sobota, 23 września 2017

Moja miłość: miód, wiśnia, kokos, karmel, wanilia i borówka


Moja miłość zaczęła się dawno temu. Od smaku uniwersalnego, neutralnego. Jasno różowe opakowanie. Potem pojawił się karmel, kokos, wiśnia i wanilia. Zakochana w wiśni, uwielbiająca wanilię, postanowiłam poszerzyć listę o miód. A potem pojawiła się borówka. W drodze jest też żurawina. 
Tender Care od Oriflame towarzyszy mi już ponad 3 lata. W sumie bliżej do 4 lat. Miłość w sumie zaczęła się niefortunnie. Miałam ten pierwszy, neutralny. I po pół opakowania chyba się zepsuł. Później dostałam od mamy zestaw czterech. Kokos i karmel stoją do dziś prawie całe. Wiśnia właśnie dobija dna. Wanilia świetna na przeziębienia także się kończy. Dlatego dokupiłam miód. Za kończącą się wiśnię postawiłam na borówkę.


Wanilia - najjaśniejsze, kremowe opakowanie. Pachnie cudownie, nie chemicznie. W sumie tak, jak każdy z nich. Idealnym zastosowaniem, specjalnym dla tego "smaku" jest... smarowanie obtartego nosa przy przeziębieniu. Nic nie piecze, łagodzi. Świetnie sprawdza się do ust, łokci itp. Idealny do skórek przy paznokciach.

Miód - w zastępstwie za niedostępną już wanilię. Kupiony z myślą właśnie na przeziębienia. Sprawdza się tu świetnie. A pachnie jak miód ze słoika. Taki prawdziwy. Do ust, łokci i tak dalej. Nie będę tego tłumaczyć przy innych, bo do tego każdy jest świetny!

Karmel - jasnobrązowy. Pachnie jak masa krówkowa. Ten na przeziębienia jest średni, bo otarta skóra po nim piecze. 

Kokos - ciemnobrązowy. Pachnie jak... kokosowa Princessa. Naprawdę! Jak dałam mamie powąchać, to pytała, gdzie jest dla niej wafelek. Wąchała z zamkniętymi oczami. Również niedobry na przeziębienia. 

Wiśnia - pachnie świeżo, owocowo, idealnie. Na co dzień właśnie ten lubię najbardziej. Niestety, mam już końcówkę, ale w jej miejsce znalazła się już borówka. 

Borówka - niebieska, najgorszy kolor i świetny zapach. Nie przepadam za niebieskim, ale do ust uwielbiam używać właśnie tego "smaku". Przebył on już mnóstwo kilometrów - na Maltę i z powrotem!

Wszystkie razem pachną cudnie. Świetnie nawilżają usta. Idealnie działają na suchą skórę. Na przeziębienia sprawdzają się dwa, ale to nie skreśla pozostałych. 

A jakie są wasze ulubione "smaki"? :)

14 komentarzy:

  1. Pierwsze słyszę o tych produktach ;)
    Zaciekawił mnie kokos i borówka :)

    Zapraszam CAKEMONIKA :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie spotkałam się z tymi produktami.
    Ale chyba bym się polubiła z wiśnią i miodem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie kosmetyczne kolekcje, szczególnie o tak pięknych zapachach. <3 Najbardziej ciekawi mnie ta borówka, bo to niespotykany zapach. :) Takie jajeczko miałam wiele lat temu, muszę chyba do niego wrócić. :))

    OdpowiedzUsuń
  4. O ile kokos nie sprawdza sie u mnie w pielegnacji olejkiem, to jego zapach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kokosowa princessa? O rany przepadłam :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, uwielbiam takie słodkie zapachy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia