niedziela, 26 stycznia 2020

Krem pod oczy chlorella i olej jojoba | Soraya Plante

 

Skoro obiecałam, to od razu opowiem wam o moim nowym kremie pod oczy i co sprawiło, że chętnie go używam. Z kremami pod oczy to miałam taką relację love-hate. Kupowałam, było fajnie, a potem odechciewało mi się używać, zapominałam, albo oddawałam komuś. Potem wracałam i znów chwilę używałam... O tym kremie dowiedziałam się z youtube i, gdy tylko byłam w Rossmannie, wrzuciłam go do koszyka. Po pierwszym użyciu się zakochałam, ale teraz to już prawdziwa miłość. Dlaczego? Przekonajcie się!


Pisałam wam o tym w poprzednim wpisie, ale przypomnę się tylko. Przekonałam się do pielęgnacji naturalnej. Na razie nie używam wyłącznie takiej, bo chcę pozużywać wszystkie kosmetyki, które mam. Skrupulatnie, krok po kroku wymieniam zużyte kosmetyki na nowe, naturalne. I przez to wróciłam do pisania o kosmetykach. Trochę mi tego brakowało, naprawdę. 



Poprzednie wpisy kosmetyczne:


Soraya Plante - piękna z natury


Hasło nowej serii Soraya Plante (nowej dla mnie, umówiliśmy się co do tego w poprzednim wpisie) jest bardzo trafne. Kobiety, pamiętajcie, że jesteście naturalnie piękne. I to natura pomoże wam zadbać o siebie. 

Kosmetyki Soraya Plante zostały stworzone z myślą o naturze. Są odpowiednie dla wegan. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego, ani nie są testowane na zwierzętach. Składniki roślinne stanowią 98-99% składu kosmetyków. Bez silikonów, parabenów, SLS ani sztucznych barwników. Posiadają EcoCert (certyfikat). 

Krem pod oczy naturalnie wygładzający | Soraya Plante


Na wstępie powiem, że urzekła mnie szata graficzna tej serii. Jestem łasa na piękne opakowania, a te są... cóż - śliczne. Napisy na białym tle, a reszta to motyw roślinny. Uwielbiam na nie patrzyć (i nawet podczas pisania co chwilę zerkam). 

Krem kupujemy oczywiście w kartoniku. Na nim są wszystkie ważne informacje, które oczywiście przeczytałam, bo nie byłabym sobą. Muszę wiedzieć nawet to,  jaki jest adres firmy. Nie wiem po co, ale zawsze czytam wszystkie informacje. Oprócz adresu, bo to przecież nie jest istotne, na opakowaniu opisany jest skład (i zaznaczone składniki pochodzenia naturalnego), opisane niektóre ze składników oraz sama idea serii Plante.

Krem pod oczy Soraya Plante - dla kogo?


Krem pod oczy przeznaczony jest (uwaga!) do skóry, która wymaga długiego, porządnego nawilżenia i ujędrnienia. Nie ma tu żadnych wskazać, co do wieku. Mam niecałe 22 lata i go używam. Nic mi nie odpadło, żyję, jestem cała i (prawie) zdrowa. Postawiłam na niego, bo mam duże worki pod oczami (ciągłe zmęczenie, a do tego wykończenie po operacji dało się we znaki). I używam go z myślą o zredukowaniu worków pod oczami. 


Krem jest biały i gęsty. Nie spływa z palca, gdy go wyciskam. Używam naprawdę niewiele. Rozsmarowuję go, a następnie wklepuję w skórę pod oczami i na powiekach. Jest treściwy i od razu czuć nawilżenie. Używam go zarówno rano, jak i wieczorem. Szczerze mówiąc, użyty rano nawilża cały dzień. Użyty na noc powoduje, że rano skóra nie jest sucha

Teoretycznie jest to krem ujędrniający... i praktycznie też. Chwilę po nałożeniu, gdy już się trochę wchłonie, czuć napięcie skóry. Mogę też szczerze powiedzieć, że po ponad tygodniu używania dwa razy dziennie, wory pod oczami się zmniejszyły, a skóra nie jest tak szara i zmęczona. Mam nadzieję, że ten efekt się utrzyma, bo dzięki temu kremowi wyglądam na mniej zmęczoną :)


W Rossmannie krem kosztuje 19,99 zł za 15 ml. Kremy pod oczy są przeważnie bardzo wydajne (a ten jak najbardziej jest), więc wystarczy na bardzo długo. Cena wydaje mi się stosunkowo niska. 


Podsumowując, dzięki temu kremikowi przekonałam się z powrotem do kremów pod oczy i cieszę się z używania go. Moja skóra pod oczami jest bardziej napięta i nawilżona, a przez to ja wyglądam na zdrowszą i bardziej wypoczętą. Czego chcieć więcej? 


Co wy o nim sądzicie?

Zadanie dla was!

W komentarzu napiszcie, proszę, jakie są wasze ulubione kosmetyki naturalne w różnych kategoriach - do ciała, twarzy, włosów :) mam nadzieję, że każda z nas będzie mogła w komentarzach znaleźć jakieś fajne polecenie. Liczę na was!


28 komentarzy:

  1. jak dla mnie najlepszym kosmetykiem jest żel aloesowy. mega uniwersalny, przydaje się na każdą okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co się orientuję jest to cała seria kosmetyków reklamowanych przez Julię Wieniawę, więc myślę, że typowo jest przeznaczona właśnie do podobnej grupy wiekowej jak Twoja, chociaż w Twoim wieku naprawdę mało która skóra potrzebuje liftingu i ujędrnienia.
    Dla mnie krem pod oczy to najważniejszy krem :D No, może poza tym do rąk :) Ale swojego czasu miałam naprawdę już spore zmarszczki od używania korektora. Całe szczęście trafiłam na świetny krem pod oczy z Nivea, z serii z olejkiem z pestek winogron. Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebowałam ujędrnienia, ale takie kosmetyki przeważnie są mocno nawilżające - a tego było mi trzeba :)

      Usuń
  3. U mnie też przeważają kosmetyki naturalne, lubię czyste żele aloesowe, hydrolaty i olejki (bez wskazania konkretnej marki, po prostu patrze na skład), a... jest jeszcze naturalny eteryczny olejek lawendowy, o którym przeczytałam, że m. in. stosowany na skórze w okolicach oczu dobrze robi na wzrok. W każdym razie im prostsze kosmetyki tym lepiej wygląda moja cera, brak zanieczyszczeń i pryszczy, a zmarszczki to wiadomo, cudów nie ma, zawsze wyjdą w swoim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ten krem. Dobrze mi się sprawdzał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. W wielu niecałych 22 lat ciężko odczuć jakiś solidny efekt ujędrnienia. Ciekawe jakby się spisał przy bardziej wymagającej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. pod oczy mam swój ulubiony i nie zmienię, ale dziękuję za artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawie się prezentuje, mogłabym się skusić ;) Obserwuję :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, mimo iż już mam prawie 30tkę na karku, to nie stosuję kremów pod oczy ;). W ogóle używam mało kosmetyków, bo moja skóra nie za bardzo się lubi z wszelakimi kremami, płynami etc.
    Co do naturalnych kosmetyków, to widzę, że dwie osoby wspomniały żel aloesowy, więc i ja się przyłączam do tego i też polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aktualnie u mnie również jest w użyciu, ale jeszcze mam go zbyt krótko, by wyrobić sobie opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli chodzi o włosy to szampon z Biolaven. Z pozostałych kategorii nie mam nic do polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do włosów to lubię wszelkie płukanki, nawet te domowe :) do twarzy kosmetyki od Bandi i hydrolat różany. A do ciała domowy peeling z kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling z kawy chodzi mi po głowie od dawna... ale jakoś tak, no nie wiem :)

      Usuń
  12. Może wypróbuję na sobie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia