sobota, 2 grudnia 2017

Jak szybko i skutecznie uczyć się języków obcych?


Dziś temat całkiem inny niż dotychczas. Potrafię się dogadać w dwóch językach - angielski (który znam bardzo dobrze) oraz niemiecki (troszkę mniej, ale dążę do lepszej znajomości). Postanowiłam, że podzielę się z wami moimi metodami nauki. Myślę, że są one skuteczne. Nie, nie nauczysz się języka w świetnym stopniu zaawansowania w tydzień. Zajmie ci to rok czy dwa. Ale nie ma metody, która pomoże zrobić to niesamowicie szybko.



Po pierwsze i najważniejsze: polub język, którego się uczysz. Jeśli czegoś nie lubisz - nie chcesz tego robić. Jeśli lubisz - przychodzi ci to z łatwością oraz przyjemnością. Proste. Dlatego właśnie najważniejszym jest, by znaleźć jakieś zalety tego, że uczysz się języka. Mi spodobało się brzmienie niemieckiego. Angielski kocham od zawsze, więc tu problemu nie miałam. Ale niemieckiego nie znosiłam, aż nie trafiłam na świetnego nauczyciela. A po za tym sama zaczęłam się go uczyć i zauważyłam, że to nie jest zły język. 


Po drugie naszykuj materiały do nauki. U mnie z angielskiego są to: słownik ilustrowany (poziom słownictwa jest niesamowity, są nawet elementy silnika samochodu), Kalendarz Maturzysty, Repetytorium do matury, gramatyka języka angielskiego, trzy thrillery z ćwiczeniami, My sister's keeper (czyli Bez mojej zgody), słownik tradycyjny, angielski raz a dobrze oraz repetytorium, z którego uczę się w szkole. Sporo się tego nazbierało, dlatego ważny jest trzeci punkt. 


Po trzecie rozplanuj dobrze czas. Jeśli, tak jak ja, masz sporo materiałów do nauki - musisz wiedzieć, jak się za to zabrać. Na początek ułóż sobie wszystko w takiej kolejności, w jakiej chcesz się uczyć. Jeśli coś ma być równolegle - połóż na drugiej kupce. U mnie tak równolegle jest słownik ilustrowany oraz Kalendarz Maturzysty. Przelicz, ile mniej więcej czasu potrzebujesz na ukończenie każdej książki. U mnie tegoroczne repetytorium do matury zajęło około 2 miesięcy. To stare (1997 rok) - Kalendarz Maturzysty zaplanowałam sobie na około pół roku. Pamiętaj, by zrobić to racjonalnie. 


Po czwarte zrób sobie plan lekcji. Ustal, ile czasu lub ile zadań, stron będziesz robić przez jedną lekcję. Zapisz sobie swój własny plan lekcji i tego się trzymaj. U mnie w tym miesiącu rządzą trzy książki (słownik, kalendarz oraz thriller z ćwiczeniami). Wiem, że z kalendarza robię 4 strony na lekcję. Uczę się 6 stron słówek oraz wiem, że thriller ma zająć mi 10 dni. Trzymam się tego.


Po piąte łap wiedzę z każdego miejsca. Jest naprawdę ogrom możliwości na naukę. 

  • Jeśli ciężko wchodzą ci słówka ze szkoły - ucz się z piosenek, które lubisz. Znajdź tekst, zapisz każde słówko, którego nie rozumiesz. Odpal słownik (polecam najbardziej pons) i tłumacz sobie słówka. 
  • Oglądaj filmy po angielsku z napisami. Na początek niech będą po polsku, ale potem przerzuć się na angielskie. Może nie zrozumiesz wszystkiego, ale łap kontekst i trzymaj się tego, co rozumiesz. I gwarantuję, że zaczniesz rozumieć coraz więcej. 
  • Youtube, blogi, ogółem internet to kopalnia wiedzy. Oglądaj youtuberki po angielsku, czytaj angielskiego blogi itp, itd. Nie skupiaj się nigdy na tym, czego nie rozumiesz. Ciesz się, że jakąś część rozumiesz!
  • Rozmawiaj z ludźmi po angielsku. Nie ważne, czy są lepsi, czy gorsi czy na równi. Staraj się dogadywać. Z tego miejsca pozdrawiam Marcina i nasze ciągłe rozmowy po angielsku (zaczęłam nawet myśleć w tym języku). Jeśli nie znasz jakiegoś słówka, spróbuj sobie radzić na około. To naprawdę działa. 
  • Czytaj książki w oryginale. U mnie była to seria Harrego Pottera. Teraz czeka Bez mojej zgody w oryginale (kupiona na Malcie). 

Po szóste szukaj odpowiednich metod. Nie ucz się słówek, czytając tylko z książki. Pan od niemieckiego powiedział, że najszybciej uczy się, układając z nimi zdania. Niektórym pomagają fiszki. Z autopsji wiem, że można poobklejać wszystko karteczkami i podpisać po angielsku. Jest naprawdę wiele metod, znajdź swoją. Swego czasu pisałam opowiadania z nowymi słówkami. 


Po siódme nie rób tylko ćwiczeń gramatycznych. Gramatyka jest ważna, ale nie najważniejsza. Najważniejsze jest słownictwo. Potem jego wymowa - by zostać zrozumianym. Pamiętaj, że raczej jeśli zaczepi cię Anglik - nie napisze on do ciebie karteczki. Odezwie się. A ty musisz zrozumieć i odpowiedzieć. 


Po ósme ćwicz mówienie. Jak najwięcej. Nie bój się odzywać na lekcji. Najwyżej będzie źle. Co z tego? Mów do swojego kota czy złotej rybki. Śpiewaj piosenki pod prysznicem. Powtarzaj słówka przy odkurzaniu. Krzycz w innym języku. Żyj nim, tak po prostu. 

Po dziewiąte nie przejmuj się wszystkim. Nikt nie mówi perfekcyjnie. Tak, są lepsi i dąż do bycia lepszym, ale nie kosztem zniechęcenia: bo nie umiem, bo brzydko mówię, bo znam mało słówek. Zmień nastawienie na: będę umieć lepiej, będę ćwiczyć wymowę, będę uczyć się 10 słówek dziennie. To naprawdę pomaga!


Po dziesiąte otaczaj się tym językiem. 

A jakie wy macie metody na naukę języków obcych? 

30 komentarzy:

  1. Niestety, nie mam zdolności do nauki jezykow i ciezko na to zaradzic cokolwiek, ale sposoby sa naprawde swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My niedawno zdecydowaliśmy z mężem, że wspólnie będziemy uczyć się nowego języka. Takie trochę dwa w jednym, bo chcemy nauczyć się hiszpańskiego, ale najlepiej z filmików angielskich :) Mąż ma troszkę lepsze zdolności językowe, ale za to ja jestem od motywacji. Dopiero po dwóch lekcjach jesteśmy, więc sam początek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, ja kiedyś mówiłam perfekt dwoma obcymi językami (studiowałam zagranicą), a teraz pewnie bym miała problem, żeby się dogadać, bo od wielu lat nie miałam okazji ich używać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi ostatnio jest ciężko rozplanować kiedy co mam robić i się uczyć.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem osobą, która potrzebuje dużo czasu do nauki języka angielskiego. Za to mój mąż ma predyspozycje do nauki każdego obcego języka, wystarczy, że tylko usłyszy raz dane słowo i zostaje mu w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak mam (jak twój mąż), ale nie zniechęcaj się - nie musisz pojmować wszystkiego od razu :)

      Usuń
  6. Nauka języków zawsze szła mi opornie... Niestety nie sprawia mi to przyjemności i męczy mnie nauka angielskiego. Ale za to bardzo chciałabym nauczyć się japońskiego i od kilku miesięcy do tego dąże ;) chętnie zastosuje Twoje wskazówki zobacze co z tego wyniknie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ja mam strasznie słabą głowę do języków :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak narazie jezyko obce sa mi nadal obce. Ale ulozylas naprawde ciekawy plan. Gdybym sie zmobilizowala moze cos by z tego wyszlo

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nauczyłam się angielskiego przez oglądanie filmów w oryginale☺

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo często uczę się z piosenek :) słucham piosenki w jakimś języku, zapamiętuję słowa, śpiewam ją sobie, tłumaczę i wiem już co znaczą dane słowa :) Ćwiczę w tedy wymowę i zdania :)
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  11. PO 11 jeśli masz możliwość, wyjedź do kraju z tym językiem i zrób tam kurs językowy, jeśli masz możliwość. Lata całe uczyłam się niemieckiego w PL (zazdroszczę pięknach notatek;P) pomógł mi dopiero wyjazd do AT i kurs językowy tam. Wystarczyły 4 miesiące i blokada językowa runęła, bo kurs był prowadzony po niemiecku;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Angielski najszybciej mi wchodzi poprzez oglądanie seriali i filmów bez lektora;) łatwo się osłuchać z wymową i słówkami

    OdpowiedzUsuń
  13. ucz sie jezyka w uzyciu nie ksiazkow i dodatkowo jesli uczysz sie slowek ucz sie ich w zasotsowaniu w zdaniu

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne porady! Na pewno skorzystam;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  15. Zauważyłem, że łatwo przestać się uczyć, a później bardzo trudno wrócić do nauki i do tego co nazywasz "plan lekcji". U mnie dobre efekty przynosiło słuchanie filmów na TEDex. Muszę do tego wrócić.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia