niedziela, 25 listopada 2018

Kiedy ślub, coś różowego i życie w kilku piosenkach | Tygodnik


Właśnie powoli kończy się kolejny tydzień. Tak więc, zasiadam przed laptopem z kubkiem herbaty (dużej, półlitrowej herbaty). Może jej wystarczy do końca tego tekstu. Biorę się do pisania, bo choć nie był to bardzo ciekawy tydzień, paroma rzeczami chciałabym się zająć. Na koniec będzie też dla was pewna blogowa informacja. Przeczytajcie koniecznie.


Od dawna bardziej lubię zadawać się z chłopakami (facetami, mężczyznami oraz innymi przedstawicielami tego gatunku) niż z dziewczynami. I choć lubię sukienki, makijaż i inne babskie rzeczy, bardziej odnajduję się w męskim towarzystwie. W pracy mam sporo znajomych, ale to właśnie faceci są tam najlepsi. Dlaczego? Z jednej prostej przyczyny: z nimi rozmawia się o wszystkim. Dosłownie, o wszystkim. Od muzyki, po zwierzęta, przez podróże, wydarzenia, jedzenie, kosmetyki, sport... no wszystko, wszystko. 

Czym to się różni od kobiet? Do tej pory jedyne tematy, na które gadałam z kobietami to: kosmetyki, kiedy mój ślub, ile płacę za mieszkanie, gdzie mieszkają rodzice mojego P. Wszystko wokół naszego związku. I w sumie to tyle. Kto jeszcze zna moich rodziców, spyta o nich. To naprawdę zaczyna się nudzić. 

Z chłopakami za to można się pośmiać, powydurniać, jednocześnie pracując.

Pomagam jednemu z nich.
- No, teraz pomaga, a potem będzie żądać! - zaśmiał się.
- Nieeee, nie prawda - odpowiadam.
- Mogę ci coś dać.
- A co?
- Masz coś różowego?
- Kwiatki na sukience - akurat wtedy ją założyłam. - Może być?
- Może - odpowiedział.
Słowa oczywiście dotrzymał. Dostałam. Różową. Opaskę. Z koncertu. Nightwish :) Ach te prezenty prosto z serca :) 

W kwestiach pracy, za sprawą jednej osoby wróciłam z impetem do słuchania rocka. I przez to skojarzyło mi się, jak bardzo życie można opisać piosenkami. Nie mówię o tych radiowych super-hiper-hitach-lata, których treść wygląda przeciętnie tak: 

Lorry, jak mówiła, była mysząWędzącą ser i palącą go.Pieniądze pieniążki pieniądze dz*wko.Obrzydliwie dużo kasy, aż do porzygu.Lorry była wiedźmą, tak, podstępną małą dz*wką.Więc je*ać tę małą mysz, bo jestem Albatraoz.

Także ten...  Rock ma to do siebie, że (głównie) tekst ma bardzo duże znaczenie. Dlatego tak przyjemnie się go słucha. Nie mówię tu o Behemocie i innych tego typu wrzaskach, bo mnie to odstrasza, ale o piosenkach, które naprawdę maja to coś. 


Ta piosenka siedzi mi w głowie od tygodnia. Nie mogę się jej pozbyć, choć przeplata się także z innymi. 


Zabieg podwójnego stopniowania był tu zamierzony, by podkreślić tę samotność. 

And if you go, I wanna go with you
And if you die, I wanna die with you
Take your hand and walk away


I ostatnia piosenka o miłości, bo da się stworzyć coś naprawdę pięknego:



Od wczoraj przespałam 18 godzin. Ostatnie dwie nocki dały mi w kość oraz fakt, że w piątek nie odespałam w ogóle. Także wczoraj spałam od 7 do 14. Potem od 18 do 20. I od 24 do 9 rano. Nie czuję się jeszcze wyspana, ale mam ochotę działać, a to już połowa sukcesu. 

Zaczęłam dziś przygotowania do blogmasów i to jest ta informacja dla was. Nie wiem, czy zdołam publikować codziennie, ale postaram się. Muszę tylko zrobić listę pomysłów. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oczywiście, kocie wpisy wciąż będą się pojawiać, może nawet częściej ;) 


Linków dziś nie będzie, bo moją energię w tygodniu zużywałam na inne działania, niż buszowanie w internecie. Będę nadrabiać i w przyszłym tygodniu już powinno się coś takiego pojawić ;) 


Do zobaczenia!

10 komentarzy:

  1. Wiesz, zdecydowanie i mi lepiej się dogaduje z facetami..może dlatego że zazwyczaj są szczerzy i bezpośredni?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zawsze lepiej dogadywałam sie z facetami, tym bardziej, ze typowo babskie tematy mnie raczej nie interesują, dlatego cieszę się, że mam syna, a nie córkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez czuje sie coraz bardziej znurzona rozmowami z osobami tej samej plci, a ze jestem juz w takim wieku to sprowadzaja sie one do kaszek i kupek. Wrecz widze to zabojcze spojrzenie, gdy w wiekszym towarzystwie zabieram glos w rozmowie z mezczyznami i jeszcze osmielam sie wypowiedziec swoje zdanie na "meski" temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dałabym rady codziennie publikować blogmasów :D Trzymam kciuki, żebyś się wyrobiła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zaplanowałam sobie post na podsumowanie miesiąca i stwierdzam, że mamy podobny gust muzyczny. I do znajomych też. (Też jestem fanką rocka!) :D Lonely Day jest piękne, szczególnie moment, słowa które zapisałaś. Ja całe życie bardziej spoufalam się z mężczyznami, do tego stopnia że mam problem z chłopakiem bo trochę mu to jeszcze przeszkadza. Czekam z niecierpliwością na blogmasy. Pozdrawiam. Firewoman.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia