niedziela, 18 listopada 2018

Czerwone ombre, majtki i świąteczne zakupy | tygodnik


To chyba będzie mój najgorszy tygodnik ever. Zbieram się do pisania go od półtorej godziny. W międzyczasie chciałam zmienić szablon bloga, ale nic mi się nie podoba, więc zaniechałam tego. Może kiedy indziej. Leżę teraz na kanapie i w tej niezdrowej pozycji staram się sklecić kilka zdań. Ciekawe, co z tego wyjdzie. 


W końcu odważyłam się i mam kolorowe włosy. Poprzednio nie trzymałam długo farby i były takie bordowe. A teraz kolor jest odważniejszy i bardziej widoczny. Choć i tak użyłam zmywalnej farby, to zakochałam się w tym kolorze. Nie wiem, czy nie zrobię sobie takich włosów na stałe, choć kuszą mnie też inne kolory. Ech, my kobiety to dopiero mamy problemy :D

Na powyższych zdjęciach mam makijaż, przez co oczywiście moja cera wygląda całkiem ładnie. Ale nie łudźcie się, że tak jest. Skoro mówię, że walczę z trądzikiem, to tak jest. I walczę nadal, drugi miesiąc. Poniżej możecie zobaczyć stan mojej cery na chwilę obecną. Nałożona tylko wieczorna pielęgnacja. Nie jest wcale tak ładnie, ale i tak jest coraz lepiej. 

Właśnie zauważyłam, że na zdjęciu marszczę czoło. No cóż, to jestem ja. Ja nie umiem wyjść normalnie na zdjęciu. Przykro mi. 



Wczoraj byliśmy w kinie na Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindenwalda i muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobał ten film. Dziwnie się tylko patrzyło na postać Albusa Dumbledore'a. Raczej przywykliśmy do starszego wizerunku. 

Następnie udaliśmy się do Auchana na zakupy. Kupiliśmy choinkę, której w ogóle nie mieliśmy wcześniej. Mieszkamy tu od końca grudnia tamtego roku i nie widzieliśmy sensu wtedy kupować choinkę. Za to w tym roku nadrobiliśmy. Przyzwyczajamy do niej koty. Na razie tylko lata na boki, a raz Toffi na nią wlazł. 

To tak dla sprostowania, dlaczego u nas choinka stoi już teraz. Gdy koty się przyzwyczają, to na początku grudnia porządnie ją ubierzemy. Jesteśmy świadomi, że i tak nie raz będzie leżeć na ziemi, ale jest też szansa, że do tego czasu się im znudzi. Miejmy taką nadzieję. 



Fifi kradnie łańcuchy choinkowe i biega z nimi w zębach. Nie wiem, czy to normalne, ale nie reaguję na to za bardzo. Liczę, że naprawdę jej się znudzi. 


W tym tygodniu mam dla was tylko  jeden link z innego bloga. Usunęły mi się wszystkie odłożone. Kolejny raz zrobię to lepiej. 

Bardzo mi się spodobał wpis MamyGinekolog o tym, dlaczego warto spać bez majtek. Dobrze, że jest ktoś w tym internecie, kto nie boi się pisać o takich rzeczach. Z blogiem muszę się zapoznać w wolnym czasie trochę bardziej, bo na razie przeczytałam tylko ten jeden post. Jego treść do mnie trafia, więc mam nadzieję, że i wam się przyda :) 

I to tyle na dziś. A co u was się działo? 

8 komentarzy:

  1. Tydzień mogę zaliczyć do udanych. Udało mi się osiągnąć większość rzeczy, które planowałam i miałam dobry nastrój (lepszy niż w poprzednim tygodniu). ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja najchętniej też bym już choinkę postawiła, nawet mi się dziś w nocy śniło, że ją ubieram :) Tylko u nas zawsze żywe choinki, więc nie dotrwałyby do świąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i Koty się przyzwyczają...a może jak zobaczą bombki to jeszcze bardziej oszaleją;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie cały czas w domu pytanie kiedy choinka :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia