poniedziałek, 30 października 2017

Planowanie miesiąca - jak to robię?


Kończy się już październik. A ja opracowałam kolejne metody planowania całego miesiąca. Listopad jest już z grubsza ogarnięty. Zostały ostatnie poprawki. A co najważniejsze, moje plany się sprawdzają i działają te metody, które stosuję. Dlatego właśnie chciałabym się nimi podzielić z wami. A jeśli ktoś z was ma swoje ciekawe metody - piszcie w komentarzach. Na pewno skorzystam.
Gdy zaczynam planować cały miesiąc, biorę mój złoto-czarny notes, który jest właśnie na takie wersje próbne oraz na porządnie zrobiony plan. Patrzę sobie na poprzedni miesiąc. Wypisuję wszystko, co mam do zrobienia na kolejny miesiąc. Taki ogólny zarys. Są to u mnie: powtórki do matury, kreatywność, plan pielęgnacji oraz plan sportowy oraz inne (magiczna kategoria, w której jest cała reszta).

W powtórkach do matury ustalam sobie przedmioty, częstotliwość lekcji, zakres materiału oraz ile muszę w dany dzień zrobić. Pozwala mi to na porządne wzięcie się do rzeczy od razu, bez późniejszego zaskoczenia: koniec miesiąca, a ja dopiero w połowie! Od długiego czasu skrupulatnie to wypełniam, więc jestem pewna, że i teraz się uda. I tak własnie przygotowuję się do matury z polskiego (podstawa, ustny, rozszerzenie), matematyka (podstawa), biologia (rozszerzenie), angielski (podstawa, ustny, rozszerzenie). jest tego sporo, ale myślę, że podołam wyzwaniu :)

Kreatywność to coś bardzo ważnego dla mnie. Niby jak to zaplanować? A no tak, że postanawiam sobie w każdy weekend poświecę choć chwilę na twórczość, nie ważne, czy to będzie diy, rysunek, uzupełnianie albumu, pisanie czy coś zupełnie innego. 

Plan pielęgnacji to dla mnie ważna rzecz. jestem osobą, która musi sobie wszystko zapisać. Planuję sobie każdy zabieg pielęgnacyjny na cały miesiąc w odpowiedniej dla niego częstotliwości. Chyba napiszę o tym osobno i od razu pokażę wam kosmetyki, których aktualnie używam. 

Plan sportowy. Nareszcie. W końcu zaczynam poważnie ćwiczyć. Październik to była delikatna rozgrzewka, a teraz wracam porządnie do sportu. Już mi tego brakowało. Zapisuję sobie jakie ćwiczenia mam zrobić i mniej więcej co jaki czas. U mnie każda aktywność powtarza się co pięć dni, rozciąganie i joga co dwa. 

Najważniejsze w planowaniu jest to, by zapisać to, czego najbardziej chcemy w danym miesiącu. U mnie są to przede wszystkim matury. Ostatnie pół roku. Następnie trzeba ustalić przedział czasowy na zrobienie wszystkiego. Ważne, by nie rozwlekać nic w czasie, bo im bardziej odkładamy, tym bardziej prawdopodobne, że nigdy tego nie zrobimy. Moim ostatnim etapem jest wpisywanie do planu dnia każdej pozycji z planu ogólnego miesiąca. Wtedy dokładnie widzę, co muszę zrobić dziś (nie jutro) oraz jak dużo mi brakuje do celu (albo jak mało). 

A jak wy planujecie miesiąc? 

12 komentarzy:

  1. U mnie zbyt dużo się zmienia żeby plany miesięczne działały. Po prostu patrzę na swoje życie tygodniami i ważne rzeczy umieszczam wtedy, kiedy akurat mam wolniejszy dzień lub kiedy po prostu muszę coś zeobic

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie z planowania nigdy nic nie wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie że wracasz do ćwiczeń, moje plany właśnie polegają na takich treningowych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietne jest palnowanie ja zawsze o tym zapominam

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie z planowaniem bywa różnie, wiadomo te ważniejsze sprawy zapisuję wcześniej w kalendarzu, ale dużo planuję tylko z tygodniowym wyprzedzeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nigdy nic nie planuję, a raczej staram się nie planować, bo jak już mi się zdarzy, to i tak te plany zawsze życie zmienia ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia