańcza obrana ze skórki była zapakowana w folię… To naprawdę przykre, że ludzie są tak leniwi i tak głupi (przepraszam, ale musza być naprawdę głupi), żeby kupować tego typu produkt, a nie zwykłą pomarańczę.

Gdy już wrócimy z zakupów i bierzemy się za gotowanie, warto pomyśleć o tym, czy możemy w nim także coś zmienić. I tu mam dla ciebie poradę mniej oczywistą, ale bardzo się u mnie sprawdza, jeśli chodzi o zmniejszenie ilości śmieci. Ja wiem, bio, bio, ale to też śmieci (szczególnie dla osób, które nie mają gdzie tego wyrzucić i ląduje to w ogólnych).

Przechodzę już do rzeczy. Nie obieraj tego, czego obierać nie trzeba. Jabłka, cukinię, ogórka… naprawdę nie trzeba obierać tych owoców i warzyw. Można je spokojnie zjeść ze skórką i ci nie zaszkodzą. Sprawdziłam to na sobie. I praktykuję takie zachowanie często.

Ale, ale.

Zapomniałam o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Przed zakupami zadbaj o odpowiednią listę zakupów i stworzenie planu posiłków. A raczej odwrotnie!

Zrób plan posiłków opierając się na tym, co już masz w domu i od razu na liście zakupów zapisuj to, czego ci brakuje. Dzięki temu kupisz to, co potrzebne, nie zmarnujesz jedzenia i nie wyrzucisz go, bo wszystko będzie sensownie wykorzystane.

To już moje wszystkie porady na dziś. Ekologia w domu wcale nie jest trudna i żeby prowadzić ekologiczne życie potrzebujemy tylko chęci do zmian. Niektóre z nich naprawdę ułatwią nam życie, niektóre odciążą budżet (choćby w niewielkim stopniu, ale po latach sobie podziękujecie), a niektóre po prostu sprawią, że poczujemy się lepiej.

Co myślisz o tych pomysłach? Podobają ci się? Dowiedziałaś się czegoś nowego? Jeśli tak, koniecznie mi o tym napisz!

Trzymaj się i do zobaczenia!

38 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis. Ja niektóre rzeczy wprowadziłam już dawno, zanim się o tym tyle mówiło, np. własne torby na zakupy czy butelka i dzbanek z filtrem. Ale jest też sporo nad czym powinnam popracować... np. mój mąż zauważył, że niby chce dbać o eko a nie zawsze segreguje śmieci jak powinnam. No wiem, wstyd. Ale trafiło i chcę to zmienić. Mam w planie kupić dodatkowe kosze i lepiej rozplanować to "miejsce w szafce na śmieci". Teraz mamy jeden duży kosz na mieszane, a te to recyklingu w sztywnej papierowej torbie obok i nie do końca to zdaje egzamin. Bo z przerażeniem patrzę, że jednak zużywamy sporo plastiku... Robiąc zakupy w markecie faktycznie czasem ciężko go uniknąć... np. mięso zawsze jest w plastiku (tak my je jemy, głównie mój mąż, no i z tego nie zrezygnuje na chwile obecną), ale też właśnie warzywa są często tak pakowane. Czasem mnie to zastanawia jak jeden rodzaj pomidora może być na wagę a inny w plastikowym pudełku. Pieczarki w lidlu też są zawsze tylko w opakowaniu. No ale właśnie zmiany trzeba zacząć od siebie a nie od wytykania sklepowi, więc przy następnej wizycie w lidlu zwrócę uwagę czy są dostępne te woreczki, bo choć obecnie rzadko to jednak czasem zdarza mi się sięgać po zrywki gdy kupuje więcej jakiś warzyw. Zaczynam też powoli myśleć nad zmianą niektórych kosmetyków, ale niestety np. mydła w kostce się u mnie nie sprawdzają..
    Patrząc jednak na to co dzieje się z naturą i klimatem, warto i trzeba wprowadzać każdą zmianę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że mięso jest plastiku, też kupujemy, bo mój partner je... Nie czuj się zmuszana przeze mnie do rezygnacji z mięsa! :) Masz rację, że warto wprowadzać zmiany. Wiadomo, że nie wszystko się u nas sprawdzi, ale po to można testować i próbować :) Powodzenia!

      Usuń
  2. Staram się robić wszystko pod kątem ekologii, różnie to wychodzi. Zabił mnie pomysł sprzedawania pomarańczy bez skórki, nic durniejszego nie widziałam, przecież to sama przyjemność, kiedy roznosi się ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, dla nas to przyjemność (obieranie pomarańczy), ale prawda jest taka, że ludzie są coraz bardziej leniwi...

      Usuń
  3. Fajnie, że o tym piszesz w tak prosty i czytelni sposób :)

    Jeśli masz ochotę zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wpis kochana :-) warto się nad tym naprawdę pochylić i zastosować :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się żyć bardziej ekologicznie, stopniowo. Często wykorzystuję opakowania po kosmetykach do projektów DIY. Trzeba dbać o planetę.
    Pozdrawiam, Werka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopniowo - to ważne pojęcie. Nie da się zrobić wszystkiego na raz ;)

      Usuń
  6. Dla mnie ekologia kojarzy się tylko z oszczędzaniem pieniędzy. Gdy idę do sklepu po jakieś większe zakupy zawsze biorę własną torbę. A co jeszcze ciekawsze taką składaną torebeczkę oczywiście z materiału wielorazowego użytku noszę non stop w swojej prywatnej torbie i nawet, gdy niespodziewanie zajdę do sklepu to nie muszę kupować kolejnej i marnować pieniądze. Na owoce i warzywa świetne są woreczki, które teraz można kupić w każdym sklepie dzięki czemu nie musimy używać foliowych torebek. Z przyjemnością obserwuję Twojego bloga i będę wpadała częściej po takie ciekawostki!

    Życzę miłego dnia i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też noszę torbę w torebce, na wszelki wypadek! :) Bardzo mi miło <3

      Usuń
  7. W Belgii coraz więcej jest woreczkow wielorazowych w sklepach na owoce/warzywa, wydaje mi się nawet, ze w niektorych już w ogóle plastikowych nie ma.
    Z roślinami fajnie, ale ja uczyłam się w szkole że rośliny w domu wcale tak nie filtrują powietrza w domu bo w nocy one też oddychają tak jak my, a więc wychodzi się w sumie na 0 ALE to i tak nie jest powód, żeby nie kupić sobie takich pięknych roślin które od samego patrzenia się na nie, będą przynosić dobre samopoczucie :)

    Obserwuję i zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze :) W filtrowaniu chodzi mi o pochłanianie niektórych substancji z otoczenia, nie tylko o produkcję tlenu :)

      Usuń
  8. Ta pomarańcza zapakowana w folię mnie rozbroiła! Naprawdę ludzie są aż tak leniwi?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że ludzie z czasem przyzwyczają się do ekologicznych rozwiązań. Już teraz jest to w pewnym sensie "trendy" np. stylowe butelki na wodę czy torby na zakupy :D
    https://milena-photomodel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny wpis! Myślę, że może uzmysłowić wiele osób! W codziennym natłoku obowiązków nie przywiązujemy uwagi do pewnych spraw. Jednak warto mieć świadomość, że każda osoba małymi krokami może przysłużyć się do tego, aby np. w przyszłości nie zabrakło wody, a papier nie stał się towarem luksusowym. Ja zawsze zabieram ze sobą na zakupy torby wielokrotnego użytku, czy staram się kupować produkty z recyklingu. Każdy powinien starać się polepszyć środowisko, a natura na pewno się nam za to odwdzięczy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z tym, że dobrze jest nie wyrzucać bez zastanowienia. Nie dość, że oszczędna opcja, to śmieci i tak już jest na świecie za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, że dbasz o ekologię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Z toreb wielokrotnego użytku korzystam od lat, nie mogę się tylko przerzucić na wielorazowe woreczki na owoce i warzywa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zwłaszcza banany są "mokre" i zazwyczaj worek po nich dziwnie śmierdzi, a banany są podstawą mojej diety od kiedy nie jem glutenu :D

      Usuń
    2. Ja tam rzucam banany do tego wielorazowego :D

      Usuń
  14. Ja jeszcze niestety do końca eko nie jestem, ale staram się być w tym coraz lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem! Ale samo staranie, próbowanie, testowanie nowych rozwiązań jest bardzo ważne :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia