piątek, 20 kwietnia 2018

Czy ktoś cię pytał?


Sprzątnij ze stołu. Ubierz się cieplej. Nie mów z pełną buzią. Odrób lekcje. Wróć przed dwudziestą. Nie możesz wyjść. Nie możesz mieć takiego kolegi. Nie będziesz spotykać się z tym chłopakiem. Rób, co mówię. Posprzątaj łazienkę. Nie pójdziesz do tej szkoły. Pójdziesz na biol-chem. Potem pójdziesz na studia. Na medycynę. A teraz wybiorę ci dom, auto, męża. 
- Ale mamo. Ale tato...

- Pytał cię ktoś? Nie? To się nie odzywaj. 

- Ale...

- Rób, co mówię. Kiedyś mi podziękujesz!

A jeśli nie? Jeśli nie podziękuję za zmarnowanie mi życia? A jeśli wcale nie mam powołania? Jeśli nie chcę być lekarzem... Jeśli chcę być... prawnikiem, mechanikiem, aktorką, malarką, pisarką, doradcą, nauczycielką? A co wtedy? A co, jeśli kocham tego chłopaka, jeśli jest dla mnie dobry, pomimo wad, które widzę? Przecież to nie ślepe zauroczenie. To już miłość. To już przywiązanie. 

A co,  jeśli wcale nie lubię tych ludzi, których kazałaś mi uznać za znajomych? A co, jeśli z nikim otwarcie nie rozmawiam. Jeśli już zamknęłam się w sobie. 

Dlaczego mnie ograniczasz? 



Nie jest to sytuacja z mojego życia, choć nie raz ludzie mi je planowali. Mam szansę stawiać na swoim. W końcu mam mojego P. Mieszkamy razem. Mamy plany, marzenia. Bardzo realne. Wiele razem przeszliśmy, może nawet kiedyś będę potrafiła o tym mówić. Może nie. Mogę sama decydować, co będę w życiu robić (oprócz tych problemów zdrowotnych, one ograniczają mi pewne sprawy). 

Ale są tacy ludzie (nie tylko dzieci, ale też nastolatkowie i dorośli ludzie), którzy nie mogą o sobie decydować. Dzieci, często są kontrolowane przez rodziców, ale jest to (powiedzmy) uzasadnione. No bo skąd maluch ma wiedzieć, że na mróz wychodzi się ciepło ubranym? Pewne rzeczy trzeba dziecku przekazać, ale przy tym nie ograniczać go za bardzo. 

Przy nastolatkach pojawia się o wiele więcej zakazów, co jest według mnie uzasadnione. Dla mnie logiczne było nieszwędanie się po nocach, niepalenie itp. Dla niektórych nie jest. Stąd biorą się zakazy mniejsze i większe. Ale i tu pojawiają się czasem ograniczenia. 

Moi nauczyciele mówili mi, że nie mogę pójść do technikum, bo się zmarnuję. A teraz? Kończę za tydzień właśnie to technikum. Jeśli matury i egzaminy pójdą mi tak, jak próbne - będą to bardzo wysokie wyniki. 

Czy ktoś mnie wtedy pytał o zdanie? 

Teraz ciągle słychać o studiach. Posłużę się tu przykładem (mam nadzieję, Kinga, że się nie obrazisz). Nauczyciel wezwał moją przyjaciółkę na rozmowę. (Wspomnę tu, że to nauczyciel, u którego nie da się dostać oceny wyższej niż 4, zaniża on oceny i rządzi się swoimi prawami). Wezwał więc ją na rozmowę. Dlaczego nie idzie na studia. Wydał rozkaz: za tydzień masz tu przyjść i powiedzieć, na jakie studia idziesz i dlaczego. 

Czy jednak ktoś ją spytał o zdanie? 

Nikt nie pyta o marzenia. Każdy tylko mówi, co masz robić. Wydaje rozkazy. Sam żyjąc w tym szarym świecie. Byle do piątku. Byle do kiedyś. Byle żyć. Byle jak. 

A gdyby jego ktoś spytał o marzenia? Powie, że marzenia to se można mieć i tyle. A jeśli dla kogoś to znaczy coś więcej? Jeśli moim marzeniem jest zostać instruktorką jogi? Co wtedy? To tylko marzenie, tak? A jeśli to osiągnę? 

Wtedy powiedzą: poszczęściło się. Udało się. Będą udawać, że to ich zasługa i że właśnie tego chcieli. 

Ludzie lubią sobie przypisywać sukcesy innych. 

I wydawać polecenia. 

A czy ktoś cię pytał o marzenia? 

14 komentarzy:

  1. Smutny ten tekst, ale jakże prawdziwy ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem zdarza się, że niektórzy lubią planować innym przyszłość, doradzać lub co gorsza dyktować. Rady nie są złe, w sytuacji, gdy je tolerujemy i nam odpowiadają. Często, gdy ktoś nam doradza, można wyciągnąć z tego lekcję i nie raz mu dziękować za to. Sytuacja jest inna, jak ktoś wchodzi "w butach" w nasze życie i na siłę chce je ułożyć za nas, tak jak tego nie chcemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto słuchać dobrych rad, ale niektórzy właśnie mylą radzenie innym z ustawianiem czyjegoś życia...

      Usuń
  3. Dla mnie marzenia stanowią bardzo ważną rolę w życiu i staram się zawsze do nich dążyć, ponieważ są one częścią mojego życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis!
    Daje do myślenia i nie pozwala rezygnować z marzeń.❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest też taki typ ludzi, którzy z wygody "lubią" jak im inni życie planują, bo zawsze jak coś pójdzie nie tak to mają na kogo winę zwalić - znam takich
    Ja do nich nie należę i przez większość swojego życia szłam pod prąd ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. dokladnie, te kąśliwe uwagi czasem wkurzają

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia