POZNAJMY SIĘ!
Hej! Jestem Klaudia i zapraszam cię do mojego miejsca w sieci. Jeśli chcesz ułatwić sobie życie i odzyskać czas dla siebie - dobrze trafiłaś. Nauczę cię, jak sprawić, by żyło ci się łatwiej oraz jak zadbać o siebie (szczególnie gdy nie masz czasu ani pieniędzy). Pokażę ci także, jak oszczędzać pieniądze. Mam nadzieję, że miło spędzisz u mnie czas. Chciałabym być dla ciebie wsparciem. Prywatnie jestem żoną wspaniałego mężczyzny i mamą Małego Człowieka. Lubię się rozwijać i nie potrafię stać w miejscu. Mam minimalistyczną duszę, która ciągle każe mi pozbywać się nadmiaru. Lubię czytać i spędzać czas na świeżym powietrzu.
CO MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ!
Jestem coprywriterką z doświadczeniem w pisaniu tekstów na blogi, strony www, sklepy internetowe. Piszę także teksty we współpracy z markami (Poster Store, Bee.pl). Napisałam dwa ebooki, które możesz zakupić w moim sklepie. Jeśli chcesz się ze mną skontaktować - czekam na twoją wiadomość. Możesz być pewna, że odpiszę na e-mail.

JAK MOGĘ CI POMÓC?

  • 1
    NEWSLETTER
    Przeczytaj list od serca i treści, których nie ma nigdzie indziej.
    Czytaj więcej
  • 2
    INSTAGRAM
    Odwiedź mój sklep i dowiedz się, co mam w ofercie.
    Czytaj więcej
  • 3
    WSPÓŁPRACA
    Napisz do mnie i razem ustalimy warunki współpracy.
    Czytaj więcej

ZACZNIJ CZYTAĆ TUTAJ

Przeczytaj najnowsze wpisy!

Codzienna rutyna | sprzątanie



Codzienna rutyna ma u mnie kilka oblicz. Pokażę wam każde z nich, ale w osobnych postach. Wiem, że niektórych nie interesuje pielęgnacja cery lub oporządzanie zwierzyńca, dlatego podzielę to wszystko tematycznie. Dzisiaj w temacie sprzątania pozostaniemy. Myślę, że ten post będę pisała dłużej, niż to wszystko robię. Oczywiście, jeśli macie jakieś porady dla mnie - zawsze chętnie je czytam!

Dostałam kilka pytań o wielkość mieszkania. Nie wiem, czy czytacie odpowiedzi na komentarze (na wszystkie odpowiadam), dlatego napiszę wam tu informację na ten temat. Mieszkanie ma niecałe 50 metrów kwadratowych. Dla dwóch osób jest to odpowiednia ilość, ale na przyszłość chcemy cały dom dla siebie. Brakuje mi też własnego podwórka. 

Wróćmy jednak do tematu. Wypracowałam sobie codzienną rutynę, jeśli chodzi o ogarnianie naszej przestrzeni. Jest to jakieś 10-20 minut dziennie. Zależy, czy jest zmywanie, czy go nie ma. Albo jaka jest jego ilość. 

Na początek, zaraz gdy wstanę z łóżka - ścielę je. Potem, ubieram się i ogarniam ubrania z dnia poprzedniego. Robię porządek na biurku, zabieram kubek (jeśli jest) na dół. Staram się nie robić pustych przebiegów. Przy okazji wyrzucam wszystkie śmieci do kosza. Przyznaję, że wieczorem robię bałagan i go już przeważnie nie sprzątam. Zostawiam to na rano. 

Schodzę na dół z kubkiem lub bez. Tam biorę się za salon. Układam poduszki, koc na kanapie. Odkładam wszystko na miejsce. W nocy, gdy my śpimy, rzeczy bardzo lubią migrować z miejsca w miejsce. Przecieram też ławę, ale zawsze po mokrej chodzi Toffi i zostawia tam swoje ślady. 

W salonie to tyle. Idę do kuchni. Robię sobie herbatę. W tym czasie wrzucam naczynia do zlewu. Przecieram blaty, kuchenkę i ławę (mamy dwie). Odkładam jedzenie do lodówki, jeśli coś nie było odłożone. Robię sobie śniadanie. Potem zmywam lub nie. Przeważnie robimy to wieczorem. 

Gdy idę do łazienki się ogarnąć, zajmuję się porządkiem tam. Przecieram umywalkę. Zamiatam. 

Gdy wyjdę, robię porządek w kuwetach i zamiatam dół. Górę bardzo rzadko, chyba, że dzieciaki na korepetycjach dużo mazały gumką - wtedy jest co zamiatać. Nie, dzieci raczej nie kreślą. Wolą wymazać. Nie, nie mogę im tego wytłumaczyć od pół roku, że da się coś przekreślić. 

I to byłoby na tyle. Gdy nie zmywam, wszystko razem zajmuje mi jakieś 10 minut. Zależy to też od stopnia spustoszenia domu przez koty, ale przeważnie nie jest tak źle. 


Co robię w ciągu dnia? 

Zdarza się, że nie odkładam czegoś na miejsce. Robię to co jakiś czas raczej nie dopuszczając do bałaganu. Czasem też podlewam kwiatki i spryskuję je wodą. 

Zamiatam dół kilka razy dziennie, co wiąże się z wszechobecnym żwirem kocim. A tak, to jeszcze kilka razy sprzątam ławę w kuchni, bo ciągle jest na niej sierść. I to tyle. 

Moje motto brzmi: mieć taki porządek, by nigdy nie tłumaczyć się z bałaganu. Mieć taki porządek, by móc przyjąć gości o każdej porze. 

Komentarze

  1. Też uważam, że lepiej jest regularnie ogarniać nawet po kilka minut dziennie niż potem spędzić całą sobotę na sprzątaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, odkładanie rzeczy na miejsce zmniejsza bałagan do minimum;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grunt to organizacja. Lepiej brudów nie odkładać na potem :P

    OdpowiedzUsuń
  4. 10-15 minut dziennie, a wrażenia zupełnie inne :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)
    http://barwne-stylizacje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Koci żwir to prawdziwa zmora :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wrażenie, że w kółko tylko sprzątam i sprzątam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja wolę sprzątać raz a dobrze - w każdy czwartek robię generalne sprzątanie i jedynie zmywanie czy wyniesienie śmieci mogę robić poza tym dniem ;) ale jak już sprzątam to kompleksowo - mam profesjonalny odkurzacz piorący, myjkę do okien, myjkę ciśnieniową, tak by wszystko lśniło :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli ktoś tak jak ja nie lubi sprzątać, to tutaj sprzątanie mieszkań wrocław znajdziecie ciekawą ofertę. Czasami nie chce nam się sprzątać, nie możemy, mamy inne obowiązki itd. Warto mieć namiar na taką firme

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie bardzo interesuje, z jakich środków czystości korzystasz? Te, z których obecnie korzystam - nie spełniają moich oczekiwań i myślę o zakupie czegoś nowego, z wyższej półki. Jak myślisz, czy produkty Pro Formula, to dobry wybór?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!