POZNAJMY SIĘ!
Nazywam się Klaudia Jaroszewska i pochodzę z Dolnego Śląska. Od dziecka uwielbiam pisać, nic więc dziwnego, że zdecydowałam się na założenie swojego miejsca w sieci. Jestem założycielką bloga Koci Punkt Widzenia. Blog działa od 29 grudnia 2016 roku. Interesuję się ekologią, zdrowym stylem życia oraz organizacją i rozwojem osobistym. Na blogu poruszam także kwestie związane z endometriozą, na którą choruję. Czasem (kiedyś co tydzień) pojawiają się tu także humorystyczne teksty o kotach.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Wyszłam za mąż, ale już jestem!

ślub z Ukraińcem w Polsce

Siadam do pisania tego tekstu i nadal nie wiem, jak powinien wyglądać. Co chcę przekazać? Co napisać? Pustka w głowie. Ale: 8 stycznia 2022 roku przestałam być panną, wyszłam za mąż za człowieka, którego kocham ponad wszystko. Czy coś się zmieniło? Dla nas praktycznie nic. Nadal jestem tą samą Klaudią (choć z innym nazwiskiem), a on tym samym V. (i nawet z tym samym nazwiskiem, które w sumie przestaje już być tajemnicą). Zmieniło się tylko jedno: teraz nikt nas nie rozłączy, teraz może dostać stały pobyt i nie martwić się, że znów go kiedyś nie wpuszczą do Polski. I tylko na tym nam zależało. Wszystko inne mieliśmy już wcześniej. Ślub dał nam spokój i bezpieczeństwo. I dużo radości. 


Jak szybko można zorganizować ślub i wesele? 


Cóż, ogólnie bardzo szybko... tylko że nie z Ukraińcem. 

Nas zatrzymało prawo. 

Gdy tylko V. wrócił do Polski we wrześniu, chcieliśmy zawszeć związek małżeński. Miesiąc czekania na termin w urzędzie, bo takie są przepisy? Spoko, nie ma problemu. I tak się stało, że od września do stycznia minęły 4 miesiące. 

Jak to się stało? 

budżetowe wesele

Ano tak, że by Ukrainiec poślubił Polkę musi wystąpić najpierw z wnioskiem do sądu. Od złożenia wniosku do terminu sprawy minął ponad miesiąc. Później kolejny tydzień do uprawomocnienia wyroku. Potem biegiem do Urzędu Stanu Cywilnego, a tak... tworzenie polskiego aktu urodzenia i dopiero wtedy rezerwacja terminu ślubu. 

Miesiąc czekania, bo według prawa szybciej się nie da. Brakło nam jednego dnia (wszystko przez niepracujący 11 listopada) i... z grudnia musieliśmy przełożyć na styczeń. 

Podsumowując, by wziąć ślub z Ukraińcem, trzeba wiele cierpliwości. I pieniędzy, bo przecież każdy krok kosztuje (tłumacz, złożenie wniosku do sądu itd.). 


Budżetowe wesele po naszemu


Ale udało się! Ustaliliśmy budżet, zrobiliśmy zaproszenia i ruszyliśmy, by zaprosić gości. W międzyczasie zarezerwowałam salę, fotografkę (@alicjadebek_fotografia, to ona jest autorką zdjęć), poprosiliśmy moją przyjaciółkę i kolegę V. o bycie naszymi świadkami, kupiliśmy garnitur dla V., zamówiliśmy tort (możesz go zobaczyć pod tym linkiem @ruda_piecze_) itd. 

Doczekaliśmy naszego pięknego dnia (bo wcale nie najpiękniejszego, zgodnie z cudownymi życzeniami, które dostałam. To jeden w wielu cudownych dni w naszym życiu) i świetnie się bawiliśmy. Małe przyjęcie (obiad z deserem i tort), była nawet chwila tańców. I ja, zbierająca się na odwagę, by wygłosić mowę po ukraińsku, którą wymyśliłam dzień wcześniej. Rozpłakałam się w trakcie, a V. także miał łzy w oczach. Tego właśnie chciałam. 

pierwszy taniec

Czy się stresowałam? Tylko moją mową, sama ceremonia w urzędzie nie była dla mnie stresująca. W końcu byli przy nas tylko bliscy. 

Było prawie tak, jak chcieliśmy: cudownie, miło i kulturalnie. Z tymi, z którymi chcieliśmy. Bez "musisz", bez "trzeba". 


Czy gdybym miała organizować to drugi raz, coś bym zmieniła? Myślę, że nie. Wesele jest dla pary młodej. Własny ślub ma się tylko raz w życiu (przeważnie). Gościem można być wiele razy. I fajnie tak zorganizować coś po swojemu. Goście byli zadowoleni, my także. Niczego więcej nam nie trzeba. 

Bardzo chaotyczny ten tekst, na pewno nie jedyny w tej tematyce, ale musiałam się pochwalić. Trzymałam w tajemnicy praktycznie do końca. I jestem z siebie dumna :) 


Interesuje cię więcej wpisów w tematyce ślubnej? Napisz w komentarzu!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!

Komentarze

  1. Gratulacje! Wyglądaliście przepięknie i bije od Was ta miłość, szczera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie piękne zdjęcia, bosko tu wyglądacie, sukienka i fryzura przepiękne, nie przerysowane :) Serdecznie gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze <3 Nie ma co się przejmować cudzymi opiniami, najważniejsze jest Wasze szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję, że pomimo wielu przeciwności udało się Wam w końcu pobrać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pięknie wyglądaliście. Miałaś prześliczna sukienke. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ♥️

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! Miałaś przepiękną sukienkę *.*

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie wyglądasz! Wszystkiego dobrego dla Was <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję 😀 Wyglądacie razem pięknie.Nie tylko na zdjęciach,ale i gdy patrzcie na siebie ,przytulacie się,rozmawiacie i się śmiejecie.Obserwuję Was od dawna i przez ten cały czas widzę uczucie które Was łączy.Widać też, że gorsze chwile nie wpływają na to,co do siebie czujecie.
    Nie ma większego szczęścia dla matki niż to gdy widzi swoje dziecko szczęśliwe.
    Życzę Wam kolejnych przepięknych dni, miesięcy i lat.
    P.S.Uroczystość wypadła fantastycznie . Bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Wszystkiego, co najlepsze dla Was ❤

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przyjemnie się czytało ten chaotyczny wpis. Gratuluję serdecznie i jeszcze więcej szczęścia życzę. Sukienkę masz śliczną, bardzo mi się podoba. I fajnie, że zrobiliście to po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!