POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    SKLEP
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Najnowsze na blogu

Maska w płachcie - Rice Bubble Mask Skin 79


Po lekturze książki "Sekrety Urody Koreanek" zrobiłam małe zakupy. Kilka masek w płachtach wylądowało w moich zbiorach. Nie mogło zabraknąć tych prawdziwych - koreańskich Skin 79. Mój wybór padł od razu na najdziwniejszą z nich - Rice Bubble Mask. Przepadłam bez reszty!


Maska w płachcie - Rice Bubble Mask Skin 79

Bąbelkująca maska w płachcie - Rice Bubble Mask Skin 79


Maseczka zapakowana jest w charakterystyczną saszetkę, przez którą czuć płat maski jak i to, że w środku jest płyn. Zapłaciłam za nią 18 zł w mojej drogerii stacjonarnej. Ogólnie rzecz biorąc, zdziwiło mnie to, że są one dostępne w tak małym miasteczku. 


Po otwarciu ukazuje się nam płat, który jest poskładany. Trzeba go rozwinąć i przy tym nie narobić zbędnego bałaganu :) Nie jest to typ maseczki, że esencję pozostają w saszetce się wsmarowuje w twarz i ciało. Tutaj jest to delikatna pianka, które przeradza się z czasem w pianę bardzo obfitą i w takiej ilości, że maska zsuwa się z twarzy. 

Zalecane jest trzymać ją 20 minut na twarzy. Sama miałam ją 30 minut i nie umarłam, więc jest bezpieczna. Po chwili zaczyna wytwarzać się masa bąbelków, która przyjemniej masuje twarz. 

Po zdjęciu maski z twarzy, cera jest rozjaśniona, a skóra wygładzona i bardzo przyjemna w dotyku. Chętnie robiłabym takie maseczki częściej, ale niestety cena na to nie pozwala. 

A wy znacie koreańskie kosmetyki? A może inne odpowiedniki? 

Komentarze

  1. moja czeka na użycie :D Ogólnie polecam maseczki mizon, mają bardziej przystępną cene i również super działają, zwłaszcza jeśli chodzi o wyrównanie kolorytu skory ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też by mi się przydała taka maska na odświeżenie mojej skóry twarzy, cena trochę wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam coś podobnego z Sephory:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam azjatyckie maski w płachcie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy9/04/2017

    Fajnie to wygląda, jeszcze nie miałam bąbelkującej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam że Azjatyckie kosmetyki są najlepsze więc może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!