wtorek, 21 lipca 2020

Zamek Chojnik | Karkonosze dzień 2.


Dziś zabiorę cię do iście średniowiecznego miejsca. Oglądam serial Outlander z taką pasją, jak zapaleni kibice mecze swoich drużyn. Nic więc dziwnego, że ciągnęło mnie w mury średniowiecznego zamku, w którym mogłam się poczuć niemal jak na planie tegoż serialu. Klimat w tym miejscu jest niezastąpiony. Zewsząd czuć epokę, w której zamek został wzniesiony. Jednak dojście do niego nie jest wcale takie proste. Ale spokojnie! Zaprowadzę cię. Idź tylko obok mnie, a ja ci wszystko opowiem. 




Karkonoski Park Narodowy - co warto zobaczyć?

By dostać się do zamku, musimy pokonać drogę zarówno samochodem, jak i na nogach. Najpierw wsiadamy w auto w Ściegnach, by wyruszyć wprost na parking. Niech cię nie zwiedzie Google Maps. Na mapie punkt opisany jako Zamek Chojnik to tak naprawdę nasz parking. A sam Zamek Chojnik na mapie znajduje się tam, gdzie opisana jest Karczma Chojnik. Szczerze nie mam pojęcia, dlaczego ktoś tak bardzo machnął się w opisywaniu, ale teraz przynajmniej ty będziesz wiedzieć, jaka jest prawda. 

Wysiadamy na parkingu i mamy do przejścia kawałek przez miasteczko. Przemieszczamy się do punktu oznaczonego na Google Maps jako Dyrekcja Karkonoskiego Parku Narodowego. Tam w budce będzie czekać pani lub pan, gotów sprzedać bilet wejściowy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. Wstęp kosztuje 8 zł i nie ominiesz tego. Jednakże, czymże jest te 8 zł? Naprawdę warto tyle zapłacić. 

Po uiszczeniu opłaty, otrzymasz bilet. Zachowaj go do kontroli. My na takową nie natrafiliśmy, lecz warto mieć na uwadze, że ciebie może ktoś o owy bilet poprosić. 

Zamek Chojnik - jak dojechać?


Wchodzimy do Parku Narodowego i zmierzamy czerwonym szlakiem prosto przed siebie, zwracając uwagę na znaki na drzewach. Spokojnie, czerwony szlak nie jest zbyt ciężki i na pewno dasz radę. Po przejściu około połowy drogi czeka nas przerwa. 


Karkonoski Park Narodowy - Źródełko Kunegundy

Nasz pierwszy przystanek znajduje się przy Źródełku Kunegundy. To tu spożyjemy posiłek (a może tylko przekąskę? Obiad lepiej zostawić na zamek. Zaufaj mi!). Ty zjedz smaczne jabłko i napij się wody, a ja ci opowiem o źródełku. 

Niegdyś źródełko to służyło (jako studnia) do pojenia koni podczas wędrówki do zamku. Legenda związana ze Źródełkiem Kunegundy jest bardzo ciekawa i pozwolę sobie ją przytoczyć:
Legenda o księżniczce Kunegundzie z Zamku Chojnik kończy się w momencie kiedy zła księżniczka nie mogąc zdzierżyć afrontu poczynionego jej przez pięknego i dzielnego księcia, zrozpaczona rzuciła się z zamkowej wieży w dół Piekielnej Doliny. Jednak mylą się ci, którzy sądzą że umarła. Szczęśliwie dla niej spadła na cześć ciała, która dzięki swej jędrności, skutecznie zamortyzowała upadek. Do dziś dnia dwa wgłębienia w skale pozostały jako pamiątka tamtego zdarzenia. Obolała i poturbowana Kunegunda zsunęła się po skalach do lasu i legła bez życia. Leżała tak trzy dni i trzy noce. Nagle poczuła, że ktoś wylał jej na głowę kubeł lodowatej wody. Zerwała się na nogi, otworzyła oczy i ujrzała... diabła. Na dnie Piekielnej Doliny czekał na nią nikt inny, a sam Lucyfer, który wcześniej pod postacią pięknego księcia mury zamkowe w pełnym rynsztunku bojowym na rumaku objechał. Uśmiechnął się złowieszczo i zaciągnął księżniczkę do pobliskiej rozpadliny skalnej. Czekała tam na nią ręczna, żeliwna pompa do wody. Diabeł przykuł do niej dziewczynę łańcuchem i powiedział: „odpokutujesz teraz za to, że tak wielu dzielnych i dobrych rycerzy zginęło przez Twoją pychę i próżność. Będziesz pompować wodę z wnętrza ziemi do źródełka przy drodze na zamek. Tak długo będziesz wykonywać tą pracę, aż tylu młodzieńców ilu przez ciebie życie straciło , dzięki tej wodzie siły odzyska.” W ten oto sposób po dziś dzień z rozpadliny skalnej, nawet w najbardziej upalne i suche dni wydobywa się strumień chłodnej, orzeźwiającej wody. *
Po wysłuchaniu opowieści, możemy iść dalej. Nie zostało nam wiele. Do zamku dotrzemy już niebawem. 


Zamek Chojnik - gdzie kupić bilet? Ile kosztuje wejście na Chojnik? Zamek Chojnik - cennik

Już możesz zauważyć ten piękny średniowieczny zamek, który znajduje się na wysokości 627 m n.p.m. Nie jest to wysoko, więc myślę, że wędrówka nie przysporzyła ci wielu niedogodności i problemów. 

Podchodzimy do bramy wejściowej. Musimy najpierw udać się schodkami w górę na basztę bramną, by zakupić bilet wstępu do zamku. Nie jest drogi! Osoba dorosła zapłaci za niego 7 zł, a dziecko 5 zł. Myślę, że to bardzo niska cena za podziwianie tego urokliwego miejsca. 

Kupiwszy bilet udajemy się do kolejnej bramy - tym razem jest to brama główna z mostem zwodzonym, gdzie bilet podlega kontroli i już za nią możemy zwiedzać ruiny zamku. 

Wchodzimy i od razu kierujemy się na prawo, czyli do stajni oraz  pojnika dla koni i cysterny. Teraz w tamtym miejscu znajdują się informacje o zamku, które warto przeczytać. Przechodzimy w drugą stronę i widzimy mieszkanie komendanta oraz - za nim - basztę. Przechodzimy przez nią do sali rozpraw, a później zobaczymy międzymurze. Z powodu braku przejścia zawracamy aż do początku i kierujemy się przez bramę prosto na dziedziniec. Znajduje się tam pręgierz widoczny na zdjęciu poniżej. O samym pręgierzu mogliśmy się dowiedzieć, że... prawdopodobnie nigdy nie był użyty do swojego pierwotnego celu. Tak samo, jak i sala rozpraw. Ich nazwy tak naprawdę nie mają związku z funkcją, jaką pełniły. 


Zamek Chojnik - ciekawostki

Na zamku możemy podziwiać zarówno armaty, miecze jak i rycerskie przyłbice. Zarówno same mury, jak i te właśnie elementy sprawiają, że czujemy się tam iście jak w średniowieczu. No, gdyby nie liczyć aparatu w ręce, Endomondo w telefonie oraz jedzenia na wynos w pudełkach. Ale przymknijmy oko na te elementy. 

Miejsca są także opisane i o każdej sali można przeczytać ciekawostkę. Nie będę ci ich wszystkich pisać, bo po pierwsze: nie pamiętam ich wszystkich, a po drugie: cóż to za frajda ze zwiedzania, gdy wiesz już wszystko? 


Zamek Chojnik - widok z Zamku Chojnik

Udajemy się znów w prawą stronę (właśnie zdałam sobie sprawę, że napisałam lewą i przez to też wróciłam po początku, gdzie oczywiście także myliłam kierunki. Ale już wszystko naprawione!). Tam wchodzimy po schodkach, mijamy Kaplicę. I udajemy się na Stołp (czyli wieżę obronną). To było dla mnie straszne przeżycie. Nie lubię chodzić po drewnianych schodkach na zbyt dużej wysokości. Ale pokonałam strach (a raczej nie było odwrotu, bo wejście jest tylko wejściem, a wyjście jest na końcu drogi) i weszłam na samą górę, skąd zobaczyć mogliśmy piękne widoki. 


Zamek Chojnik - historia

Schodzimy z wieży i obchodzimy mury dookoła od wewnątrz. Idziemy tak daleko, jak się da, ale w pewnym momencie i tak będziemy musieli zawrócić. To nic! Podziwiamy nie tylko widoki z zza  murów obronnych, ale także roślinność na zamku. Dla mnie nie ma nic lepszego niż tak pozostawione, w naturalnym środowisku ruiny. Pamiętajmy też, że możemy przez chwilę poczuć się jak księżniczki na zamku i pozdrowić tłum. 

Ludzie dziwnie na mnie patrzyli, ale mi to było obojętne. Naprawdę uodporniłam się na takie spojrzenia! A radość i spokój - nie do opisania. 



Zamek Chojnik - legenda o Zamku Chojnik

Najlepsze na koniec! Wróćmy na dziedziniec, gdzie stoją ławki, na których można przysiąść. Teraz jest czas na obiad. Dlaczego akurat tu? Otóż można usiąść i posłuchać legendy o Zamku Chojnik. Jest naprawdę ciekawa. Ale najpierw kilka danych historycznych. 

Historia Zamku Chojnik sięga do XII wieku, w którym to Książe Świdnicko-Jaworski Bolko I miał wybudować w roku 1241 zamek nad 150 metrową przepaścią. Zamek z drewna miał służyć obronie nowo skolonizowanych ziem. 

Najstarsza część zamku datuje się na XIV wiek. Gdy Bolko I umiera, zamek dostaje się w ręce Goetschego II pochodzącego z rodu Schaffgotschów. To właśnie owy ród rozbudował zamek w XV, XVI i XVII wieku. Budowla nigdy nie została zdobyta, ale jego historia nie zakończyła się dobrze. W 1675 roku piorun, uderzywszy w zamkową wieżę, wywołał pożar. Nigdy nie został odbudowany. W 1714 roku został uporządkowany, a w 1822 została w nim otwarta gospoda, która istnieje do dziś. 

Z zamkiem wiąże się także legenda. 

Godna ojca córka złożyła śluby, że rękę odda tylko temu, który odważy się zrealizować z powodzeniem nieudany wyczyn kasztelana. Wieść niesie, że wielu starających się padło ofiarą piękności i przysięgi Kunegundy, kończąc żywot wśród głazów Piekielnej Doliny. Biegły lata. Zamek zyskał złą sławę. Uroda kasztelanki przygasła. Konkurentów ubywało. Zdawało się, że Kunegunda do końca dni swoich trwać będzie w panieńskim stanie, gdy na zamkowy dziedziniec wjechał piękny młodzieniec. Na jego widok Kunegunda gotowa była złamać złożone śluby. Nie pomogły łzy i błaganie. Młodzieniec był nieustępliwy. Poddał się próbie, a zwyciężając rzekł: „Pani, przybyłem by pomścić owych nieszczęsnych, których twa pycha i duma pozbawiła życia. Zaś ciebie nie pragnę wcale”. Mówiąc to cisnął rękawicę i odjechał. A Kunegunda urażona doznanym zawodem i hańbą rzuciła się w przepaść, gdzie śmierć znalazło tylu dzielnych rycerzy. *
Dalszy ciąg już znamy ze Źródełka

Po wysłuchaniu legendy podchodzimy tylko do cudnych rzeźb, o których niestety niczego się na zamku nie dowiedziałam. Możemy je pogłaskać i wyjść z zamku po pamiątki.Posiłek możesz spożyć także w przyzamkowej karczmie. 



Zamek Chojnik - szlak czarny

Wracamy czarnym szlakiem. Nie mam zdjęć, ale widać to rozgałęzienie na trasie. Tylko tym momentem różniła się droga. Była trudniejsza, bowiem trafiliśmy na Zbójeckie Skały. Musiałam schować aparat, by podpierać się rękoma i nie upaść. Jeśli nie lubisz takich dróg, wybierz spokojnie czerwony szlak na powrót. Także jest piękny!

Jak widać poniżej, z parkingu do zamku, wraz ze zwiedzaniem ruin oraz powrotem do auta przeszliśmy 10,93 km. To już mniej niż poprzedniego dnia. Drugi screen pokazuje całą trasę, a trzeci - nasze krążenie po zamku. 

Zajęło nam to prawie cztery godziny, ale! postój był obok Źródełka Kunegundy oraz przerwy w razie potrzeby, a także obiad na zamku oraz wylegiwanie się na słońcu przy murach. Cóż, po prostu nam się nie śpieszyło!


To już koniec naszej dzisiejszej wędrówki! Ale nie martw się, za tydzień czeka nas kolejna. Dokąd? Niech to na razie pozostanie moją tajemnicą :)

Jak ci się podoba? Widziałaś ten zamek? A może zachęciłam cię do zobaczenia go? Daj znać!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia :)


___________________________________________________________

* Legenda pochodzi z TEJ strony internetowej.
* Legenda o Zamku pochodzi z TEJ strony internetowej.

18 komentarzy:

  1. Piękny ten zamek:) Bardzo chciałabym go zwiedzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna wycieczka, czekam na kolejne hehe
    W zamku chyba nigdy nie byłam
    Życzę miłej podróży <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że mam tam tak daleko, z chęcią bym się wybrała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne widoki są z tego zamku :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten zamek ma niezwykły urok.

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam w tym zamku w zeszłym roku. Fajna miejscówka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również uwielbiam serial Outlander. W tym zamku akurat nie byłam, nie bardzo spodobały się ruiny zamku Bolczów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia