Dobrze, że nie pisałam tego posta pierwszego stycznia. Mój plan odżywiania zmienił się zaledwie przedwczoraj. Jestem krwiodawcą. Gdy pojechałam w środę, by oddać kolejne 450 ml, dowiedziałam się, że nie mogę tego zrobić. Dlaczego? Mam kiepskie wyniki krwi. Dlatego musiałam wprowadzić jeszcze jedne zmiany.
W tym roku postanowiłam być realistką. Nie zakładam z góry, że uda mi się osiągnąć wszystko od razu. Dlatego moje nowe przyzwyczajenia związane ze zdrowym odżywianiem wprowadzam powoli, krok po kroku. Nie śpieszę się. Cieszę się z każdego, nawet najmniejszego osiągnięcia w tej dziedzinie i to mnie prowadzi do przodu.
Nawyki żywieniowe do wprowadzenia w styczniu:
- Witaminy. Wiem, że mam niedobory różnych witamin. Myślę, że spora część Polaków je ma. Szczególnie zimą. Jestem pewna, że nie zdołam ich uzupełnić samym jedzeniem. Dlatego biorę suplementy diety Wellness dla niej od Oriflame (2023: wiem, że to nie był dobry wybór. Suplementy powinny być dobierane konkretnie do potrzeb danej osoby!)
- Tran. Biorę go dodatkowo na wzmocnienie odporności.
- Żelazo. To wynik mojego spadku poziomu hemoglobiny z 14,1 do 12,6. Na chwilę obecną dyskwalifikuje mnie to jako krwiodawcę. Dlatego muszę uzupełnić ten niedobór żelazem.
- Śniadania. Niegdyś jadłam je codziennie. Wraz z powrotem do szkoły we wrześniu, gdzieś się zgubiłam i przestałam to robić. Wiem, jakie płyną z tego korzyści i dlatego postanowiłam znów jeść śniadania. Na razie są to owsianki na szybko, albo płatki z mlekiem.
- 2 razy dziennie jem produkt mleczny.
- Ograniczenie cukru. Z tym krokiem walczę już ponad miesiąc. Czy wygrywam? Zmierzam do mety, ale przede mną jeszcze długa droga. Udało mi się na razie ograniczyć słodzenie herbaty do mniej więcej 1/3 tego, co było. Problemem jest jednak to, że dosładzam praktycznie wszystko. Z tym muszę jeszcze powalczyć i znaleźć zdrowsze zamienniki.
- Ograniczenie słodyczy. Z tym krokiem miałam mieć największy problem. A okazało się, że wcale tak nie jest. Słodycze stoją na wierzchu, a ja ich nie jem. Po prostu przestałam to robić. Nie mam problemu z dniem bez czegoś słodkiego. Teraz wiem, że mogę zjeść, gdy mam na nie ochotę, bo zdarza się to rzadziej, przez co nie jest aż tak szkodliwe.
- Ograniczenie chemii. To jest jeden z prostszych dla mnie nawyków do wprowadzenia. Mam tu na myśli ograniczenie mocno przetworzonych produktów, np. parówek, zupek chińskich. Udaje mi się o wręcz bardzo dobrze.
W styczniu pilnuję tych nawyków.
A Ty?
Przeczytaj także:
- Zamienniki w diecie | dieta bez nabiału, dieta bez cukru
- "Słodkości w insulinooporności" | jak przestać jeść słodycze?
PS. Zajrzyj na mój Instagram. Tam pokazuję więcej fajnych rzeczy! > @kocipunktwidzenia
PS2. Pamiętaj, że zawsze możesz zapisać się do mojego newslettera. Poruszam tam tematy planowania, organizacji oraz dobrego życia i polecam różne fajne rzeczy związane z życiem po swojemu > To coś dla mnie! Zapisuję się
Polecam zwrócić uwagę na to, czy witaminy i suplementy które stosujesz są organicznego pochodzenia. Tak na prawde nieorganiczne są czystą chemią i przyswajają sie znacznie gorzej. Czasem nawet o kilkadziesiąt razy. Sama staram sie wybierac organiczne. Owszem, są nieco droższe, ale przynajmniej jest efekt.
OdpowiedzUsuńCo do bloga- całkiem miło sie czyta. Fajnie, skladnie napisane. Uważaj tylko na literówki. :)
Dziękuję za radę! Sprawdzę na pewno ;)
UsuńDziekuję za miłe słowa ;) staram się uważać na literówki, ale nie zawsze to wychodzi :)
trzymam kciuki :) Sam fkat, że oddajesz kew jest cudowny ;) ja niestety nie mogę, cały czas ważę za mało ;<
OdpowiedzUsuńDziękuję! Ja ważę 52,5 kg więc muszę się bardzo pilnować :)
UsuńTrzymam kciuki! Ja niestety nie mogę oddawać krwi, bo ważę za mało :(
OdpowiedzUsuńo dużo za mało? :)
UsuńJa nie mogę oddawać krwi, dlatego zawsze cieszę się, że są osoby, które robią to "za mnie". :) <3
OdpowiedzUsuńU mnie też suplementacja w 2017 będzie bardziej rozbudowana, bo robiłam już "próbę" w 2016 i przyniosła super efekty. :) Łykanie tabletek to jednak nie jest żaden wyczyn, tylko właśnie to ograniczenie chemii i cukru jest problemem - też będę starała się to robić. :)
Życzę więc powodzenia :) ja w każdym miesiącu staram się wprowadzać nowe nawyki :)
UsuńNa ograniczenie słodyczy może pomóc jedzenie masła migdałowego - łyżeczka wieczorem, ma mnóstwo wit. E, jest pyszne i zdrowe.Albo kup sobie daktyle - naturalnie słodkie, nie zjesz więcej niż 3,4 sztuki i nie będziesz już miała ochoty na słodkie. Ja znacznie ograniczyłam, dzięki temu słodycze. Zamiast cukru wybierz syrop klonowy, tylko kupując zwróć uwagę na skład. Ja już praktycznie nie używam cukru. A z żelazem warto częściej jeść szpinak i wątróbkę (jeśli jesz mięso). Powodzenia z postanowieniami :)
OdpowiedzUsuńNie znoszę wątróbki haha :D dzięki za rady, spróbuję sobie tego masła :)
UsuńTeż kiedyś nie znosiłam, ale jak musiałam jeść to wybierałam taką podaną z malinami :) O dziwo smak jest znakomity:) W necie znajdziesz mnóstwo takich przepisów.
Usuńjakoś i tak mnie do siebie nie przekonuje ;D
UsuńHm, moje nawyki żywieniowe zmieniały się 10 lat i kiedyś też miałam ich milion do zmiany naraz. Mnie teraz pomaga mała liczba rzeczy do zmian. Jeśli chodzi o śniadania, to sama wiesz czy warto jesz, ale czy czegoś nie można przygotować dzień wcześniej, by było wporządku? :-)
OdpowiedzUsuńRzeczy do zmiany całkiem ok, ja kiedyś chcę całkowicie mleko wycofać, póki co piję do kawy i czasem do owsianki :) Trzymam kciuki za realizację!
też dobry pomysł z szykowaniem dzień wcześniej :) wykorzystam!
Usuń