Grudniowy prezentownik | Jak dać najlepszy prezent?

prezentownik


Przyszedł grudzień, a wraz z nim jak grzyby po deszczu pojawiają się na różnych blogach prezentowniki. Mój wyszedł tak spontanicznie, bez większego planu tygodnie wcześniej. Po prostu stwierdziłam a co mi tam, napiszę! Ale... ja to ja i ten prezentownik będzie troszkę inny od pozostałych. Nie lubię nietrafionych prezentów, a niestety za takie uważam większość rzeczy, które widzę w tego typu wpisach u innych blogerek. Zaraz ci krok po kroku o wszystkim opowiem. 


Nietrafiony prezent - co robić?


Nie lubię nietrafionych prezentów i przeważnie od razu to po mnie widać. Nie potrafię się cieszyć na coś, co w ogóle mi nie odpowiada. Wiem, że to niegrzeczne, ale czasem (jeśli to już któryś nietrafiony prezent) mówię wprost, że niestety, nie podoba mi się/ nie przyda mi się. Wiem, że przeczytam w komentarzach, że nie powinnam tak robić. Ale powiedz mi szczerze - lepiej wyjaśnić sytuację, czy do końca życia otrzymywać nietrafione prezenty? 

Od pewnej osoby na razie dostałam:
  • rafaello - nie mogę jeść nabiału;
  • torebkę - otwarcie mówię o minimalizmie i tym, że mam swój gust;
  • kapelusz - który także w ogóle nie wpisywał się w mój gust. odmówiłam jego przyjęcia;
  • ozdobne spinki do włosów - używam czarne wsuwki (rzadko) i czarne gumki do włosów (takie cienkie, najprostsze)...
Wszystkie te rzeczy nie były przeze mnie użyte. Rafaello zjadł mój V. Torebka leży w szafie już prawie rok. Spinki... cóż, nigdy ich nawet nie rozpakowałam. Także mówienie za każdym razem, że tak, że mi się podoba... wtedy będę dostawała tylko takie prezenty. A czekam na moment, aż osoba, która mi je daje zrozumie, że one mają ucieszyć mnie, a nie ją. 

I tak przechodzimy do sedna wpisu. 

Jak dać trafiony prezent?


Głównym zamierzeniem dawania prezentów jest uszczęśliwienie osoby, którą obdarowujemy. Dlatego też myślę, że większość z tych prezentowników może stanowić inspirację (jeśli dobrze znamy daną osobę, to być może znajdziemy w nich coś dla niej), ale nie są one idealnym przepisem na prezent. Mnie chociażby nie ucieszą perfumy, kosmetyki (bo używam ulubionych, dopasowanych do mnie), tym bardziej nie ucieszą mnie ubrania ani inne tego typu rzeczy (chyba, że sama wybiorę). Nie chcę też żadnych dupereli, które będą stały i się kurzyły lub w ogóle nie będą pasowały do mieszkania i schowam je gdzieś głęboko. 

Jak dać trafiony prezent? - 3 główne zasady


Słuchaj innych


Główną zasadą, jaką kieruję się przy kupowaniu prezentów dla innych jest słuchanie, jakie mają potrzeby. Nie jakie ja mam. Nie co mi się podoba. Nie co ja bym chciała. Tylko, co im trzeba, co lubią, czego nie lubią, o czym marzą, co im się podoba, co pasuje do ich wnętrza, co sprawi im radość. 

Po prostu spytaj


Czasem wolę odejść od niespodzianek i po prostu zapytać, co dana osoba chciałaby dostać. W naszej rodzinie praktykuje się to od dawna i dzięki temu każdy jest zadowolony. A jeśli ktoś nie wie, co by chciał, a z wywiadu wiemy, że wszystko ma i nic nie potrzebuje, dajemy prezenty praktyczne (kosmetyk, który wiemy, że używa; kawę, herbatę itd.). Myślę, że o wiele lepiej dostać prezent, który nie jest niespodzianką, niż prezent, który będzie po prostu nietrafiony. 

Obserwuj 


Trzecią zasadą jest obserwacja. Czasem ktoś nie wie, co by chciał. Tak jest z moim V. Dlatego na co dzień obserwuję go i wiem, co może mu się przydać, co lubi, co go ucieszy. Na urodziny dostał voucher na masaż, co sprawdziło się idealnie przy tym, jaką pracę wykonuje. I dzięki temu nie musiał iść do lekarza, bo sam masaż zdziałał cuda. Tym razem dostanie prezent rzeczowy, fizyczny, ale taki, który będzie bardzo przydatny i z którego będzie korzystał praktycznie każdego dnia. 

Rada dla ciebie: słuchaj, obserwuj i pytaj. Jeśli ktoś powie wprost, co by chciał, masz ułatwione zadanie. Być może kiedyś powiedział, ale między wierszami: wiesz, fajnie by było, ale nigdy nie ma pieniędzy... i inne tego typu historie, mieszczące się w twoim budżecie. I obserwacja. Z obserwacji można wiele wynieść. Jeśli partner by marudził, że no nie wiem, mikser jest beznadziejny, zacina się, psuje itd. To może warto dać mu w prezencie nowy? Myślę, że taki mikser ucieszyłby bardziej niż drogie perfumy o zapachu, który mu nie będzie odpowiadał. 

Prezentownik - pomysły na prezent


Skoro trzy zasady dawania najlepszych prezentów mamy już za sobą, to śmiało możemy przejść do moich propozycji. Ale proszę, tak jak pisałam, potraktuj je jedynie jako inspirację, bo każdy z nas jest inny i to, że ja coś proponuję, nie oznacza, że ucieszy całą twoją rodzinę, sąsiadów i psa. Podejdź do tego rozważnie. Ja sama jednym prezentem zainspirowałam się z prezentownika z youtube, ale przemyślałam go na spokojnie i wtedy uznałam że tak, tej konkretnej osobie on się przyda. 

Moje pomysły na prezenty

  • termofor - przyda się do ogrzania, albo na bolesne miesiączki,
  • termos - na napoje, na zimę jak znalazł, szczególnie gdy ktoś dojeżdża do pracy, na uczelnię,
  • termos obiadowy - idealny na jedzenie do pracy,
  • notes/kalendarz - do planowania,
  • voucher na masaż/zabieg kosmetyczny - ale upewnij się, że dana osoba lubi takie zabiegi (np. permanentne brwi są nie dla mnie i taki prezent by mnie nie ucieszył, ale już masaż - tak),
  • bilet do teatru/kina/w inne miejsce - czasem ktoś bardzo chce się wybrać, ale nie ma motywacji, pieniędzy itp. myślę, że taki bilet do teatru byłyby super opcją,
  • książka - myślę, że to zawsze dobry prezent, warto jednak przemyśleć gatunek/autora,
  • element wystroju mieszkania, np. świeczka, ramka na zdjęcia, pasujący do reszty wystroju mieszkania obdarowywanej osoby,
  • rzecz związana z pasją - warto wiedzieć, czym interesuje się dana osoba,
  • coś pysznego do jedzenia - a może wspólna kolacja? wyjście do kawiarni - to też może być super prezent (gdy już oczywiście będzie można). 
Jak widzisz, ciężko mi wymyślić prezenty. Nie ma czegoś takiego, jak prezent uniwersalny. Ja bym była wniebowzięta, gdybym dostała bilet na Mistrza i Małgorzatę do teatru, a ktoś inny mógłby na taki prezent prychnąć zniesmaczony.

Myśląc nad prezentem pamiętaj, by był praktyczny, podobał się obdarowywanej osobie i spełniał jej oczekiwania. Nie myśl, czy tobie się coś podoba, tylko czy spodoba się jej. I pamiętaj, że czasem lepiej podarować czas (i wspólną kolację) niż kolejną rzecz, która będzie się tylko kurzyć. Dobrym rozwiązaniem jest też dawanie przeżyć, ale pamiętaj, że muszą to być takie wydarzenia, w których ta osoba chce brać udział. 

Jaki prezent najbardziej by cię ucieszył? A jaki był najgorszy prezent, jaki w życiu dostałaś? Napisz koniecznie w komentarzu!

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia!