POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Koci punkt widzenia: Kot kontra zło całego świata


Miał. Dawno mnie tu nie było, ale wróciłem do was i muszę wam coś opowiedzieć. Wiele się ostatnio wydarzyło. Niestety bardzo ZŁYCH rzeczy. Pewnie was ciekawi, co to mogło być... Więc już przestaję miałczeć bez sensu. Zrobię naszą ulubioną kawę i wszystko wam opowiem. 



Wiadomo jaka moja Pancia jest leniwa. Naprawdę nie rozumiem, jak można nie zerwać się na równe łapy na pierwszy budzik. Ale nie! Ona to nawet nie raczy się podnieść. Otworzy oczy, wyłączy budzik, popatrzy na mnie (wtedy udaję, że dopiero się obudziłem). Mówi do mnie; cześć Kocieł. ROZUMIECIE TO? Śmie przerywać mój sen i myśli, że wszystko jest w porządku. Ale najgorsze będzie za chwilę. 


Zamiast wstać, bierze mnie w swoje brudne, oślizgłe łapy (no dobra... ręce ma zadbane, ale muszę dodać dramaturgii). Przytula mnie, tarmosi i nazywa Pacankiem. Ktoś jej wyprał mózg. A jak nie, to chyba musi być ten pierwszy raz. 

Dobrze, to zło jakoś zniosłem. Myślę sobie - gorzej nie będzie. 


Ale ona potrafi wymyślić i Kota zaskoczyć. Wstała. Ale nie ubrała się tak jak zwykle (wykroczenie pierwsze). Nie poszła do łazienki (wykroczenie drugie). Poszła najpierw do kuchni (wykroczenie trzecie) i zrobiła sobie herbatę (wykroczenie czwarte), a Kotu nie (wykroczenie piąte)! JAK TAK MOŻNA JA SIĘ MIAŁCZĘ?!

Tego już nie można było wytrzymać. Kto by się nie zdenerwował w takiej sytuacji? 


Więc się zdenerwowałem i pokazałem jej to. Nastroszyłem się, najeżyłem, powiększyłem swoją objętość razy dwa (do dwóch umiem już liczyć). I zacząłem biegać po wszystkim i po wszystkich. Nawet po Cioci-Babci przebiegłem (ale ona jak śpi to śpi). Na to moja Pancia mówi, że mam się uspokoić. 


NO ALE JAK?!

Tyle nerwów na jeden poranek... 

Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!