POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Koci punkt widzenia: remont



Całkiem niedawno skończyła się masakra w moim domu. Tak, tu Kot. Dziś będzie co nieco moich słów. Nie może być tak, że tylko moja Pańcia będzie dla was pisać. Ja też mam talent i chcę go realizować. Dlatego opowiem wam, co stało się zaraz po świętach. 


Gdy szał na Świętego Mikołaja (wierzę w niego całym moim kocim serduszkiem) minął, a ostatnie potrawy zostały dojedzone - w domu zaczęła się istna masakra. Takie rzeczy to mi się nawet nie śniły. 


Musiałem rano wstać wcześnie, bo moje Człowieki mnie obudziły. Nie dadzą spać. A tak bardzo chciałem odespać święta.... Zaczęli robić dziwny hałas. A przy tym dziwne rzeczy. Z pokoju mojej Pańci zaczęli wynosić wszystko. Dosłownie wszystko! Nawet dywan wynieśli. I łóżko. Szafki... I kosz na śmieci! To było niemożliwe! Gdy wszedłem tam, jak już się trochę uspokoili - nie było nic. Zupełna pustka. Gdybym zamiałczał, byłoby echo. Tak mi powiedziała Pańcia. Nie chciałem sprawdzać. Nie wiem, co to echo. A jakby mnie zjadło? Połknęło w całości? Lepiej nie ryzykować. 

Ale to wcale nie koniec. Zamknęła się tak na chwilę ciocia-babcia. A gdy tylko wyszła, zamknęła drzwi i powiedziała: 

- Pilnujcie Kota, żeby tam nie wchodził!


Można się domyślić, co zrobiłem. Oczywiście próbowałem się tam dostać. I w końcu mi się udało. Wiecie, co tam zobaczyłem?! Wielki kubeł lodów waniliowych! Tak było napisane na opakowaniu. Uwielbiam lody, więc chciałem je od razu zjeść. Powąchałem, ale nie pachniały za dobrze. Sprawdziłem, z jakiej są firmy. Dekoral. Nie znałem jej wcześniej. Ale ochota na lody mi przeszła na pewien czas. 

Jakiś czas później poszedłem sprawdzić, jak tam lody. Zobaczyłem bardzo złe rzeczy! Pańcia i ciocia-babcia okładały lodami ściany! Wszędzie było ich pełno. Na ścianach, na podłodze, na stole i na nich samych. A ze mną się nie podzieliły... 

Doznałem takiego szoku, że nie chciałem się do nich już odzywać. Obraziłem się na kolejne kilka godzin.

Na drugi dzień ludzie znów robili hałas. Dla odmiany wnosili wszystko do Pańci pokoju. Gdy zobaczyłem, jak tam teraz ładnie - poszedłem z wrażenia spać.