niedziela, 3 listopada 2019

Weekend w SPA | Hotel Bukowy Park **** Medical SPA


Marzyliście kiedyś o SPA? No, przyznajcie się, że tak. Ja też marzyłam, od dawna. Do tego stopnia, że robiłam sobie w domu swoje własne SPA. Jakiś czas temu to zaniedbałam. Zdecydowaliśmy jakiś czas temu, że chętnie wybierzemy się gdzieś, by odpocząć. Nasz wybór padł na Hotel Bukowy Park **** Medical SPA w Polanicy-Zdrój. Jak nasze wrażenia?


Romantycznie we dwoje

Wybraliśmy sobie pakiet, który cenowo wyglądał atrakcyjnie, a ipod względem atrakcji bardzo nam odpowiadał. W pakiecie mieliśmy wino, kolację, pokój, basen, sauny, grotę solną, salę fitness, zabiegi (jeden dla niej, jeden dla niego), śniadanie, parking, koktajle. Bardzo nam się to spodobało. 

Pobyt w Hotelu Bukowy Park

Obsługa niesamowicie miła i pomocna. Na każde (nawet głupie) pytanie odpowiadali i oczywiście pomagali w potrzebie. Gdy już się zameldowaliśmy, udaliśmy się do pokoju. Tam czekało na nas schłodzone wino i dwa kieliszki. Niestety, wino przyjechało z nami do domu, bo pojechaliśmy tylko na jeden dzień, a ja jestem kierowcą i nie chciałabym prowadzić po spożyciu większej ilości alkoholu. 


Odpoczęliśmy trochę i udaliśmy się na wykwintną kolację, które de facto była w porze obiadowej, ale sami tak wybraliśmy. W końcu był pretekst do eleganckiego ubrania się. I tak wystrojeni zeszliśmy do restauracji hotelowej. Tam czekała na nas karta dań. Kelner uprzejmie spytał, co byśmy chcieli i był zdziwiony wyborem tylko jednego dania. Mieliśmy do wyboru i przystawki, i dania obiadowe (zupy, drugie dania) oraz deser. Wybraliśmy tylko drugie danie oraz deser, którego w końcu i tak nie zjedliśmy (za dużo atrakcji w jeden dzień, no i porcja obiadowa była ogromna). 

Dostaliśmy przystawkę (ich własny pasztet z kiełkami), danie obiadowe (kopytka ziołowe, polędwiczka wieprzowa, sos z kurkami, pomidorki cherry i coś, czego nazwy nie pamiętam) oraz czerwone wino. Zjadłam jakieś 2/3 porcji, ponieważ była naprawdę bardzo duża. 

Śmiać mi się troszkę chciało, bo ludzie bardzo dziwnie na nas patrzyli. Byliśmy jedynymi, którzy elegancko się ubrali. Jedna z kobiet chciała nawet (z jeszcze mokrymi włosami) wejść do restauracji w szlafroku. No cóż. Ja nie żałuję, bo okazji do wystrojenia się mamy mało, a czasem trzeba coś takiego zrobić. Było bardzo romantycznie. 

Zabiegi w SPA


Po kolacji udaliśmy się do pokoju i przebraliśmy w szlafroki. Zjechaliśmy windą do części SPA i udaliśmy się do recepcji. Tam już czekała na nas młoda kobieta, uśmiechnięta, która wskazała nam, gdzie się udać. 

Ja miałam zaplanowany peeling z drobinkami złota. Vova miał zaplanowany masaż pleców. Mną zajęła się kobieta, nim mężczyzna. Wyszli na chwilę, by dać mi czas na przebranie się w jednorazową bieliznę. Położyliśmy się i czekaliśmy chwilę. W pomieszczeniu było ciepło. Leciała relaksacyjna muzyka. Paliły się świeczki. 

Nie wiem, jak wyglądał masaż, ale opinię usłyszałam bardzo dobrą. Peeling ciała był połączony z takim lekkim masażem. A raczej pani włożyła w to tyle serca, że czułam się wymasowana. Później spłukała wszystko ciepłą wodą. Wyszli, a my mieliśmy czas na ubranie się w szlafroki. 

Gdy wyszliśmy, czekały na nas koktajle (na mleku kokosowym. Zaznaczałam przy rezerwacji, że nie mogę spożywać nabiału). Udaliśmy się z nimi do pomieszczenia, które miało elementy groty solnej. Były tam leżaki. Odpoczywaliśmy. Niestety, było też dużo dzieci, a chciałam trochę ciszy...

Wróciliśmy do pokoju, założyłam strój kąpielowy i wróciliśmy do strefy SPA. Popływałam troszkę w basenie. Skorzystaliśmy z dwóch różnych saun i już wiem, że to niekoniecznie dla mnie. Ale spróbowałam i wiem, jak to wygląda. Odpoczywałam jeszcze trochę na leżaku. 

Śniadanie 

Wstaliśmy mało wypoczęci, ponieważ łóżka były jednak za twarde, ale tak czy tak jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu.

Rano poszliśmy na śniadanie. Czekał na nas ogromny szwedzki stół. Była słodka część (płatki do mleka, dżemy, ciasta, soki...) oraz zwykła (pieczywo, nabiał, jajecznica, gofry, kiełbaski i wiele, wiele innych). Wybraliśmy sobie, ja zrobiłam herbatę, Vova kawę. Uwielbiam taką formę śniadań, bo mogę wybrać sobie, co chcę i nikt się dziwnie nie patrzy. Wzięłam jajecznicę, gofra i nutellę. 

Park uzdrowiskowy i szlak niedźwiedzia





Po śniadaniu wybraliśmy się na spacer. Zajął nam półtorej godziny, ale było warto. Przeszliśmy przez park, poznaliśmy troszkę historii miasta. Później znaleźliśmy szlak z niedźwiedzią łapką i poszliśmy nim kawałek. Wspięliśmy się tam na górkę, a potem zeszliśmy. Oczywiście trafiliśmy też na bardziej obleganą przez turystów część. Weszliśmy do małej galerii. Bardzo zaintrygowały mnie znaki zodiaku przedstawione za pomocą kół zębatych, malutkich tarcz zegarowych itp. Obok Pijalni (wód) kupiliśmy pamiątkowy magnes na lodówkę i wróciliśmy do hotelu. 



Wymeldowaliśmy się i wróciliśmy do domu. 

Bardzo się nam ten wyjazd podobał, choć wcale nie był taki daleki (tylko 2 godziny drogi). Być może jeszcze tam wrócimy. Przez ten wyjazd zapragnęłam też pojechać w góry, trochę dalej i oczywiście więcej pozwiedzać. Tu przez tak naprawdę dobę nie było na to czasu. A po za tym przyjechaliśmy w innym celu. 

Jeszcze jeden wniosek, a raczej postanowienie mam po tym wyjeździe. Muszę znów zacząć bardziej o siebie dbać, bo to daje mi niezwykłą radość. A w te szare dni każdy uśmiech jest potrzebny. 

22 komentarze:

  1. Warto czasami zadbać o siebie w taki sposób i zaserwować sobie trochę przyjemności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Teoretycznie nie jestem stworzona do leżenia plackiem non stop, ale chciałabym spróbować czegoś takiego i choć raz wybrać się do takiego ośrodka SPA, żeby na własnej skórze przekonać się jak to jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie leżałam. Zabiegi,basen, sauny, spacer, zwiedzanie :) nie było czasu na leżenie :D

      Usuń
  3. Taki relaks wskazany co jakiś czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Relaks zawsze jest wskazany ;)Fajnie czasem zrobic sobie taki romantyczny wyjazd;) Ja wybieram się właśnie z dziewczynami na babski wyjazd do SPA więc mam nadzieję, że będzie super ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak ! Spa to strzał w dziesiątkę w te jesienne ponure dni, samej by się chciało wybrać ;>

    https://daruciaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super miejsce. Chciałabym zrobić sobie taki wypad.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jednodniowy wyjazd, ale jakże wypełniony po brzegi atrakcjami. Wyśmienicie spędzony czas, który wspaniale opisałaś. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak było: mnóstwo atrakcji, ale mimo tego odpoczynek, jakiego było nam trzeba :)

      Usuń
  8. Byłam w SPA i także miło wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Byliśmy tam w tym roku, a teraz wybieramy się do Krakowa. Muszę tylko znaleźć Hotel w Krakowie który ma dobre opinie. Polecasz coś?

    OdpowiedzUsuń
  10. taki weekend brzmi fantastycznie, sama chciałabym się wybrać do jakiegoś spa w Małopolsce (żeby daleko od domu się nie ruszać), żeby tam były sauny suche, masaże, kąpiele ziołowa...rozmarzyłam się :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia