niedziela, 14 czerwca 2020

10 przykazań kocich | Koci Punkt Widzenia


Nie wiem, czy wiesz (a jeśli jesteś tu od niedawna, to naprawdę możesz nie wiedzieć), że ten blog powstał z myślą o kotach. Nigdy nie miałam na celu poświęcić miejsca tylko tym uroczym zwierzakom, ale dawniej, raz w tygodniu pojawiały się wpisy z kociego punktu widzenia. Może życie jednak potoczyło się tak, a nie inaczej i teraz nie mam u siebie moich puchatych kulek (choć wciąż czekam na dzień, w którym będę mogła je znów do siebie zabrać). Miałam zapisany jednak pomysł na ten tekst i pomyślałam sobie, że taka niedziela będzie idealnym dniem, by go opublikować. W końcu dbanie o siebie to też pozwalanie sobie na śmiech, prawda?

Humor a religia

Nie identyfikuję się z żadną religią. Owszem, chodziłam do kościoła, ale tak się wszystko potoczyło, że jest mi tam całkiem nie po drodze. I nie obraża mnie potraktowanie jakiejkolwiek wiary humorystycznie – w końcu to nie obraza! Tak, jak ludzie inspirują się znanymi dziełami, tak samo można zainspirować się tak znaną książką, jaką jest Biblia. Bo chcesz czy nie, to książka, opowieść.

Jeśli jednak czujesz się urażona – nie czytaj tego. Nie będę cię zmuszać.

Musiałam o tym wspomnieć. Temat religii mogę poruszyć ewentualnie w innym tekście, a teraz przechodzę już do sedna. Czyli…

10 przykazań kocich

Jam jest Pan Kot twój, który cię zawiódł do niewoli.

1. Nie będziesz miał Kotów cudzych przede mną.

Ani żadnych innych zwierząt, rzeczy, zainteresowań. Nie będziesz mieć nic, bo wszystko oddasz Panu Kotu swojemu, który z tego zrobi na pewno o wiele lepszy użytek niż ty. Przyznaj się w końcu, że Kot najlepiej wie, czego ci trzeba w życiu i najlepiej zadba o ciebie. Inne rzeczy/zwierzęta/ludzie są ci naprawdę zbędne.

2. Nie będziesz brał imienia Pana Kota twego nadaremno.

Oznacza to nie mniej i nie więcej niż to, że po prostu dasz Panu Kotu spokój i nie będziesz go wołać z byle powodu. Zawołać możesz go do posiłku, a w innych wypadkach lepiej się w ogóle nie odzywaj i daj się Panu Kotu twemu cieszyć się życiem, wolnością i spokojem (w czterech ścianach oczywiście).

3. Pamiętaj, aby Dzień Kota uczcić.

Polega to na głaskaniu, kochaniu i przytulaniu Pana Kota, dawaniu mu przysmaków, prezentów, pysznego jedzonka. Pozwalanie na spanie na łóżku, fotelu i gdzie tylko zechce. I zabawa (wedle potrzeb Pana Kota twego). Aa… czyli w sumie dzień jak co dzień. Pamiętaj więc, aby Dzień Kota świętować każdego dnia.

4. Czcij Kota swego i futro jego.

Albowiem od futra wszelakiego ucieczki nie ma. Kot wiąże się z sierścią, sierść wiąże się z Kotem. Tyle, że to taki związek na odległość. Dlatego Kot będzie w jednym miejscu, a sierść jego… wszędzie.

5. Nie zabijaj. 

I pamiętaj, że kot też nie zamierza tego robić. Więc sama poradź sobie z muchami, pająkami, robakami i innymi insektami. Kot nawet łapą nie machnie, by coś z nimi zrobić. Nie łudź się, że cię w tym wyręczy.

6. Nie cudzołóż. 

Albowiem każde łoże jest Kota, a nie twoje. Więc nie wchodź do żadnego łoża, nim Pan Kot twój nie wyrazi aprobaty dla takiego zachowania. A tym bardziej nie cudzołóż w łożach innych kotów, bo Pan Kot twój się za to zemści. Uwierz mi, tak będzie.

7. Nie kradnij.

Nie kradnij jedzenia z kociej miski, wody z kociej miski, kocich zabawek, poduszek, foteli, książek, laptopa, ani żadnej innej rzeczy (tobie się tylko wydaje, że są twoje. Wcale nie są. I każde przywłaszczenie ich sobie to kradzież). Możesz kraść kupki z kuwety, ale Pan Kot twój i tak nigdy nie zrozumie, po co ci one.

8. Nie mój fałszywego świadectwa przeciw Kotu swemu.

Przećwiczmy to. To nie Kot zrzucił wazon, tylko wazon sam zemdlał. Nie Kot ukradł kurczaka, a to kurczak został ukradziony przez nieznane siły nieczyste. Nie Kot gubi kłaki wszędzie, tylko to kłaki się gubią i nie mogą odnaleźć drogi do Kota. Nie Kot cię podrapał, tylko skóra ci pękła od nadmiaru rozkoszy.

9. Nie pożądaj Kota bliźniego swego.

Nawet w myślach, bo Pan Kot twój to wyczuje i już nigdy nie spojrzy na ciebie tak samo. Pamiętaj, jeśli ty będziesz pożądać Kota bliźniego swego, to i Pan Kot twój będzie pożądał miski u kogoś innego.

10. Ani żadnej rzeczy, która twoja jest.

Nie ma czegoś takiego, jak twoje rzeczy! No nie ma! Są rzeczy Kota, które Wać Pan pozwala ci używać (chociażby miskę, którą możesz przeznaczyć na jego jedzenie, łyżkę, którą możesz mu owe jedzenie nałożyć czy też laptopa, którego możesz rozłożyć, by Wać Pan mógł położyć się na klawiaturze).



To już wszystkie kocie przykazania. Podobały ci się?

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia we wtorek!


Przeczytaj też inne wpisy z tej serii! Znajdziesz je TUTAJ!

28 komentarzy:

  1. Fajne te przykazania Dobrze, że zamieściłaś taki post, bo też mam koty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł na post z takimi kocimi przykazaniami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah, bardzo pomysłowo! Ja nigdy nie miałam kotów, ale z opowiadań innych mogę się zgodzić z niektórymi sytuacjami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż się zaśmiałam czytając xD Jak właściciel kradnie jedzenie swojemu kotu to CHYBA COŚ Z NIM NIE TAK, just saying

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale każde jedzenie jest kota przecież. Ustaliliśmy, że nic nie jest twoje :D

      Usuń
  5. Smpatycznie to napisałaś, widać, że lubisz kociaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe podejście do tematu☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Napiszę tak jak Natalia ;-) Ciekawe podejście do tematu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurdę aż mnie zaciekawiło jakby wyglądała psia wersja. Mój jeden kot to straszny outsaider i gdzieś ma cały świat. Natomiast kotka to totalna przylepa :D
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, jak wyglądałaby psia wersja, ale też może być ciekawa :D

      Usuń
  9. Dziękując za odwiedziny u mnie, pozwalam sobie na rewizytę:-)
    Bardzo fajna, lekka i sympatyczna notka. W sam raz do porannej kawy. Przeczytałam z przyjemnością. Jakem kociara;-)
    Ja też aktualnie na bezkociu więc możemy przybić piątkę.
    Pozdrawiam i zapraszam ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  10. No pewnie, że mi się podobały :P moim dwóm kotom także :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam dwie kotki,więc wiem, że koty rządzą:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaka szkoda, że mi się rozjeżdża Twój tekst. Ja też bardzo lubię koty. Wyczytałam,ze jesteś po chorobie, to zmienia spojrzenie na świat, oczywiście. Rozumie,że jesteś osobą poszukującą, super, taka młoda osoba. ja w tym wieku miałam co innego w głowie, ale też 30 lat temu były inne czasy, inne wartości, przerzyłam Stan wojenny i na moich oczach jeździły czołgi o ulicach i policja pałowała ludzi. Ech co ja gadam, hehe, po prostu cieszę się,ze do mnie zajrzałaś. Też zajęłam się zdrowym żywieniem i zdrowiem w ogóle dlatego medytacja jest najlepszym lekarstwem jakie odkryłam. Ale wiadomo, każdy ma swoje :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, jesteś drugą osobą, która mówi, że się rozjeżdża i nie wiem, z czego to wynika ;(

      Bardzo mi miło, że do mnie też zajrzałaś ;) każdy z nas jest inny i każdego polożenie, miejsce dorastania, ludzie dookoła ukształtowali inaczej :)

      Usuń
  13. Witaj. Mam dwa futrzaki, sorki, tzn. one mnie mają, posiadają też mojego męża, tudzież resztę rodziny. Całe szczęście nie pałają chęcią posiadania mojego domu. Bo i po co? Posiadają własny, posiadają też drzewa w ogrodzie, taras, ławki, pole sąsiada i co tylko im się zamarzy. Posiadają też tabuny przyjaciół, których zapraszają na przekąski, na moim? tarasie. Puki co ciesz się wolnością, czego Ci zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia