sobota, 11 września 2021

Wyprawka dla noworodka - co jest potrzebne, a co nie?

wyprawka dla noworodka co się przydało a co nie

Miałam napisany długi i szczegółowy tekst o tym, co sprawdziło nam się przy dziecku, a co z wyprawki okazało się zbędne... i skasowałam go przez przypadek. To i masa innych spraw sprawiła, że chciało mi się płakać. Ale łzami tekstu nie napiszę. Mogłam z niego zrezygnować, ale obiecałam, że takowy się pojawi, więc siadam do niego jeszcze raz. Być może tak miało być i teraz - po dwóch miesiącach od narodzenia Małego Człowieka - napiszę go lepiej i jeszcze bardziej szczegółowo. 

Zakładałam, że na wyprawkę wydamy około 2000 zł i praktycznie w tej kwocie się zmieściliśmy. Nie doliczam niczego, co było zakupione później, np. większych ubranek czy kolejnych paczek pampersów, bo to nie jest wyprawka. 


Wyprawka dla noworodka - co się sprawdziło? 


Wózek Baby Design 2w1


Cena nowego wózka wynosiła około 1800-2000 zł (niestety, nie mogę go teraz znaleźć, być może nie jest już dostępny).

Zakupiliśmy wózek używany za 290 zł. Zależało nam na wózku 2w1, ponieważ fotelik do samochodu chcieliśmy kupić nowy (ze względów bezpieczeństwa). 

Zalety wózka: 

  • jasny kolor - latem to ma duże znaczenie, bo tak szybko się nie nagrzewa
  • budka rozkładana praktycznie do samej gondoli - przydatne, gdy mocniej wieje
  • torba w zestawie
  • dwie folie - na gondolę i na spacerówkę
  • zwrotny i łatwy w prowadzeniu - opinia trzech osób
  • możliwość wyprania praktycznie całej tapicerki
  • zamykany kosz pod wózkiem
  • pompowane koła

Wady wózka:

  • waga - wózek jest ciężki i choć mieszamy na podwyższonym parterze, nie wniosę go sama tych kilka schodów (zjeżdżam nim i wciągam go po schodach)
  • zajmuje dużo miejsca w samochodzie, więc trzeba przemyśleć, czy bagażnik podoła
Jestem zadowolona z tego wózka. Dodatkowo - ale to tylko dlatego, że był odkupiony po kimś - ma adaptery do fotelika, który mieliśmy w planach kupić. To duża zaleta i kolejna oszczędność. Na zakupy nie biorę gondoli, a wpinam właśnie fotelik. Do Lidla mamy 5 min samochodem, więc te pół godzinki na zakupach maluch może być w foteliku. 

O spacerówce wypowiem się, gdy z niej już skorzystamy, bo na razie stoi w szafie. 

tani wózek 2w1

wózek 2w1

Fotelik Cybex Aton 5 Classic beige


Widzę, że na pierwszej lepszej stronie kosztuje teraz 589 zł. W Smyku kosztował 499 zł, ale udało się go kupić za 449 zł i taniej już go nie znalazłam. 

Odcień fotelika dobrałam do wózka, by choć stwarzał pozory zestawu. Tak samo kierowałam się nagrzewaniem - pozostawiony w samochodzie czarny fotelik na pewno byłby gorętszy niż jasny. 

Jak już wspomniałam - ze względów bezpieczeństwa fotelik musiał być nowy. Wiem, że nie każdego stać na taki zakup, ale nie wyobrażam sobie wozić dziecka w pierwszy lepszym nosidle bez żadnych testów. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Wolałam zaoszczędzić na wszystkim innym, niż kupić byle jaki lub używany fotelik. Był to nasz najdroższy zakup, którego nie żałuję. 


Zalety fotelika: 

  • cena - jak już pisałam, dorwałam go o wiele taniej
  • 8-stopniowa regulacja
  • do 13 kg
  • dodatkowe zabezpieczenia po bokach fotelika, by nie ruszył się on w razie kolizji
  • dodatkowa wkładka dla noworodków
  • fotelik montowany pasami lub przy pomocy bazy ISOFIX (nie mam bazy, ale zapięcie go pasami to tylko chwila)

Wady fotelika: 

  • waga - niestety, fotelik jest dość ciężki, bo waży 4,6 kg, co z dzieckiem daje naprawdę odczuwalną wagę
Mimo jednej wady, nie zamieniłabym tego fotelika na inny. Cena, bezpieczeństwo i wygoda mnie zachęciły. A fotelika nie nosi się tak często, by aż tak na jego wagę narzekać. Po drugie - fotelik może zostać w samochodzie i możemy tam zapiąć dziecko, co nie raz robiłam. 

fotelik cybex aton 5

fotelik cybex aton 5 classic beige

dobry i tani fotelik dla noworodka

Łóżeczko


Nie mam pojęcia, jakiej marki jest to łóżeczko, ale podobne kosztują 300-400 zł + materac ok. 200-300 zł. Daje nam to między 500 a 700 zł. Nasze używane łóżeczko z materacem (który jest praktycznie nowy, nie znalazłam ani jednego śladu użytkowania) kosztowało 240 zł. Myślę, że to spora oszczędność. 

Zależało nam na łóżeczku, które będzie na lata. Wszelkie kosze Mojżesza itp. produkty do mnie nie przemawiały. Wybraliśmy łóżeczko z trzystopniową regulacją, przez co nawet chodzące dziecko będzie bezpieczne. Zaś większe dziecko będzie mogło korzystać z "tapczanika", bo przednią barierkę można wymontować i wstawić tam "deskę" z zestawu, która tylko do połowy zabezpiecza łóżeczko, a przy tym dziecko przed wypadnięciem. 

Dodatkową zaletą jest szuflada pod łóżeczkiem, w którym trzymam pościel (czeka na podrośnięcie Małego Człowieka), prześcieradła, zimowe kombinezony itp. Każde miejsce do przechowywania jest na wagę złota. 

Łóżeczko kupiliśmy używane i o ile materac nie ma żadnych śladów użytkowania, tak łóżeczko ma... dwa. Jedna to malutka rysa widoczna jedynie pod światło. Znajduje się ona na tylnej barierce, więc i tak jej nie widać. A druga to wada produkcyjna na "desce" do "tapczanika". Ale i to jakoś ogram, by nie rzucało się w oczy, gdy już przyjdzie pora. 

I jedyną wadą na tę chwilę jest to, że... Mały Człowiek nie chce w nim spać. Ale umówmy się, że to dla tak małego dziecka szok i strach, że mamy lub taty nie ma obok. Do tego jest tam dość chłodno, bo w naszym mieszkaniu podczas upałów jest zaledwie ciepło. Teraz w nocy jest zimno, a sezon grzewczy jeszcze się nie zaczął. Za to w dzień na drzemce już nie ma problemu ze spaniem w łóżeczku i jak podrośnie, na pewno będzie spał tam także w nocy. 

wieloletnie łóżeczko dla noworodka

tanie i dobre łóżecko dla noworodka

Ubranka dla noworodka


Ubranka to mam wrażenie sprawa z lekka kontrowersyjna. Są zwolennicy nowych i są zwolennicy używanych. A my połączyliśmy te dwie kwestie razem. 

Kilka - dosłownie kilka - ubranek zakupiliśmy nowych, ale w Lidlu, więc były całkiem tanie i jakościowo bardzo dobre (maluch "chodzi" w nich każdego dnia, bo już do nich dorósł i nic im się nie dzieje). Rozmiar kupowaliśmy 62, ale jak się okazało, nasze dziecko potrzebowało na początek... 50

Jednak lepiej według mnie kupić większe ubranka, bo małe można w razie czego dokupić. A jeśli dziecko urodzi się większe... cóż, malutkie ubranka pozostaną nieużyte. Szkoda pieniędzy. Tym bardziej, że dziecku troszkę za duże ubranka nie przeszkadzają (troszkę! Nie ubrałabym dziecka 51 cm w ubranko w rozmiarze 62!). 

Pozostałe ubranka mieliśmy po siostrzeńcu V., więc za darmo. Ale dokupiłam też parę używanych ubranek - po pierwsze: bo jeszcze nie wiedzieliśmy, że dostaniemy tamte. Po drugie: bo wiedziałam, co będzie nam potrzebne (leginsy, które mu kupiłam, nosił niecałe dwa miesiące). A teraz cieszę się, że to zrobiłam, bo większość ubranek dostał niebieskich. A ja wolę jednak różnorodność. 

Aktualnie kupuję mu czasem nowe ubranka, a czasem używane. Wszystko sprowadza się do ceny. 3-pak body w Pepco kosztował mnie 20 zł - nawet jeśli znajdę taniej, z wysyłką wyniesie pewnie podobnie. 

Nie wiem, czy to norma, ale nam najlepiej sprawdziły się ciepłe ubranka: body na długi rękaw, pajacyki i półśpiochy. Urodziłam w lipcu i było naprawdę ciepło, ale dziecko w domu nam się trzęsło. Było mu po prostu zimno w body na krótki rękaw. Bardzo długo "chodził" tylko na długi. Wszystko zależy od warunków, jakie masz w mieszkaniu. 

Uważam, że nie opłaca się wydawać majątku na ubranka, bo po dwóch miesiącach z rozmiaru 50 wskoczyliśmy na 62. Spodnie ma nawet 62/68. A już tym bardziej nie widzę sensu kupować w wyprawce bucików dla dziecka!

ubranka dla noworodka

tanie ubranka dla noworodka

Ręczniki, pieluchy, pościel...


Nie wiem, czy też to zauważyłaś, ale najbardziej chłonne są ręczniki, które są już jakiś czas używane. Widzę te wszystkie milusie ręczniki w sklepach, ale prawda jest taka, że nie będą one dobrze chłonąć wody. 

Tak się złożyło, że napisała do mnie koleżanka, że ma do sprzedania rzeczy po córce. Miała trzy ręczniki, trochę pieluch (tetrowe, muślinowe, flanelowe), otulacz, przewijak... Odkupiłam od niej część rzeczy. Zapłaciłam grosze w porównaniu do nowych rzeczy. Ręczniki ma dwa różowe i jeden beżowy. Dziecko lubi kąpiele i nie przeszkadza mu kolor ręcznika - jeśli ktoś byłby oburzony. 

Pieluszki dobrze nam się sprawdzają i nie zauważyłam, by maluchowi przeszkadzały różowe gwiazdki. Różowy przewijak także nie robi na nim wrażenia. W ogóle przewijak dostałam "w prezencie" do pozostałych rzeczy i bardzo dziękuję! Gdy byłam u mamy i wszystko robiłam na łóżku, poczułam, jak bardzo przewijak odciąża plecy. Zwracam honor - to bardzo przydatna rzecz. 

Na przewijak mamy dwie maty wodoodporne z jednej strony, miękkie materiałowe z drugiej. Dostałam taki kawałek "materiału" od siostry V. Rozcięłam na dwa i są super maty. Mamy też matę z Lidla (podkład wielorazowy). Sprawdza się świetnie na wyjazdach, by nic nikomu nie pobrudzić w razie "wpadki". 

Nowe zakupiłam tylko cztery muślinowe pieluchy. Dostaliśmy także dwie tetrowe.

pościel dla noworodka

wielorazowe chusteczki i waciki

pieluchy i ręcnziki dla noworodka

Do czego używam pieluch?

  • do wycierania buźki po ulaniu i zabezpieczenia ubrania, gdy biorę dziecko do "odbekania"
  • pod główkę do spania - łatwiej wyprać pieluszkę niż wymieniać prześcieradło czy kocyk
  • pod główkę do wózka - jak wyżej - pranie materacyka z wózka jest bardziej czasochłonne, a pieluszkę można po prostu wymienić
  • dla noworodka do wycierania po kąpieli - flanela jest delikatniejsza niż ręcznik. Ale teraz używam już tylko ręcznika
  • do okrycia dziecka w wózku, gdy jest za ciepło na kocyk, a za zimno na jego brak

Kocyki 


Zakupiłam od koleżanki kocyk do wózka. Sami kupiliśmy bawełniano-lniany kocyk do domu. Później się okazało, że nasz zmarzluch potrzebuje cieplejszego kocyka, więc dokupiła jeszcze taki miękki, jakby polarowy. I tyle by nam wystarczyło, ale teraz mam już 7 kocyków, albo i 8. Straciłam rachubę. "Kocyk do super prezent" pomyśleli wszyscy. Hmmm... właśnie doliczyłam się 9. 


Rzeczy do kąpieli dla noworodka, kosmetyki dla noworodka


Rzeczy stricte do kąpieli ma nowe - wanienka i kosmetyki. W kosmetykach stawiałam na minimum. 

Jakie kosmetyki mamy dla dziecka?

  • płyn do kąpieli
  • balsam do ciała
  • krem na każdą pogodę
  • krem z filtrem
  • krem do pupy
W ramach zasypki do pupy mamy mąkę ziemniaczaną - nigdy nie użyta. Tak samo oliwka - nawet nie została otwarta.

Do kąpieli mamy także... rożek. Na początku myliśmy malucha w kuchni, gdzie można to wygodnie zrobić. Na blat kładliśmy rożek (taki z dodatkowym wzmocnieniem, wiec dziecku nie jest twardo) i na to ręcznik. Teraz kąpię malucha w łazience, gdzie miejsca praktycznie nie ma, ale łatwiej jest nagrzać malutką łazienkę niż otwarte pomieszczenie (kuchnia + hol). Kładę rożek na pralce i działam tak samo. 

Innowacją są... wielorazowe waciki uszyte przez moją mamę z flanelowej pieluchy. Mamy w rozmiarze chusteczek i w rozmiarze wacików. Chusteczki były w planie, waciki wyszły spontanicznie, a są o wiele częściej używane. To jedyna rzecz, jaką prasuję. Muszą być sterylne, bo korzystam z nich do przemywania oczek. Nic złego się nie dzieje, a choć troszkę śmieci mniej. 

pielęgnacja noworodka - co potrzebne?

rożek w dinozaury dla noworodka

chusteczki nawilżane wodą dla noworodka

kosmetyki dla noworodka

Butelki, mleko modyfikowane, smoczek


Smoczki (dwa w zestawie) kupiliśmy na wszelki wypadek i okazały się przydatne. Korzystamy z nich minimum czasu, ale w tych chwilach pomagają. 

Butelki kupiliśmy z premedytacją. O ile karmię piersią, tak na odległość nie da się tego robić. W październiku wracam na uczelnię i z małym będzie tylko tata, który piersią nie nakarmi. Mleko odciągam na zapas, ale butelka jest do karmienia niezbędna

Mleko modyfikowane kupiłam w jednoporcjowych saszetkach i kilka razy z niego skorzystaliśmy. Nie uważam się przez to za złą matkę. Myślałam, że mam za mało mleka, a Mały Człowiek po prostu chciał bliskości, a nie kolejnej porcji jedzenia. Piersi dają na razie radę, ale jedna saszetka na wszelki wypadek jest. Jakbym musiała przy okresie wziąć leki przeciwbólowe - może się przydać. 

butelka dla noworodka

smoczek dla noworodka, termofor z pestkami wiśni

Termometr bezkontaktowy Microlife NC 150


Termometr ten kosztował nas 105 zł. Zamówiliśmy z odbiorem w aptece DOZ, gdzie był chyba najtańszy. 

Wolę taki termometr niż mierzenie dziecku temperatury w pupie, gdzie jest ona wyższa niż reszty ciała. Tak samo jak mierzenie temperatury w pochwie - to zupełnie inna temperatura!

Można nim mierzyć temperaturę ciała - robi to bardzo dobrze. Rtęciowy termometr mierzył najlepiej i nigdy nie miałam (będąc zdrowa) temperatury poniżej 37 stopni. Ten termometr pokazuje to samo. Gorączkę także wykrywa. I informuje o stanie podgorączkowym 37,5 stopnia. 

Można nim mierzyć inne temperatury - np. wody czy powietrza. I tu też się sprawdza bardzo dobrze. 

Szybko mierzy i wygodnie się go używa. A przy tym nie trzeba męczyć dziecka. Ważne tylko, by mierzyć temperaturę zgodnie z instrukcją. 


Książeczki kontrastowe


Największy hit naszego dziecka. Trzy kontrastowe książeczki, z których tylko dwie lubił na początku, ale mógł je oglądać godzinami. Kładliśmy go do łóżeczka, do tego książeczka i dziecka nie było. Naprawdę. Nadal się nimi interesuje, ale teraz już troszkę mniej. 


Wyprawka dla noworodka - co się nie sprawdziło? 


A teraz krótka lista, co z naszej wyprawki się nie sprawdziło:
  • termofor z pestkami wiśni - nie da się go dobrze podgrzać bez mikrofali (próbowaliśmy różnych sposobów)
  • puder i oliwka - wspomniałam wcześniej
  • opakowanie termiczne do butelek - nie trzyma ciepła nawet 30 minut
  • zabawka - grzechotka w kształcie renifera - zainteresował się nią dopiero po 6 tygodniu życia

Uf, nie będę przedłużać tego wpisu, ale na pewno pojawi się jeszcze wpis o tym, co dokupiliśmy później, co się sprawdziło, a co nie. Mam nadzieję, że ten tekst okazał się pomocny!

Robienie wyprawki za tobą? A może cię czeka? Jeśli nie chcesz lub nie możesz mieć dzieci - nie martw się. Nie osądzam.

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!

8 komentarzy:

  1. Świetne wyposażenie dla dzidziusia :) Też miałam używany wózek po siostrzenicy, łóżeczko chyba nowe, bo był tylko rok różnicy, dużo ciuszków, praktycznie większość używana i nie miałam z tym problemu. Młodsza córka miała po starszej, nie żałuję. Zaoszczędzone pieniądze miałam na urządzanie pierwszego mieszkanka (22 m). Za to znoszenie wózka z 4 piętra było dla mnie niemożliwe, na szczęście miałam dobrych sąsiadów <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomocny post dla przyszłych rodziców :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O u mnie to już dawno temu było, chociaż do dziś pamiętam kupowanie wózka i wszystkich tych akcesoriów. Masa rzeczy w ogóle nie była przydatną. Termometr do dziś mamy zwykły nie bez dotykowy, a ja mierzę temperature synowi ręką na czole. Fakty że nigdy poważnie nie choruje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia