poniedziałek, 26 czerwca 2017

Pływanie w deszczu, czerwony pasek i koniec szkoły | Tygodnik


Zdaję sobie sprawę z tego, że tygodniki innych ludzi są o wiele ciekawsze. Moje życie jednak jest takie, a nie inne i wcale mi to nie przeszkadza. Robię to, na co mam ochotę lub to, co muszę i naprawdę nie mam wyjścia. Tydzień, który się zakończył był dość ciekawy. Od czwartku nie miałam ani chwili, żeby odetchnąć. Zapraszam do czytania. 

W sumie początek można pominąć, bo jeżdżenia autobusem nie będę wam opisywać. Powiem tylko tyle, że do czwartku było niemiłosiernie gorąco, a dlaczego w piątek było inaczej - dowiecie się później.

W czwartek pobiegłam z Kotem do weterynarza. Znów złapał kleszcza. Na szczęście tym razem szybciej go znalazłam i był jeszcze dość mały. Ostrzegam! Sprawdzajcie siebie i swoje zwierzaki! 

Gdzieś pomiędzy odbyło się zakończenie trzecich klas gimnazjum. Moje miało miejsce 3 lata temu, ale z chęcią poszłam obejrzeć uroczystość. Sama uroczystość trwała pięć godzin! Najpierw uroczysty przemarsz ulicami miasta w czapkach (takich studenckich) i togach. Po mszy powrót do szkoły. Tam uroczyste wręczenie nagród, statuetek (osobowości szkolne i absolwent roku) oraz część artystyczna. Oczywiście na słowa piosenki "Szczęśliwej drogi już czas" czapki wzniosły się do góry. Myślę, że wtedy polały się też łzy. A i ja się wzruszyłam. Nie wiem, czy jakakolwiek szkoła ma tak piękne zakończenie. 

W piątek moje - przedostatni rok w tej szkole. Na początek miało być na dworze, ale zaczęło padać. Gdy ustawiliśmy się w szkole - przestało, więc wyszliśmy na plac apelowy. Gdy stałam na środku przy odbiorze świadectwa, znów zaczęło padać. Reszta gali odbyła się na sali gimnastycznej. Otrzymałam także dyplom za wielokrotne oddanie krwi. 

Cały tydzień planowaliśmy, że pojedziemy nad zalew zaraz po zakończeniu. Mimo chłodu, deszczu i wiatru - ku zdziwieniu wszystkich - pojechaliśmy. Oczywiście (tu pozdrawiam najdroższe koleżanko-przyjaciółki z klasy) - skoczyłyśmy do wody. Ludzie (była tam grupka, która siedziała pod dachem i marzła) z ironią pytała czy ciepła woda. A ja z ironią odpowiadałam, że tak. Posiedziałyśmy, popływałyśmy :) 

A jak tam wasz tydzień? 

8 komentarzy:

  1. Sprawdzam pieska za każdym razem gdy wrócimy ze spaceru :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Widzisz i doczekaliscie się swojego terminu czekam na wiadomość kiedy :p Justyna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się zastanawiam kiedy ja kończyłam gimnazjum, chyba sto lat temu... Poważnie. I pierwszy raz spotykam się z tak uroczystym zakończeniem. Brzmi pięknie...

    A ludzie plotkować będą zawsze. Pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj zakończenie jest cudowne ;)

      NO w mojej rodzinie jest taka jedna osoba, która bardzo lubi plotkować ;D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wszystkie Twoje słowa motywują mnie do dalszego działania. Jeśli blog Ci się spodobał, koniecznie zaobserwuj i bądź na bieżąco!

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia