POZNAJMY SIĘ!
Nazywam się Klaudia Jaroszewska i pochodzę z Dolnego Śląska. Od dziecka uwielbiam pisać, nic więc dziwnego, że zdecydowałam się na założenie swojego miejsca w sieci. Jestem założycielką bloga Koci Punkt Widzenia. Blog działa od 29 grudnia 2016 roku. Interesuję się ekologią, zdrowym stylem życia oraz organizacją i rozwojem osobistym. Na blogu poruszam także kwestie związane z endometriozą, na którą choruję. Czasem (kiedyś co tydzień) pojawiają się tu także humorystyczne teksty o kotach.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Hair Challenge


Moje włosy okropnie wypadają. Do tego ledwo rosną i są dość mocno zniszczone na końcówkach. Postanowiłam coś z tym zrobić. Ale nie coś - obciąć, wziąć tabletkę i zapomnieć. Nie, nie. Postanowiłam wprowadzić radykalne zmiany i sprawić, by przynajmniej do wesela (sierpień 2019) były one dłuższe i w trochę lepszym stanie. Sporo czasu, ale czy będą jakieś efekty? 


Jak zamierzam działać?

  • Codziennie piję herbatę zrobioną z dwóch torebek. Jedna skrzypowa. Druga pokrzywowa. 
  • Codziennie, przez trzy tygodnie (potem tydzień przerwy) piję drożdże. Jedną czwartą kostki zalewam wrzątkiem (jak najmniej wody). 
  • Po każdym myciu włosów nakładam odżywkę bez spłukiwania na długość, serum na końcówki oraz tonik w spray'u wzmacniający włosy na skórę głowy. 
  • Raz w tygodniu zamierzam olejować włosy, ale muszę kupić do tego celu olejek. 
  • Raz w tygodniu  nakładam maskę na włosy na dłuższy czas, potem myję i oczywiście, jak przy każdym myciu, naładam na chwilę odżywkę. 
  • Do tego biorę suplementy, ale zostało mi ostatnie 15 tabletek. Potem nie będę tego kontynuować. 


Sama pielęgnacja to nie wszystko. W miarę możliwości rezygnuję z suszarki (gdy mam nocki niestety muszę jej użyć, bo moje włosy nie zdążą wyschnąć). Dodatkowo zamierzam ograniczyć użycie prostownicy oraz lokówki. Nie całkiem, bo lubię czasem mieć proste włosy lub ładne loki, ale trochę zmniejszę częstotliwość. 

Zrobiłam sobie specjalny tracker, w którym wszystko zapisuję. Na razie przewidziałam dwa miesiące wyzwania. Jeśli zobaczę efekty, będę kontynuować. Jeśli nie - zmienię moje sposoby i zobaczę, czy to pomoże. 

Na zdjęciu mam włosy jeszcze po ostatnim farbowaniu. Robiłam to zmywalną farbą i tylko od połowy długości. 

Macie dla mnie jakieś rady? 

Komentarze

  1. Mi włosy również strasznie wypadły,zaczęłam z tym walczyć z wcierka Jantar (moja fryzjerka poleciła mi właśnie wcierki ,podobno skóra głowy je uwielbia) przestałam myc włosy codziennie ,tylko co 2-3dni,między myciami używam suchego szamponu, i oczywiście odżywki i maski przy myciu, dzięki temu (tak mi się wydaje) włosy faktycznie przestały mi wpadać. O właśnie i nie rozczesuje włosów jak są mokre tylko czekam aż są suche:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jantar mi nic nie robił, nigdy nie myłam włosów codziennie, zawsze używam odżywek itp. I wypadają dalej. A na sucho nie ma opcji żeby je rozczesać, bo się kręcą ;D

      Usuń
  2. Też muszę kupić olejek i suplementy. To jest ta pora roku, kiedy też tracę włosy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie gdzieś ostatnio widziałam podobny problem, z którym i ja walczę. Ale pije dużo pokrzywy oprócz tego dzisiaj zobaczyłam, że jeszcze niektórzy stosują drożdże i to pomaga. Prawdopodobnie sama również spróbuje do stracenia mam niewiele. Powodzenia w walce, pozdrawiam cieplutko kochana i zapraszam do siebie.;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poważne plany! Trzymam kciuki, abyś wytrwałą i efekty Cię zadowoliły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też stosuję od niedawna wcierkę z jantara, słyszałam też że dobrze cebulkom włosów robią...krople żołądkowe. Serio!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A krople żołądkowe przy kotach to bardzo zły pomysł - działa to jak kocimiętka ;D

      Usuń
  6. Trzymam kciuki i daj znać za jakiś czas, czy wyzwanie przyniosło oczekiwane efekty :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!