niedziela, 26 sierpnia 2018

Codzienna rutyna | pielęgnacja


W pielęgnacji wiele się zmienia, więc dziś mały up-date. Pokrótce - moja cera jest mieszana w kierunku tłustej, trądzikowa. Do tego wszystkiego jest bardzo wrażliwa. Muszę się bardzo pilnować, czego używam do twarzy, a i sprawdzone kosmetyki płatają mi figle. Skóra na reszcie ciała jest sucha. Bez balsamu się nie obędzie. Pielęgnacja zajmuje mi trochę czasu, ale jest to już taki wypracowany rytuał, że gdy któryś krok pominę - czuję pewien niedosyt. 
Gdy rano wstaję, przeważnie (jeśli mogę sobie na to pozwolić) siedzę chwilę na Instagramie (zachęcam do obserwowania mojego konta) lub czytam książkę. Potem wychodzę z łóżka i idę prosto do łazienki. Po drodze wchodzę na każdy możliwy żwirek rozrzucony po salonie. Koty dbają o cielesne doznania, zapewniając mi akupunkturę.


Otwieram łazienkę. Oczywiście oba lecą tam ze mną. Myję zęby na początek (w międzyczasie powstrzymuję Fifi przez kradnięciem moich gumek do włosów). Potem zabieram się za pielęgnację cery. 

Krok 1. Mycie twarzy olejkiem. Zauważyłam jakiś czas temu, że coraz bardziej mnie wysypuje, więc chwytam się każdej możliwej deski ratunku. Kiedyś mycie olejkiem dobrze wpływało na moją cerę. Zobaczymy, jak będzie teraz. Na razie robię to coś około dwóch tygodni, więc to zbyt wcześnie, by mówić o efektach. Mogę powiedzieć, że ładnie domywa wieczorem resztki makijażu, których nie usunął płyn micelarny (przeważnie mowa jest o podkładzie, bo jego zmywam właśnie olejkiem i żelem). 

Krok 2. Mycie żelem. Aktualnie jest to węglowy żel Biotanique. Moja ulubiona na równi z Bielendą marka kosmetyczna do pielęgnacji. Bardzo dobrze oczyszcza buzię i wygładza. Używam go z takim płatkiem do mycia twarzy (silikonowy z wypustkami). Po takim myciu mam wrażenie, że widać, że cera jest dobrze oczyszczona. 


Krok 3. Wycieranie twarzy. Nie robię tego ręcznikiem, bo to powoduje tylko gorszy wysyp. Ostatni raz używałam do tego celu ręcznika... rok temu? Albo nawet dwa. Ostatnio mam jakieś załamanie czasoprzestrzeni i coś mi się lata mieszają. Biorę czysty wacik i robię to nim. Suchym. Robię to bardzo delikatnie. 

Krok 4. Tonik. Mój tonik to Ziaja w spray'u, dlatego nie muszę używać do niego wacika. Stąd właśnie przecieranie twarzy najpierw, a potem dopiero toni. Czekam do jego wchłonięcia, jeśli mam na tyle czasu. 

Krok 5. Serum. Używam znów mezo serum z Bielendy. Kiedyś pomogło mi na trądzik. Teraz w sumie nie wiem, czy coś zmienia. Kończy mi się już to opakowania i myślę, że zamienię je na jakieś inne. Jeśli znacie dobre serum na trądzik - dajcie mi koniecznie znać w komentarzach!


Krok 6. Krem. I tu zaskoczenie, bo powinniście wiedzieć, że naturalnych kosmetyków do twarzy nie używam, bo strasznie potem mnie wysypuje. Nie jest to zwykły wysyp, tylko ten bolesny, podskórny. Dlatego przestałam próbować naturalnych kosmetyków. Aż do czasu, gdy z sanatorium mama przywiozła mi krem z borowiną. Użyłam raz. Nic złego się nie stało. I tak dawałam mu szansę i używam go dwa razy dziennie od jakichś dwóch-trzech tygodni. 

Krok 7. Krem pod oczy. Dawno takowego nie używałam, bo od wszystkich piekły mnie oczy. Dostałam od mamy krem z herbatą i świetlikiem. Użyłam raz. Na szczęście nic złego się nie stało. Używam go sobie codziennie po dwa razy dziennie i jeszcze nic mi nie jest. Myślę, że po około miesiącu znów zaczną mnie piec oczy. Pożyjemy, zobaczymy.

Krok 8. Pomadka. Odkąd kupiłam słynną matową pomadkę Golden Rose, używam pomadek nawilżających znacznie częściej. Chociaż, jakby tak pomyśleć, to może przez te upały? Kto wie :) Codziennie rano używam miodowego tender-care. Potem, w ciągu dnia, też używam pomadek. Smaruję usta zawsze, gdy czuję, że są suche. Nie lubię tego uczucia ściągnięcia, więc mam pomadkę zawsze przy sobie. 

Dodatkowo rano używam kremu do rąk. I to tyle rano. Dla niektórych to strasznie dużo, a dla niektórych nawet za mało. 

Wieczorem zmienia się tyle, że najpierw zmywam makijaż płynem micelarnym, a potem dopiero przechodzę do pielęgnacji - identycznie jak rano. Potem smaruję ciało balsamem (aktualnie jest to Isana) i stopy kremikiem (odświeżający z Oriflame, idealny na lato), gdy już jestem w łóżku. 


Jakich wy używacie kosmetyków? Jeśli macie coś dobrego do polecenia na trądzik - dajcie znać!

12 komentarzy:

  1. używam tego pomarańczowego serum z Lirene w swojej wieczornej pielęgnacji, rozprowadzam je po szyi i dekolcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie naturalne kosmetyki powoduja podobne doznania. Na poczatku miesiaca wyrzucilam naturalny balsam do mycia twarzy, bo odkrylam, ze to on jest zrodlem moich problemow, a z konsekwencjami mecze sie do dzis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a i tak wszędzie ci będą wmawiać, ze to ta chemia, a naturalne jest najlepsze :(

      Usuń
  3. Serum na trądzik, jak się dowiesz daj znać ;) Ja po prostu używam serum tlenowego O2Skin, bo tlen działa antybakteryjnie, antygrzybiczo itd. A po prostu daje Effaclar Duo+ na partie problematyczne broda, czoło. Zastanawiam się nad Some By mi serum Aha/Bha/Pha bo obiecuje efekty w 30 dni, ale chyba dopiero na jesień kupię. Miałam mezo serum Bielendy - serum, krem i coś jeszcze, ale u mnie zero efektów.

    OdpowiedzUsuń
  4. A próbowałaś czarnego mydła? ponoć jest dobre dla problematycznej cery...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam żelu Biotanique, fajne jest :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia