POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

5 sposobów na uratowanie jedzenia + przepisy

owoce pod kruszonką

Inflacja szaleje, ceny rosną i choć to nie są jedyne powody, dla których lepiej nie marnować jedzenia, to te przemawiają najbardziej. Wyrzucając jedzenie, wyrzucamy po pierwsze pieniądze, po drugie czas, który poświęciliśmy na jego zakup, a po trzecie - po prostu jedzenie, do którego (niestety) nie każdy ma dostęp. Marzy mi się wizyta w Narodowym Muzeum "Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu" w Kijowie, choć pewnie psychicznie będzie to bardzo ciężka wycieczka. Nie lubię marnować ani jedzenia, ani pieniędzy, przez co staram się wykorzystywać wszystko. Dziś kilka moich sposób, na wykorzystanie jedzenia, które nie jest już w idealnym stanie, ale nadal jest bezpieczne do zjedzenia. 


5 sposobów na uratowanie jedzenia 


Bułki z tostera/grilla/patelni


Często zdarza nam się kupić więcej pieczywa, niż damy radę zjeść, ale nie wyrzucamy go. Kiedyś dawałam mamie do przerobienia na bułkę tartą (i to też dobry sposób!), a potem wpadliśmy na pomysł, że można dać na taki chleb czy bułkę trochę masła (lub bez) i podpiec w grillu elektrycznym. Gdy zepsuł nam się stary grill, robiliśmy to samo na patelni. Teraz mamy nowego grilla i wróciliśmy do tej praktyki. 

Pieczywo "ugrillowane" w ten sposób smakuje jak świeże i dzięki temu jemy je do końca, nawet jak wcześniej wydawało się już nie do końca dobre (pod względem konsystencji), zbyt suche. Oczywiście - i o tym pamiętaj - nie rób tak z pieczywem, które jest zepsute! Marnować jedzenia nie lubię, ale pobyt w szpitalu czy też po prostu męczenie się po zatruciu też niej jest na mojej liście przyjemności. 


Owoce pod kruszonką


Nie wiem, czy też tak masz, ale ja niektóre owoce jem tylko twarde, a miękkie przejdą mi przez gardło jedynie w cieście. Tak jest chociażby z jabłkami. Ale możesz też wykorzystać truskawki, które nie wyglądają już idealnie. 

Wystarczy pokroić takie owoce na kawałki, zrobić do tego kruszonkę i zapiec. Pyszny deser, a ratuje owoce, które nie bardzo chcemy jeść (np. zmaltretowane truskawki). Robiłam tak już z jabłkami, jagodami, truskawkami... i nie pamiętam czym jeszcze. 


jak nie marnować jedzenia?

Chlebek bananowy


Ratowanie bananów to jeden z moich priorytetów na zakupach. Wybieram te pojedyncze, których ludzie nie chcą. Wiesz, że one smakują tak samo jak te z całej kiści? No szok, ale naprawdę tak jest i nie trzeba przebierać w tych wielkich koszach, można zabrać do domu samotne banany. 

Ale ostatnio banany mi nie wchodzą i toleruję je tylko w jednej postaci (o niej za chwilę). Parę dni temu mieliśmy takich już czarnych bananów kilka, więc druga opcja tu odpadała. Pamiętałam, że jedna z moich czytelniczek chwaliła chlebek bananowy. Znalazłam więc przepis (u mnie ten: przepis) i upiekłam. Nie był idealny, ale zjedliśmy (kolejny raz dam mniej proszku do pieczenia). Banany uratowane. 


Omlet z bananem


To mój drugi sposób na banany - omlet z bananem. Banan, dwa jajka, 4 łyżki mąki, 4 łyżki mleka. Banana rozgnieść, dodać jajka, wymieszać dobrze, lekko roztrzepać, dodać mąkę i mleko, wymieszać. Usmażyć i gotowe. Smaczne śniadanie albo deser. Można zjeść z owocami, dżemem, samego; jak lubisz. 


Sałatka z resztek


Gotowanie z resztek to super sprawa. Często robimy sałatki z resztek: resztka sałaty, kawałek pomidora, papryki, ogórka, mięsa czy co tam się znajdzie w lodówce. Wymieszać, dodać trochę oleju, przyprawy i gotowe. Tak samo można robić zupy, "leczo" i inne potrawy. Nie zawsze musimy działać słowo w słowo z przepisem. 


To nie wszystkie sposoby na ratowanie jedzenia, ale na razie dzielę się tymi. Jeśli post ci się spodobał, daj znać, to na pewno pojawi się kolejny z tej serii :) 

Marnujesz jedzenie? A może masz swoje sposoby, żeby zużywać wszystko do końca? Daj znać w komentarzu, by każda z nas mogła skorzystać. 

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!


Ps. Jak podoba ci się nowy wygląd bloga? 


Odwiedź mnie na Instagramie!


Komentarze

  1. Bardzo przydatne porady. Za bananami i jabłkami nie przepadam, ale w cieście, sałatce czy naleśnikach chętnie zjem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne porady. Ja ogólnie zaczęłam kupować mniej. Wolę iść do sklepu 2-3 razy w tygodniu niż wyrzucić nadmiar popsutego jedzenia. A stary chleb namaczam w jajku zmieszanym z mlekiem i taki smażę, pycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję mniej jak robię zakupy raz w tygodniu, a dobre rozplanowanie posiłków sprawia, że nie trzeba nic wyrzucać :)

      Zapomniałam juz o tym chlebie!

      Usuń
  3. Nigdy u mnie w domu jedzenie się nie marnuje

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas jak się za dużo chleba kupi to właśnie wykorzystujemy w sandwich'u, a np. wędlinę, czy jakieś mięso do jakiejś szybkiej tarty bądź zapiekanki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super post, często wykorzystuje pieczywo na grzanki i tosty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to z resztek bywa nie tylko sałatka ale zapiekanka albo i nawet zupa. Czasem wystarczy "resztki" pokroić, podgrzać i voila, jedzonko gotowe :) co do czerstwego chleba polecam też wymoczyć w rozbełtanym jajku i usmażyć. Poezja smaku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z resztek można też zrobić pizzę - wykorzystać wędlinę nie pierwszej świeżości, ser, resztkę kukurydzy z puszki, pomidorki i inne dodatki. A ze słodkich rzeczy - owoce często wrzucam do owsianki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wędliny nie pierwszej świeżości dla bezpieczeństwa wolę jednak nie jeść :)

      Usuń
  8. Bardzo fajne porady :D Ja staram się niczego nie wyrzucać, bo praktycznie wszystko da się w jakiś sposób wykorzystać np. czerstwawy chleb obsmażam w jajku :D Takie zapiekanki z bułek też bardzo często robię ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!