Moje małe przyjemności


Dziś niedziela, a co za tym idzie – czas na dbanie o siebie. Ja już się nauczyłam, by w niedzielę chociaż pół dnia przeznaczyć na dopieszczanie siebie, bez względu na to, co jest do zrobienia. W ten dzień żyję totalnie w rytmie slow. To nie tak, że nie robię nic. Robię sporo, ale słucham przy tym swojego organizmu. Odpuszczam trochę rozwój, pracę, a w to miejsce stawiam na dbanie o ciało czy resetowanie umysłu, by dobrze służył mi kolejny tydzień. Mam nadzieję, że ty także masz czas na dbanie o siebie i robisz to równie chętnie! To naprawdę ważna praktyka.


W ciągłym biegu...

Pędząc cały czas możemy nie zauważyć, że organizm przestał domagać, że potrzebujemy przerwy, odpoczynku. Gdy zachorujemy, klniemy na cały świat, że ta choroba przyszła akurat teraz, gdy macie tak dużo na głowie. Ale wiesz co? Organizm to bardzo mądry twór i on doskonale wie, czego ci trzeba. Dlatego jeśli zachorujesz w takim natłoku obowiązków, to na 90% dlatego, że organizm potrzebuje przerwy i odpoczynku. A jeśli nie choroba, to nic nie zatrzyma cię w łóżku na chwilę dłużej. Nie ma innej takiej rzeczy, która nakaże ci zwolnić i przestać biec bez przerwy. Nawet ludzie, którzy biegają maratony potrzebują czasu na regenerację. Dlaczego więc ty miałabyś sobie tego odmawiać?

Na co dzień jestem osobą, która uwielbia się rozwijać. Podczas 6 tygodni siedzenia w domu, gdy mój zakład pracy był zamknięty, nie próżnowałam. Pisałam, tworzyłam, robiłam kurs, czytałam e-booki, analizowałam i ulepszałam. Naprawdę to lubię i bez ciągłej nauki mam wrażenie, że stoję w miejscu.

Ale jestem tylko człowiekiem i w końcu potrzebowałam odpoczynku. Dlatego po dwóch tygodniach pracy niemal bez przerwy, wpadłam na pomysł (dobra, po prawdzie to właśnie mój organizm mi to nakazał)odpoczynku. I tak narodziły się moje niedziele dla siebie. Taki czas na relaks i odpoczynek oraz reset umysłu.

Prowadząc bloga, Social Media, pisząc e-booka, ucząc się dwóch języków obcych, trenując i wiele, wiele innych naprawdę ma się czasem dość. A jak do tego dojdzie praca na etat, to można się po prostu zajechać.

Czas na przyjemności

Choć na co dzień pouczam, by planować, nie stać w miejscu, dbać o świat, o siebie, uczyć się, jeść zdrowo itd. to przychodzi taki dzień, gdzie to wszystko traci troszkę na znaczeniu. Taki dzień pełen przyjemności i tak zwanych guilty pleasures. Każdy z nas takie ma i ulega im w różnym stopniu. U mnie naprawdę nie znajdziecie jedzenia czekolady czy batoników, ale też mam takie swoje przyjemności i właśnie dziś chcę ci o nich powiedzieć.

Moje małe przyjemności:


  • Słodycze (teraz tylko te domowe. Naprawdę nie kupuję innych i nie jem ich, ale te domowe mogę chłonąć kilogramami),
  • Wszystko, co ma w sobie kakao (czy to ciasto, czy lody, czy kulki mocy, czy kakao do picia. No wszystko, co je ma jest przepyszne),
  • Czytanie książki przed snem lub w dzień na parapecie przy otwartym oknie (to taka zdrowa przyjemność, którą, gdy już zacznę, nie mogę przerwać. To jeden z moich najprzyjemniejszych sposób na odpoczywanie),
  • Lettering (samo malowanie i rysowanie także, ale lettering jest dla mnie prostszy, mogę spędzić na nim chwilę lub dłuższy czas i po prostu dużo przyjemności daje mi pisanie ładnych literek, bo na co dzień raczej nie staram się zbyt ładnie pisać),
  • Oglądanie filmików na you tube w łóżku (choć chodzę do łóżka bez telefonu, to raz na jakiś czas, głównie właśnie w niedzielę rano, pozwalam sobie na spędzenie chwili dłużej w łóżku i oglądanie. Przeważnie oglądam coś ciekawego, co wniesie coś do mojego życia, ale lubię też oglądać koty oraz filmiki humorystyczne),
  • Rozmawianie z roślinami (w sumie sama nie wiem, dlaczego to robię, ale często rozmawiam z moimi roślinami. Pytam o listki, o to, jak im jest w tym miejscu oraz dlaczego schną, skoro je podlewam),
  • Mówienie do wróbelków za oknem i obserwowanie ich (nawet rzucam im czasem coś do jedzenia, żeby popatrzyć, jak zbierają kawałki i lecą z nimi do swoich gniazd).
  • Wygrzewanie się na słońcu (o tak, godzinami, ile się tylko da. Naprawdę mi tego brakuje i korzystam jak mogę ze słońca, które wpada przez okno do mieszkania).
  • Spacer w lesie, tam gdzie jest cisza, spokój, nie ma innych ludzi. Gdzie można przystanąć i przyglądać się mrówce na leśnej drodze bez tego niepokoju, że ktoś zwróci uwagę, że ktoś wyśmieje. 
  • Kupno nowej roślinki - za każdym razem cieszy tak samo. Uwielbiam znosić do domu nowe rośliny, choć na razie nie mam ich dużo. Teraz pojawiła się lawenda, którą uwielbiam od dawna, ale pierwszy raz mam w domu. 


Wyświetl ten post na Instagramie.

Hej! Wczoraj w końcu udało mi się wybrać na spacer w lesie. Mam mnóstwo zdjęć, którymi się z tobą podzielę, ale najpierw chcę ci dać #przepis na pyszne #rogaliki z kruchego ciasta z domową nutellą. To moje troszkę takie #guiltypleasure , bo tym razem do ciasta dałam też cukier. Nie używałam go w ogóle od lutego, więc już ponad 2 miesiące. Myślę, że raz na jakiś czas naprawdę nie zaszkodzi. Równowaga jest potrzebna. Nie da się być #fit #eko i w ogóle cały czas. Czasem trzeba na chwilę zboczyć ze ścieżki i potem na nią wrócić. Takie małe "grzechy" to nie grzechy. Zalecane jest 80% zdrowego odżywiania i ewentualne 20% mniej zdrowego. A te ciasteczka zawierają zdrową, domową nutellę, więc nie jest to bombą cukrowa. Potrzebujesz: #mąkapszenna 250 g #cukierpuder 50 g #masło (u mnie #margaryna ) 130 g #jajko Składniki zagnieć. Rozwałkuj podsypując mąką. Potnij na kwadraty (takie duże, jak duże mają być rogaliki). Wypełnij domową nutellą (przepis na @kocipunktwidzenia ) i zwiń. Piecz około 15 min w 180°C. Mój piekarnik piecze tylko od dołu, więc musiałam je obracać. Dlatego właśnie tak wyglądają. Ale są przepyszne! 🍪🍰 #ciasteczka #ciastka #cookies #nutella #nutellabezcukru #domowanutella #pieczenie #krucheciasto #krucheciasteczka #przepisna #szybkieiłatwe #mojewypieki #słodycze #dokawy #lavender #lawenda
Post udostępniony przez Klaudia Jaroszewska (@kocipunktwidzenia)

Widzisz, ja też nie jestem idealna i daję się pokonać takim małym przyjemnościom. Wręcz rozkoszuję się nimi bez wyrzutów sumienia. Raz na jakiś czas naprawdę można sobie odpuścić, zluzować trochę gacie i odetchnąć. Naprawdę nie musimy być idealne przez cały czas, bo po prostu zwariujemy. 

A jakie są twoje małe przyjemności?

Trzymaj się ciepło i do zobaczenia we wtorek!