piątek, 5 lipca 2019

5 rzeczy bez których nie wyobrażam sobie lata


Choć lato zaczęło się dla nas już dawno - wysokimi temperaturami - sezon wakacyjny rozpoczął się jakieś dwa tygodnie temu. Dla mnie tak naprawdę od ubiegłej soboty, gdy to w końcu doczekałam się urlopu. Mojego pierwszego letniego urlopu. Wiecie co? Wiedząc, że się ma tylko dwa tygodnie wolnego, docenia się go o wiele bardziej niż te (ponad) dwa miesiące wakacji. Kiedyś ten czas i tak wydawał się zbyt krótki, dni były rozleniwione, zmarnowane. Teraz mam wrażenie, że korzystam na maksa z każdego dnia - i mam nadzieję, że nawyki wypracowane przez te dni zostaną ze mną na dłużej. Choć urlop mam dopiero od 6 dni - zdążyłam tyle zrobić, zobaczyć, poczuć... że nadal czuję niedosyt. Za chwilę czekają mnie kolejne wrażenia. W końcu korzystam z życia tak, jak należy. 


Wracając jednak - bo jak wiecie, bardzo lubię odbiegać od głównego tematu - chciałam wam napisać o lecie jako takim, o wakacjach i o... letnich niezbędnikach. Zacznę dziś od tego ostatniego, bo pora pisania - jak na mnie - jest już późna. Raczej rzadko zdarza mi się pisać dla was coś po 22, a tu tak się pozmieniało, że właśnie tworzę nowy tekst. Zaczynam więc od czegoś lekkiego, bo sam wpis o moim urlopie to będzie dłuuuuuga lektura. A dziś mały poradnik:

Co może przydać się latem, czyli mój letni niezbędnik

  1. Żel aloesowy - tak wiem, niektórzy z was twierdzą, że jest przereklamowany. Ja jednak jestem z nim związana już trzy lata i nie potrafię się raczej bez niego obyć (przez cały rok, a latem to już szczególnie). Jest genialny na oparzenia (te zwykłe i słoneczne), na odparzenia, otarcia, jako krem do ciała, twarzy, odżywka do włosów... Ja go głównie stosuję na oparzenia oraz po opalaniu (nawet jeśli nie doszło do poparzenia słonecznego). 
  2. Kapelusz - mój znak rozpoznawczy. Mam cztery kapelusze. Po pierwsze - wyglądają świetnie. Po drugie - i ważniejsze - chronią przed słońcem. Na co dzień wybieram te mniejsze, ale na plażę czy basen biorę ten z szerokim rondem, by przy okazji ochronić także ramiona. 
  3. Krem z filtrem - bez niego ani rusz. Na każdych wakacjach ktoś miał poparzoną słońcem skórę. I to nie byłam ja, bo mimo dziwnych min - bo przecież nie jest aż tak gorąco - ja smarowałam się wysokim (min. 30 SPF) kremem z filtrem. Aktualnie używam tylko 50 SPF i raczej nie opalam się zbyt bardzo (i zbyt długo). Powiedzmy, że moja opalona skóra bierze się ze zwykłych czynności - spacer, pływanie itp. 
  4. Lekka książka - latem uwielbiam czytać lekkie książki. To nie czas na ciężkie kryminały, skomplikowane książki akcji czy też pełne smutku dramaty. Lato to pora roku, podczas której najlepiej sięgać po takie lekkie i przyjemne książki, przy których można się trochę pośmiać. 
  5. Aparat fotograficzny - przy każdym wyjeździe jest niezbędny. Bardzo lubię robić zdjęcia, a jeszcze bardziej je wywoływać i tworzyć albumy. Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez aparatu.
To moje pięć letnich niezbędników. A jakie są wasze? 

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam lato, chociaż źle znoszę upały. Bez tych rzeczy też by mi było ciężko przetrwać lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też źle znoszę upały! Ale każda pora roku ma coś w sobie, za co się ją uwielbia ;)

      Usuń
  2. Żel aloesowy też jest na mojej liście! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Aparat obowiązkowo na każdą porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aparat obowiązkowo, nie tylko latem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wymieniłabym też wszystkie te rzeczy, choć z żelu aloesowego jeszcze nie korzystałam - ale właśnie będę go brała na swój urlop! Więc może i ja się zaprzyjaźnię.
    A co do tego porównania 2 tygodni do 2 miesięcy wolnego to... masz rację! Inaczej się już patrzy na to, jak ma się tak mało czasu aby odpocząć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój letni niezbędnik to... auto! Aby zawiózł tam, gdzie są przygody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też racja, ale zawsze można dostać się gdzieś autobusem/pociągiem :)

      Usuń
  7. Ja bym dorzuciła do tego dobry nastrój i doborowe towarzystwo, i każdy urlop jest wtedy najlepszy na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie punkt piąty byłby na pierwszym miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj kapelusze są u nas niedoceniane! Myślę, że latem warto kompleksy wsadzić w kieszeń i zabezpieczyć głowę przed słońcem ;) Ja i mój Chłop od kilku sezonów śmigamy w kapeluszach ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie aparat i letnie wyjazdy to podstawa! Czekam jeszcze na weekend pod namiotem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia